W końcu udało mi się wziąć udział w Maratonie Północ-Południe. Założenia miałem proste - jechać, w miarę możliwości zmieścić się w 48h (limit to 72h).
Ruszamy w sobotę o 9 rano, spod latarni morskiej na Helu, jest nas nieco ponad setka. Półwysep Helski przejeżdżamy peletonem w asyście policji. Za Władysławowem ostry start i rzeczywiście, niektórzy polecieli mocno do przodu. Początek trasy jest ciekawy, bo lecimy

























