Wpis z mikrobloga

  • 38
@Lujdziarski: już przez ostatnie dwa dni tak, stawałam na głowie, żeby coś zjadła. Jednak jakies 2 dni po moim ostatnim wpisie zaczęła ciężko oddychać, łapała powietrze, chowała się, nie wychodziła na dwór, dotyk ją bolał. W piątek poszłam do weta w zasadzie upewnić się, że już nic nie da się zrobić (jej ostatnie wyniki krwi były złe, szczególnie wątroba).

Dzisiaj inna Pani Weterynarz przyszła, nie mogę powiedzieć, proces był bardzo
  • Odpowiedz
  • 2
@Pokaczu: narazie przerwa, trzeba odpocząć, bo jednak zajmowanie się starym i schorowanym kotem nie jest tak proste, plus kosztuje swoje.

Nie wykluczam kota w przyszłości.
  • Odpowiedz
@isomalta: przykro mi. Trzymaj się tam - pół roku temu straciłem przyjaciela, który był z nami 13lat. Wiem jak to boli. Dużo siły, dobrze, że Miaugosia już nie cierpi. Może sobie hasa za tęczowym mostem z moim Kaziem.
  • Odpowiedz