Podsumowanie JEDENASTEGO tygodnia #igrzyskabebzonow mialo niebyc ale czuje ze trzeba bo wsoanialy byl to tydzien, nie zpaomne go nigdy
dotarlo do mnie ze jestem zmierzly i zbyt jade po grubasach a oni przeciez sa niewinni jak łąka nieobsrana i musze zmienic styl bo wszyscy placza po nocach jak glodne niemowlaki:(
No nie powiem, głupio mi tak odpaść ale sam sobie winny jestem. Ave otyły Panie, że Ci się chciało użerać z takimi spaślakami jak ja! Grube to głupie. :D
po zeszlotygodniowym buncie dzis zrobie podsumowanie 10 tygodnia #igrzyskabebzonow choc znowu nie warto
11 kilo schudliscie, czyli tyle co mocna duza kupa 3-5 grubasow Wyniki są po prostu tragiczne. Zamiast dokręcać śrubę na finiszu, większość z Was uznała, że ma już wakacje, ocyzwiscie cos tam oszukuja ze niby rekompozycja, dekompozycja czy inne gowno ale tak naprawde to zrecie jak swinie ciagle i ciagle wstyd i poruta i nie wiem czmeu marnuje na was w
Nie chce mi się bo wiecie co? Grubasom się nie chce odchudzać Nie chce mi się znowu czytać ze z-----i no spotkali się ze znajomymi i żarli jak świnie Bo grubasy nie potrafią zjeść jak człowiek
Trafione okno pogodowe, więc zrobiona dyszka. Nie wiem co się stało, ale znowu super wspolpracuje serducho, wleciał BS 10km w równe 60min - jest poprawa ʕ•ᴥ•ʔ
Dyszka..., w tym piątka w asyście z ładniejszą połówką ʕ•ᴥ•ʔᶘᵒᴥᵒᶅ, a druga piątka to taki rajd między kałużami, błotem, w okienku przed burzowym, po deszczowym, dzisiaj totalny kalejdoskop pogodowy.
Dzisiaj 60min easy + reszta w tempie ~6:24min/km, czyli takim, jakim za tydzień będę prowadził grupę na Półmaratonie Radomskiego Czerwca 76’ ( ͡º͜ʖ͡º)
Kurła, będzie ciężko. W życiu tak wolno nie biegałem. #garmin co chwilę krzyczał: hamuj debilu, a ja miałem wrażenie, że zaraz mnie wyprzedzi pani z kijkami
Tydzień mocno dał mi się we znaki, więc dopiero wczoraj udało się cokolwiek zrobić - 5km biegu spokojnego, które nawet fajnie weszło ʕ•ᴥ•ʔ
Jednak dzisiaj postanowiłem polecieć na spontanie- w głowie pojawił się pomysł powtórzeń 4x(1km 5:00min/km + 500m p). Weszło to niesamowicie gładko, serducho i nogi podawały, no po prostu po raz pierwszy od ponad parunastu miesięcy czuję, że ma
Jako że nie uda mi się jutro zaliczyć kolejnego parkruna, wpadłem na pomysł dłuższego wybiegania. Wpadło 15 km. Wydolnościowo ok, chociaż tętno dość wysokie, gorzej z lewym kolanem, udem i półdupkiem. Coś się zblokowało po 11 km i były ciężary. Dlaczego tak ciężko zabrać się za ćwiczenia na mobility?
Dzisiaj pracująca sobota i prognozy burzowe na wieczór, ale udało się póki co złapać okienko pogodowe i wpadło 28' biegu w tempie narastającym od maratońskiego do połóweczki.
Ani się człowiek obejrzał, a tu minął kolejny tydzień. Tydzień dość leniwawy - parę razy zaspałem, ze dwa planowane papatoniki przez to nie poleciały, raz nawet dychy nie udało mi się zaliczyć. Niby 100 km (bez paru metrów) zaliczone, ale trochę niedosytu jest ( ͡º͜ʖ͡º) Chińskie ciżemki na chwilę poszły
regulanin jest w srodku
grubasy, komen tujcie tak by calydzien bylow goracych i ludzie widzieli ok?
co jakis czas jeden grubas da komentarz i bedzie ok
@wykopowy_brukselek: zeżarł tylko 6k kcal więc się zgadza
źródło: image
Pobierz