Pierwsza jazda w nowym roku, to podepnę posumowanie poprzedniego sezonu.
Ciekawy rowerowo rok zakończony zerwanym więzadłem i naruszoną łąkotką. Co prawda całkiem dobrze ruchowo mi to wszystko wróciło, nie boli już nic zbytnio, wczoraj bezproblemowo zrobiłem sobie prawie 120km i noga w normie, no ale co dalej to nadal nie wiem. Operacja? Czy na razie tylko rehabilitacja? Ech dołujące nawet samo rozmyślanie o tym ( ͡° ʖ̯





















Zakończona utopieniem się w błocie po same ośki. Ale po kolei i a propos kolei. Rano zerwana trakcja w Mysłowicach, więc objazd i opóźnienie. Potem brak krawędzi peronu w Opolu, więc stanie i kolejne opóźnienie przez co start z Oławy... Opóźniony. Początek bez historii aż do deszczu, który przeszedł i co prawda trochę zamoczył, ale przynajmniej zostawił tęczę. Aż do Kluczborka nic ciekawego.
Wjazd
źródło: comment_16728324138CV3Ids1ut0HWlGCNl1DW2.jpg
Pobierz( ͡° ͜ʖ ͡°)
źródło: comment_16728528947gUgKliP0L5hSfWwgLbMh2.jpg
Pobierz