Mam takie nietypowe pytanie... Czy w Holandii na magazynach Polaków tak szybko robią kierownikami/menedżerami, czy to jest jakaś standardowa bajka ćpunów emigracyjnych, którą później powtarzają kolejnym pokoleniom migrantów?
Dosłownie słyszę już 6 raz historię gościa, co pojechał do Holandii, pracował na magazynie, został menedżerem/liderem, miał pod sobą masę ludzi, opcjonalnie założył własną firmę, w każdej tej historii jednak oczywiście coś nie pykło i musiał wrócić bez kasy z wykręconą od ćpania mordą
Dosłownie słyszę już 6 raz historię gościa, co pojechał do Holandii, pracował na magazynie, został menedżerem/liderem, miał pod sobą masę ludzi, opcjonalnie założył własną firmę, w każdej tej historii jednak oczywiście coś nie pykło i musiał wrócić bez kasy z wykręconą od ćpania mordą















To że ręki byś mi nie podał jakoś mnie nie martwi, żebyś tylko tej ręki zbyt często względem dziecka nie używał, bo czuć że uderzyli Cię w czułą strunę.