Przestałem porównywać się z innymi bo dosłownie przy każdym wypadałem k------o blado. Bez porównywania się to przynajmniej mogę w spokoju kisić się we własnym sosie s----------a i lżej na duchu jest
@krzysztof-mirko: w sumie czy jakiekolwiek mięso jest dobre tak samo z siebie? Bez przypraw itd. Pamiętam jak na redukcji jadłem gotowanego kurczaka no i jałówka to była. Dopiero sos uratował
Normalni ludzie właśnie się upijają ze znajomymi lub siedzą z partnerką/ partnerem . Ehh over, nigdy nie było dane zaznać normalności. Do tego doszło silne łysienie
Prawdziwą weryfikacją niezaradnej życiowo sieroty i przegrywa jest odpalenie zapałki. Nigdy mi to nie wychodziło, albo się łamała albo się bałem że poparzy mi palca i rezygnowałem
Dziś na uczelni naciskam przycisk na windę i czekam aż ta zjedzie z góry. Zjeżdża, otwiera się ale jest wypełniona julkami. Ja takim rozbieganym wzrokiem patrze po nich ( bez kontaktu wzrostowego), odwracam się i idę w drugą stronę a te w tej windzie się śmieją. Nie wiem czy ja jakoś się skompromitowałem czy śmiały się bardziej z tego że jestem brzydki i niski. Dawno się ze mnie normictwo tak jawnie nie
24 lata i żadna kobieta nigdy mnie nie chciała ponieważ jestem nietrakcyjny. Nie da się z tym pogodzić ani zaakceptować, można jedynie żyć zrezygnowanym i mizernym życiem. Tymczasem każdy rówieśnik czy to patus czy grzeczny zdołał ułożyć sobie życie. Co nas różni? Ja od zawsze odstawałem z moją krzywą obwisłą mordą buldoga i wzrostem Hobbita. Dlatego też uznałem że najlepiej nie mieć znajomych, żeby nie widzieć ich idealnego ( albo nawet normalnego)
#przegryw