Wpis z mikrobloga

Na rynku pracy w moim powiatowym jest taka sama lipa jak na rynku matrymonialnym.

Serwis rowerowy - jeżdżę rowerem od 15 lat, większość napraw sam robiłem, czyli umiem rower serwisować. Sory, ale to nie jest budowanie rakiet latających w kosmos. To mnie nie przyjmą, bo nie mam doświadczenia xD
K---a, by przyjęli, ogarnąłbym to wszystko w tydzień, wiadomo co bym nie umiał to by mi pokazali i mieli by stałego pracownika, co po prostu chce przyjść, zrobić swoje i iść do domu. Ale nie, bo wymagania z d--y 3 lat doświadczenia na stanowisku

Market budowlany - rekrutacje przeprowadzają 2 osoby, całkowicie w moim odczuciu nieprzygotowane do tego. Tak jakby ta osoba, co miała ze mną gadać nie przyszła do pracy i dali jakichś randomów. Rozmowa zaczęła się od dnie wiem, albo próby rozbicia mi pewności siebie (albo nie wiem czemu to miało służyć, bo z doświadczenia wiem, że pracownicy tego nie wiedzą, ale o tym później) pytaniami, jakiej średnicy rury użyłbym do czegoś tam, albo różnicy między rodzajami rozpuszczalników, albo żebym wymienił najpopularniejszych producentów paneli podłogowych, albo co bym zrobił jakby przyszedł klient z mordą, że sprzedaiśmy mu płytki do ogromnej kuchni, i okazało się w połowie ich kładzenia, że reszta jest popękana, a już nie da się ich zamówić, bo wyszły z produkcji i w żadnym sklepie tego nie ma. Nie wiem, może zróbicie z tego szkolenie? 10 lat robię w handlu, w 4 różnych branżach, ta byłaby piąta. W każdej od zera mnie nauczyli i ogarniałem, ale tutaj masz umieć wszystko. Na końcu zadałem pytanie o wypłatę jaka jest, bo ani w ogłoszeniu, ani z rekruterką przez telefon takiej informacji nie było. To się spojrzeli jakbym im matki zwyzywał i zapytali "to co nie było w ogłoszeniu i biznes partner nie powiedział przez telefon?" - no k---a, jakby powiedział to bym nie pytał. Mówię, że nie. A oni: "a ile chciałbyś zarabiać brutto". No to szybko policzyłem 4500zł netto to około 6k brutto i że mniej więcej tyle. To w------i oczy jak kule do bilarda i że sie będą kontaktować. Ja jestem cwaniaczek, to następnego dnia poszedłem na sklep i popytałem pracowników o te pytania co dostałem na rekrutacji, o te panele, o te rozpuszczalniki, o rury. Nikt nie umiał mi odpowiedzieć xD

Niemiecki market spożywczy - Odrzucili moje CV, szukają lepszego kandydata. K---a, serio? 10 lat w handlu, sieci komórkowe, market z meblami, market z RTV i AGD, i co nie nadaje się do nich? Gadam z siostrą, ona mówi że jej 2 koleżanki też wysyłały tam cv, jedna 15 lat stażu pracy średnio po 5 lat w marketach typu tesco, biedronka, aldi. Druga troche mniejszy staż ale podobnie. Też odrzucili. Szukają lepszego kandydata. K---a kogo?

To jest tak, że jakby byli "zdesperowani" i wzięli losową osobę z ulicy to 80-90% osób by ogarnęło kuwete, przecież to wykładanie towaru, cen i wciskanie tego co jest najbardziej premiowane dla firmy i pracownika, po tygodniowym kursie e-learningowym który robisz na służbowym kompie na socjalu.

Oni po prostu szukają, ale nie szukają. Albo są tak rozmemłani, że wybrzydzają i szukają c--j wie czego. Najlepiej za minimalną krajową.

Zrobiłem prawko na autobusy, p---------m się z tym pół roku, zanim teoria, potem praktyka, a egzaminy też czekałem na termin, potem kwalifikacja zawodowa, egzamin, czekaj na prawko aż urząd wyrobi. Szukam roboty - nie ma. MPK z tego co wiem płaci 5-5,5k na rękę, ale tam bez znajomości się nie dostaniesz. Pracują tam całe rodziny dowiedziałem się od ziomka co tam pracuje. On mnie nie wciągnie, nawet nie położy mojego CV do kierownika "bo nie ma takich możliwości".

