@Thomas_Szasz: " że nie można mieć innego spojrzenia na świat i problemy"
Yhym, pewnie dlatego od rana widziałem kilkanaście błagalnych apeli na FB i łańcuszki "bo dziecko chore ratunku, coś poszło nie tak :( " i klepsydrę 34 latka, który zmarł na raka + narzekania "ale jak tak młodo bóg go chciał" - to nie moje p---------e, tylko prostytutek życia.
  • Odpowiedz
  • 3
zainspirowany komentarzem @HAL__9000 wołam #antynatalizm ponownie do tablicy, aby wyjaśnił mi kilka nieścisłości

jak filozofia antynatalizmu może zostać uznana za obiektywną, skoro u jej podstaw stoi subiektywna moralność związana z poczuciem odczuwania cierpienia?

obiektywnie rzecz biorąc, cierpienie w mechanizmie ewolucyjnym życia nie ma absolutnie żadnego moralnego znaczenia, jest za to traktowane jedynie jako siła napędowa do poprawy warunków bytu poprzez unikanie owego cierpienia, a w efekcie umożliwienie dalszego skutecznego
  • 33
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Oczywiście że cierpienie obiektywnie nie ma żadnego znaczenia. Proponuję jednak prosty eksperyment: wziąć młotek, p--------ć się z całej siły w palec, i jeszcze raz przemyśleć czy jest to istotne kryterium czy nie.
  • Odpowiedz
konto usunięte via Wykop Mobilny (Android)
  • 9
@seshh: Nic w naturze nie ma celu, po prostu tylko te mechanizmy które pomagają przeżyć i życie powielić się rozprzestrzeniają. Cierpienie dotychczas służyło życiu tak samo inteligencja. Ale skoro mamy mechanizm unikania cierpienia a dzięki inteligencji zdajemy sobie sprawę z faktu, że istnienie nie może się bez cierpienia obyć to logiczne jest pozbycie się istnienia. Być może to jest właśnie naturalny ostatni etap ewolucji, w którym kazde życie nabywszy odpowiedniej
  • Odpowiedz
konto usunięte via Wykop Mobilny (Android)
  • 18
@Meivels: ja się zawsze zastanawiam - ludzie to świadomy gatunek, ta samoświadomość to dar i przekleństwo. Umiemy myśleć abstrakcyjnie, dlaczego więc ulegamy tym instynktom jeśli wiemy, że świat jest pełen cierpienia, a my sami niszczymy tą planetę.
  • Odpowiedz
We wpisie link ocieplenie klimatu spierają się czy ich wnuki/dzieci przetrwają, czy nie.

Ty w ogóle jesteś świadomy w jakim punkcie jesteśmy, jeśli chodzi o scenariusz globalnego ocieplenia? I w jakiej p-----e będą Twoje dzieci i wnuki?


Dobrze że moje dzieci i wnuki są bezpieczne i nic im nie grozi xD
Nie ma to jak ich walka z problemami które sami stworzyli.
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Bazarnia: dla mnie najciekawsze jest to, że dziecioroby czyli ludzie, którzy powinni być najbardziej zaniepokojeni zmianami klimatu i tym jak świat będzie wyglądał za 10-20-50 lat i jaką przyszłość będą miały ich dzieci - albo twierdzą, że żadnych zmian klimatu nie ma albo mają sprawę totalnie w dupie, albo uważają że to jakiś wielki spisek przeciwko nim, utrudnianie życia biednym "normalnym" ludziom...

zaprzeczanie, ignorancja, przerzucanie winy, wyśmiewanie, powtarzanie bredni
najinteligentniejszy
  • Odpowiedz
Ja pierdo*le ten ped na ozenek i dzieci.
Rozowy ma dzisiaj urodziny, kazdy dzwoni i "dzidziusia zycze", kurla "dzidziusia". Jakos dziwnie z takimi rzeczami wyskakuja tylko ci ktorzy juz swoje dzieci maja i na codzien ciagle tylko gadaja jakie to p--------e jest macierzynswo.

Podobna sytuacja niedawno, kumpel, 35 lat, ledwie sie ozenil i juz w pierwszy dzien na poprawinach ze swoja malzonka nas nagabywuja ze musimy sie jak najszybciej ozenic, bo juz
  • 30
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@pyroxar: Zakładamy, że szczęście i cierpienie istnieją, co jest oczywiście prawdziwe. Zauważamy, że rodząc dzieci tworzysz potencjalne (choć w rzeczywistości gwarantowane) cierpienie, a więc ryzykujesz CZYIMŚ życiem. Logicznie patrząc nie masz prawa ryzykować czyimś życiem, możesz to robić swoim, ale nie cudzym. A więc nie masz prawa sprowadzać tutaj nowych istot.
Co ciekawe, ludzie uważają, że odbieranie życia to coś złego, ale z tworzeniem go nie mają problemów, tak jakby
  • Odpowiedz
I nie wpadliście jeszcze na to, ze rodząc też tworzysz szczęście? To w końcu uznajecie czy jednak nie? A może zależy, kto pyta xddd.


@biliard: oczywiście, że tworzysz potencjalne szczęście, jednak:
1. cierpienie jest gwarantowane
2. szczęście nie
3, najważniejsze: NIE MASZ PRAWA GRAĆ W RULETKĘ CZYIMŚ ŻYCIEM
  • Odpowiedz
@pyroxar: Nic nie zaorane, bo antynatalizm nie neguje tego, że ktoś może mieć udane życie.
Raczej uważa, że ryzyko powołania na swiat nieszczęśliwego bytu nie jest warte podejmowania. To tak jak z rzucaniem kostką gdzie 1 przegrywa. Natalista podejmie ryzyko i rzuci, antynatalista uważa, że gdy stawką jest cierpienie drugiego człowieka to nie rzucenie tą kostką to lepsza opcja.
  • Odpowiedz
#antynatalizm #filozofia

"Bardzo ciekawe, że czasem poruszanie kwestii etyki prokreacyjnej jest uznawane za okrutne i nieludzkie, tak, jakby było oznaką odtrącania nienarodzonych dzieci, pewnym rodzajem niechęci do nich. To całkowite deformowanie intencji etycznej refleksji nad prokreacją. Wręcz przeciwnie, ta refleksja jest motywowana głęboką troską o potencjalne dzieci, jest związana z tym, że ich pojawienie się jest dla nich ryzykiem, będącym konsekwencją bezmyślnego, ograniczającego i agresywnego działania wobec tych
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@jarokowa:

Człowiek pojawia się dopiero później, a to, o co obwinia się często człowieka, o zło, na Ziemi było już przed nim.


Zatem - świat po prostu z założenia, ze swojej konstrukcji, od początku jest brutalny i zły

O to to. W zupełności
  • Odpowiedz
@PaniFral:

jeśli jakiś bóg istnieje to jest chorym p-----m, a nie miłościwym ojcem


Dokładnie. Dlatego jeśli miałbym wierzyć (choć ten rozdział jest dla mnie raczej zamknięty) to mógłby być to tylko Bóg w wydaniu gnostyckim czyli Bóg obcy temu światu, który go nie stworzył i który nie jest wszechmocny (inaczej dawno by to sprzątnął).
  • Odpowiedz