Nawodnienie: 3 x 660ml
Jedzenie: Przed startem śniadanie - pizzerinka. W trakcie jazdy około 80km zjadłem prince polo
Przez całą trasę organizm raczej nie wołał o jedzenie, pewnie dlatego że mam troche ciała więc jest z czego pobierać.
Przerwe miałem jedna tak około 10 minut na zjedzenie batonika. Piłem w trakcie jazdy. Kilka przerw było spowodowanych poprawieniem wiązań, ale to były przerwy raczej 20 sekundowe
W jeździe na rolkach u mnie bardzo
  • Odpowiedz
412 279 - 154 = 412 125

Dystan 154km
Średnia prędkosc 18.26
Max prędkość 60.97
Spalonych kalorii 6382
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

413 776 - 144 = 413 632

Wczorajsza wyprawa Kraków - Beskid Niski z miejscem docelowym dom dziadków. Plan uwzględniał około 125km jazdy ze średnią 20km/h z kilkoma przerwami, co miało dać około 8-godzinną eskapadę. Tak prosto jednak nie było, o czym zaraz opowiem :D

Zacząłem od trochę zbyt późnego wyjazdu z domu o 12:15. Podskoczyłem na stację po powietrze - niestety mój ulubiony kompresor okazał się być zepsuty i trzeba było zadowolić się
  • 8
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

414686 - 170 = 414516

Dzisiejsza wycieczka na przełęcz Jugowską. Bardzo chciałem z niej zjechać, gdyż od strony Jugowa jest wybitnie parszywy asfalt, stąd (nie w moim stylu) wracałem tą samą drogą przez część trasy. Wyjechałem o 10 zmagając się z dość silnym zachodnim wiatrem, który nieźle dawał mi się we znaki - szczególnie od Jordanowa Śląskiego aż na przełęcz Tąpadła, którą pokonałem z prawilnej strony :) Zarówno tam, jak i na samym
ZimnyKruk - 414686 - 170 = 414516

Dzisiejsza wycieczka na przełęcz Jugowską. Bardz...

źródło: comment_VciyTGTEdvZh2CGQSbCFRTTm8f4KXwrK.jpg

Pobierz
  • 12
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@fanfarek: spokojnie cumplu, ja dopiero będę mogła sobie pozwolić w przyszłym roku :) kurde, na szosie to już w ogóle za wami nie będę nadążać - najesz się batonów i dostaniesz super power w nogach :D
  • Odpowiedz
@fixie: Mi zawsze marzną ręce szybko w taką pogodę, jako taka lekka lycra sprawdzają się super do tego wszystkie dzieci i nerdy po drodze mi mocno zazdroszczą ( ͡º ͜ʖ͡º)
  • Odpowiedz
415 220 - 230 = 414 990

I udało się w końcu przekroczyć granicę 200 km :) Przy okazji drugie osiągnięcie, to ponad 1000 km w lipcu. W ostatniej godzinie wyjazdu akurat wiatr się uspokoił i mógłbym chyba jechać dalej, ale nie chciałem przesadzić. Tym bardziej, że teraz już siedząc, czuję ten dystans w nogach i w ogóle jestem zmęczony, ale też zadowolony z siebie :)

Teraz kolejnym wyzwaniem byłoby pojeżdżenie po jakichś górkach,
thof - 415 220 - 230 = 414 990

I udało się w końcu przekroczyć granicę 200 km :) P...

źródło: comment_g50cFN80erwelWdQzvuhbOpUG7t3Q9Yx.jpg

Pobierz
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@piteerowsky: Usunąłem. Coś ten skrypt do dodawania wpisów się przywiesił i tak wyszło.
@Kejcia26: Już uzupełniłem tagi. Mówiłem, że jak Tobie się udało, to mi też musi się udać ;) Ale pogoda, jeśli chodzi o temperaturę, to była idealna.
  • Odpowiedz
415 560 - 110 = 415 450

Radzionków -> Świerklaniec -> Siewierz -> Świerklaniec -> Miasteczko Śląskie -> Kalety -> Miasteczko Śląskie -> Tarnowskie Góry -> Świerklaniec - Radzionków

Miało nie być jeżdżenia - bo kontuzja nadgarstka się utrzymuje. No ale było i to z rekordowym dystansem.

Przy
Ned - 415 560 - 110 = 415 450

Radzionków -> Świerklaniec -> Siewierz -> Świerklaniec...

źródło: comment_2sAJ71CLm6GqSyRb9vC5wy26F8pi7Uuq.jpg

Pobierz
  • 10
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

417 487 - 230 = 417 257

#pszczyna - #krakow - #pszczyna (180 km 2x90) Do w 2h55m(liczac do rynku, bo przez sciezki rowerowe, ktore sa fatalne na szose, czerwone swiatla, turystow doszlo z 10 min jak nic), z 3h20min bo pod wiatr i wiecej podjazdow :) Potem 50 km wokol Pszczyny ;P

#rowerowyrownik #100km #200km
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

417 672 - 185 = 417 487

Od 28 do 108 kilometra razem z @wspodnicynamtb i kolegą Arturem, którego wykopowego profilu nie znam ;) Jechali z Krakowa do Wrocławia, a skończyli w Brzegu, 45 km przed celem. Dojechać by dojechali, ale byłby problem z powrotem. I tak WIELKI SZACUNEK, bo 260 kilometrów wiało im w twarz, a jak to osłabia fizycznie i psychicznie wie każdy szosowiec. Dodatkowe słowa uznania dla @
fixie - 417 672 - 185 = 417 487

Od 28 do 108 kilometra razem z @wspodnicynamtb i k...