C--j, idę do PKS. Dziadek tam pracował kupe lat. Co słyszę? Robota od 4 do 8 rano. Potem czekasz w autobusie na wypizdajewie 40km od miasta do godziny 14 i ten czas nie jest płatny. Od 14 ruszasz i jeżdzisz do 17-19. Czasesm jeździsz dłużej niż do 8, czasem do 10. No i robimy wszystkie dni w tygodniu. Pensja? Ryczałt 4500zł na rękę. Uwzględnia nadgodziny. Babka podniecona mówi i czaruje mnie "ale wiesz, nie zawsze są nadgodziny, to jak nie ma to masz na plus, a jak są to i tak to jest zapłacone". Mi intuicja podpowiada, że 4500zł z nadgodzinami to podstawa w okolicy minimalnej. I jakby często nie było nadgodzin, to by się w ryczałty nie bawili, co bym mógł więcej zarobić, w miesiącach gdzie tych nadgodzin nie ma. Wracam do domu, a na parkingu autobus PKS z kierowcą na przerwie. Podchodzę, przepraszam i pytam o warunki pracy, bo na rekrutacji byłem. Pytam o te nadgodziny, bo ponoć nie zawsze są. A koleś wybucha śmiechem i prawie zakrztusił się bułką co ją jadł. Mówi, że tu się z--------a po 190-210h miesięcznie i oni jeszcze kombinują, że te nadgodziny nie są wypłacane, a pensja na umowie składa się ze składników, z czego pensja zasadnicza to 3k xD


Szukam innych ofert na autobusy... Nie ma xD Miasto 100k mieszkańców k---a xD

Wysyłam CV po sieciach komórkowych, to nieee bo kiedyś pracowałeś u nas te 10 lat temu to nieee, my nie przyjmujemy z powrotem.
Z tym, że sieci po za salonami własnymi działają w 80% jak żabki. To są takie franczyzy jakby, i albo właściciel ma 1-2 salony, albo to jakaś firemka co ma ich 5-15. Rzadko więcej. To nie, bo jak robiłeś 10 lat temu u janusza, co to już biznesu nie prowadzi bo splajtował i teraz prostuje tulipany w holandii, to rysiu cię teraz nie zatrudni xD

Dobra c--j. Wysyłam CV do fastfooda. Od razu odrzucone, bo szukają bardziej kompetentnego kandydata. No fakt, pewnie kogoś po magisterskich studiach, bo często się zdarza, że ktoś tam pracuje po studiach.

Nie wiem, ale czuje rozczarowanie, oraz taką zmieszaną pogardę z obrzydzeniem do tego wszystkiego. No bo k---a jak nawet na najbardziej podstawowe prace cię odrzucają typu te markety czy fastfoody, bo nie masz kompetencji to co ja jestem? Jakaś szmata bez szkoły, co nie umie pisać i czytać? No nie, przecież pracowałem tyle lat normalnie. Do tej pory pracy szukałem max 2 tygodnie. Teraz leci już 2 miesiąc ponad i nic. P------o ten rynek pracy. Oszczędości się kończą, zaraz idę do biura pracy po zasiłek. Dostanę 1200zł na życie i będę u matki mieszkał. Weź opłać za to auto, hipotekę czy wynajem. Szczęście, że nie mam auta i u tej matki mieszkam od roku. Dobrze, że nie mam też żadnych kredytów, a jedyne stałe obciążenie po za tym, że daje mamie połowę za mieszkanie i opłaty, to karta do telefonu 30zł i 50zł za internet.

I powiedzcie mi, jak to jest że mieszkania w moim mieście, w bloku z wielkiej płyty, takie 40m2 2 pokoje, do remontu - kosztują 400k. Kto to k---a kupuje? Jak wypłata 4500zł to dla firm tutaj stawka większa niż życie? A z resztą, mając te 4500zł miesięcznie to i tak nie masz zdolności na taki kredyt.

Tymczasem wynajem takiego mieszkania to 2500 + opłaty, razem z 3k. No i wiadomo, najem okazjonalny i wpłać kaucje za 2 miesiące z góry.

I jak ja mam szukać baby, jak ona będzie mówić, że chce podróżować, a ja że chce znaleźć pracę. I co na takim rynku pracy mam dzieci robić? I co ja im dam? Makaron z mopsu? Chłop 30 lat, a ja jestem w punkcie wyjścia jak po ukończeniu technikum.

Wysyłam CV dalej. Ale ciągle są te same oferty od tych 2 miesięcy, te same w których mnie odrzucili. I oni nie znaleźli od tego czasu ludzi do pracy i ja nie znalazłem pracy. Cyrk xD

