Mircy od dzieci mam pytanie. Czy ktoś z was może posyła lub posyłał dziecko do przedszkola dwujęzycznego ? W sensie jest Pani która mówi po polsku oraz Pan który w ogóle nie mówi po polsku tylko po angielsku i jakie są efekty ? Bo zastanawiam się aby posłać dziecko lvl 3 i nie wiem czy jest sens czy daje to jakieś niesamowite rezultaty czy po prostu zwykle przedszkole i dodatkowe zajęcia z
  • 7
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Maffiozzo97: Nam na zajęciach prowadząca radziła, żeby mówić do siebie na głos. Rzeczywiście - na znajomość gramatyki/czegokolwiek nie ma to wpływu, ale pozwala przywyknąć do mówienia, co potem przekłada się na fory w rozmowie ;)
  • Odpowiedz
@LonNon: po głosie tego co go obraża słychać, że jakiś lamus i chce się dowartościować jego kosztem, zwykle dno. Ja mam 193cm w połączeniu z szerokim szkieletem i mi nie przyszło nigdy do głowy żeby naśmiewać się z czegoś na co ktoś nie ma wpływu
  • Odpowiedz
też mieliście coś takiego że przestaliście tłumaczyć sobie w głowie słowa zanim ułożycie zdanie?
mi takie coś przeszło dopiero gdzieś po roku emigracji i braku kontaktu z polskim językiem
#emigracja #angielski
  • 9
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Urodzić się w kraju, w którym gadają po angielsku to wygryw. Dogadasz się wszędzie bez nauki języka obcego, od małego masz dostęp do ogromnej ilości informacji (Wikipedia, filmy i książki popularnonaukowe), wszystkie programy i gierki są po angielsku. Możesz ewentualnie nauczyć się dodatkowo niemieckiego czy francuskiego i na rynku pracy jesteś już kimś. Poza tym bycie angielskim native speakerem to jednak coś innego niż umieć angielski jako drugi język i trzeba poświęcić
  • 13
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@nutpr0: Czepiasz się. Ewidentnie z rozmysłem ktoś napisał po polsku zwłaszcza, że całe zdanie w dobrym angielskim. Albo żeby łatwiej sobie wygooglował albo żeby rozpoznał czerwoną tabliczkę albo w jakimś innym celu.
  • Odpowiedz
Potrzebuję rady. Pracuję w korpo od 3 lat. Mocno podskoczyła mi mowa, nie mam z tym problemu jednak nadal słabo u mnie ze słuchaniem dłuższych wypowiedzi.
Problem jest taki że jeżeli ktoś zaczyna o czymś mówić i trwa to minutę, dwie albo więcej (im dłużej tym gorzej), zaczynam tracić kontekst i ostatecznie nie wiem o czym była mowa.

Wkurza mnie to bo znajomi z pracy którzy zaczynali w podobnym okresie co ja
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach