Mirki jest sprawa. Przyszło mi sprzedać dziadkową skode 1.2 benzyna. Wrzuciłem na olx, przyjechał zaraz jakiś chętny, podniósł maskę i poprosił o odpalenie silnika żeby sprawdzić jak chodzi. Następnie odkręcił korek wlewu oleju i silnik zaczął się dławić, po przykręceniu obroty wracały do normy.
Stwierdził, że silnik nadaje się do remontu bo gdzieś ma jakieś przedmuchy czy inne nieszczelności i nie jest zainteresowany.
Ni cholery


























@oleum: Chce Cie orżnąć.