#w---w #zalesie #praca #pracbaza #korposwiat #korpo #januszebiznesu #januszex #niebieskiepaski #rozowepaski #nieruchomosci
  • 237
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Schwarzfahrer: z tymi rozmowami z początku tekstu to jest tak, że oni prowadzą rekrutację choć jest już osoba na to stanowisko po znajomości ale rekrutację przeprowadzić muszą - stąd debilne rozmowy bez znaczenia. Generalnie to jest problem czasu i skali - trzeba czekać i szukać - banalne - no tak ale tak właśnie to wygląda. No i ważne jest to, że zazwyczaj wybranie dobrze daje dużo więcej w życiu niż
  • Odpowiedz
Market budowlany - rekrutacje przeprowadzają 2 osoby, całkowicie w moim odczuciu nieprzygotowane do tego. Tak jakby ta osoba, co miała ze mną gadać nie przyszła do pracy i dali jakichś randomów. Rozmowa zaczęła się od dnie wiem, albo próby rozbicia mi pewności siebie (albo nie wiem czemu to miało służyć, bo z doświadczenia wiem, że pracownicy tego nie wiedzą, ale o tym później) pytaniami, jakiej średnicy rury użyłbym do czegoś tam, albo
  • Odpowiedz
@Schwarzfahrer: Mirku, prowadziłem podyplomówkę, wbiłem do służb z ulicy, robiłem projekty aktywizacyjne dla NEETów. Dzwoniłem do firmy i mówiłem że oglądałem filmik o mieczach na YT i chce być kowalem a gośc mnie brał. Ogarniałem ponad 400 beneficjentów w imieniu których sam dzwoniłem do pracodawców i im załatwiałem pracę. Rozumiesz. Znalazłem robotę czterystu rożnym enpeceom. To nie była topka skoro trafiali do takiego miejsca po pomoc. A teraz 4 rok
  • Odpowiedz
  • 111
@Arivederczi: @lubie-solnik @BiggerJapanTapczan no w poprzedniej pracy, jak ktoś narzekał to kieras wyciągał z szafki plik CV. Tam było chyba pół ryzy papieru i mówił, że nikt tu nikogo na siłę nie trzyma, on ludzi do pracy szybko znajdzie. Robota za 4k z nadgodzinami. Jak ludzi szukali, to też przyszło chyba z 30 osób i nikt im się nie podobał.

@Tojestpowaznyportal cóż, firmy nie podam, bo jeszcze
  • Odpowiedz
@Schwarzfahrer: stary czemu sam nie otworzysz serwisu? Jak się pocztą pantoflową rozniesie ze robisz wszystko kilkadziesiąt % taniej i dobrze to zaraz znajdziesz klientow. Nie musisz zakladac działalności. Do prawie 2k miesiecznie mozesz prowadzic legalnie dzialalnosc nierejestrowana, co przy gotowce w praktyce oznacza że zaden urzad ci nie zagrozi. Nie musisz tez od razu serwisowac wszystkiego.
  • Odpowiedz
@Schwarzfahrer: a może masz lukę w zatrudnieniu? Dla wielu to od razu kandydat do wyje... Ogólnie widzę tu na wykopie sporo osób myśli że są super, CV ideolo, tak jak jeden typ co pisał że wysłał 300 CV i zero roboty, problem w tym że szukał roboty która z natury wymaga prawka, a on prawka nie miał, bo jak pisał nie potrzebuje bo mieszka w mieście... Dopiero jak mu zwróciłem
  • Odpowiedz
@Schwarzfahrer: rynek pracy to żart, pocieszę Cię że nie tylko w Polsce tak jest. Szukałem sobie pracy na kilka godzin w tygodniu by dorobić sobie do kupna samochodu i wysłałem cv do miejsc typu stacje benzynowe, 7-eleven na ogłoszenie gdzie wprost było napisane że umowa na około 10% etatu. Dla mnie super, pasowało, a doświadczenie w handlu z marketów RTV AGD w Polsce mam wieloletnie i wiem co jest pięć.
  • Odpowiedz
@Schwarzfahrer: a jaka masz już lukę w CV? Bo ja co prawda składałem do korpo ale dało się czasem odczuć że trochę patrzą na mnie z pogardą przez fakt braku aktualnej pracy jakiejkolwiek ale wtedy trochę wykręcałem z korepetycjami
  • Odpowiedz
@Schwarzfahrer:
To już nie lata 2016-2022 że Janusze się o pracowników bili.
Teraz jest g---o i recesja, może i jeszcze niezauważalna dla większej części społeczeństwa bo mają UOP w jakimś stabilnym kołchozie, ale skoro istnieje takie zjawisko jak efekt motyla, że jedna gównofirma padnie i mamy globalny kryzys, to problem z pracą u wielu ludzi spowoduje że gospodarka yebnie w najmniej oczekiwanym momencie.
  • Odpowiedz
I powiedzcie mi, jak to jest że mieszkania w moim mieście, w bloku z wielkiej płyty, takie 40m2 2 pokoje, do remontu - kosztują 400k. Kto to k---a kupuje? Jak wypłata 4500zł to dla firm tutaj stawka większa niż życie? A z resztą, mając te 4500zł miesięcznie to i tak nie masz zdolności na taki kredyt.


Tymczasem wynajem takiego mieszkania to 2500 + opłaty, razem z 3k. No i wiadomo, najem okazjonalny
  • Odpowiedz
  • 115
@Schwarzfahrer: a potem się dziwią ludzie skąd chetni do policji straży pozarnej czy innych służb skoro jak umiesz zrobić pięć pompek to już zasługujesz na 6.5k do lapy na start a rynek jest jaki jest.
  • Odpowiedz