źródło: comment_Vt1EVXkPNe7BbLlYGcW9qxuG76Le3N0N.jpg

Pobierz
  • 11
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@fixie: Dziękuję! I dziękujemy za pociągnięcie, przeprowadzenie przez Opole i chęci jazdy z nami (już po kryzysach i styranymi). Było świetnie, a Wrocław nadal jest na liście "to do", więc może kiedyś w bardziej sprzyjających warunkach (i szybciej) się uda;)
  • Odpowiedz
417 854 - 20 - 59 - 103 = 417 672

20 km z wtorku - dwa razy mnie zmoczyło. Durna chmura mnie goniła - wkurzyłam się i pojechałam do domu. Jeszcze dobrze się nie przebrałam, a już zaczęło się wypogadzać...

59 km to środa i taki skwar, taka duchota, że głowa mała. ;) A Kaśka idiotka pojechała sobie po 12-ej na ścieżkę wzdłuż Alei Solidarności w Lublinie, gdzie cienia nie uświadczysz...Spotkany tam starszy
Kejcia26 - 417 854 - 20 - 59 - 103 = 417 672

20 km z wtorku - dwa razy mnie zmoczy...

źródło: comment_VzzwxC32aorHC8dQ0TjToX0E2CRRnDFX.jpg

Pobierz
  • 10
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Kejcia26: No cóż pracę mam niezbyt regularną. Raz się nudzę do 15 w biurze, a jak przychodzi robota to siedzę do 18 albo dalej. Czasami i w soboty. Częste delegacje na kilka dni i nie ma jak roweru ze sobą zabrać. Trudno to pogodzić z jazdą na rowerze, tym bardziej, że na dłuższe dystanse potrzeba więcej czasu. Ten tydzień wykorzystałem najlepiej jak się dało. W następnym posucha bo delegacja... Forma
  • Odpowiedz
  • 3
@sickonce: Ważne, że w ogóle jeździsz! :-) Ja to zawsze cały plecak picia - muszę sobie w końcu bidon kupić. XD Też nie planuję za bardzo, bo potem i tak nie ogarniam. Nie tak dawno, stojąc z mapą w ręku pytałam gościa jak mam jechać, bo nie miałam pojęcia w którą stronę skręcić. XD Takich nieogarów jak ja to pewnie nie ma za wiele. :-D
  • Odpowiedz
419 148 - 103 = 419 045

prawdopodobnie pierwsze #100km w życiu, a najlepsze ze nigdzie konkretnie nie byłem :) ot tak kręciłem się po Warszawie i ukręciłem setkę :)) żółwie tempo wiec i zmęczenie nie wielkie.. #rowerowawarszawa

#rowerowyrownik
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

419 248 - 100 = 419 148

Równe #100km (w rzeczywistości o 0,5 więcej, ale i tak ładnie wcelowane) :) Na obiad były pierogi jurajskie więc kierunek mógł być jeden. Założyłem nowe opony i gdzieś trzeba było je przetestować. By specjalnie nie forsować ogumienia (a jechałem bez zapasowej dętki) obrałem trasę w 100% asfaltową (tak przynajmniej sądziłem), nawet ojcowski szuter ominąłem. Wszystko było pięknie (oprócz wiatru) aż dojechałem do m.
proweniencja - 419 248 - 100 = 419 148

Równe #100km (w rzeczywistości o 0,5 więcej...

źródło: comment_347NXZ2d369jHWEMkE9iscoisxLaiMKp.jpg

Pobierz
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

419 562 - 115 = 419 447

Myślałem, że mimo rozwalonego ekranu zrobiłem jakieś zdjęcia. Niestety byłem w błędzie, także musicie wierzyć na słowo.

Z domu wyjechałem o 8:45. Niecałe 10 minut później pyrkaliśmy już z @Anubis94 wzdłuż Grunwaldzkiej na Stare Miasto, gdzie biedak zakupił sobie prowiant :) Standardowo już (dla mnie) śmignęliśmy obok Elbląskiej, przy Makro skręciliśmy w drogę obok rafinerii, a pierwszy przystanek zrobiliśmy przy moście na Sobieszewo. Oczywiście przy okazji
maciekawski - 419 562 - 115 = 419 447

Myślałem, że mimo rozwalonego ekranu zrobiłe...

źródło: comment_TsDVxIuwVQJqphvhv2rX23gjK5nNvYGw.jpg

Pobierz
  • 13
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@maciekawski: Brawo!
Nam się do Wrocławia nie udało, bo byśmy nie zdążyli na pociąg. Nie mieliśmy żadnego innego środka transportu, więc dojechaliśmy do Brzegu i stamtąd PKP. Dzięki @fixie i tak podgoniliśmy nieźle, ale brakło nam zapasowej godziny;)
  • Odpowiedz
422 352 - 118 = 422 234

Gdy tydzień temu ustanowiłem nowy rekord odległości - 95km przeklinałem że już nigdy więcej nie spróbuję podejść pod 100km. Potrafię się zmusić do większego wysiłku gdy już teoretycznie nie daję rady, ale wtedy już po prostu nie mogłem dobić tych 5km :) Nogi nie ogarnęły.
W trakcie tygodnia prawie codziennie trzaskałem po ~50km bez większych problemów, poczułem że kontuzjowana noga zaczyna całkowicie odpuszczać, zacząłem nieśmiały powrót do
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 1
@Kuchasz: gratuluję pierwszej setki.
Tak to wygląda z tymi początkami :) ja pamiętam jak przejazd na rowerze do dziewczyny 20 km to było wyzwanie. Teraz jeżdżę tą trasą do pracy w dwie strony :)
  • Odpowiedz