Wreszcie jest jakiś postęp. Jest późno na wpis, ale się cieszę. Dziś około 18-tej zdjąlem Mruczkowi opatrunek, dostał saszetę, i zacząłem go obserwować. Zaczął się oczywiście lizać i drapać po ranie. Ale zająłem go zabawą, kijki ze sznurkami, maskotki jego ulubione mu rzucałem, i przestał. Dostał tabletkę psychotropową, amitrypilinę. To pomogło. Uspokoił się. Jesteśmy na dobrej drodze w całkowitym wyleczeniu kitku. Dziękuję Wam za wszystkie dobre słowa, za wsparcie materialne. Teraz muszę
źródło: 1000012880
Pobierz


























#kotbombi
źródło: 1000012926
Pobierzźródło: 1000012930
Pobierz