Nie umiem zdefiniować co lubię bardziej a co mniej.
W moim słowniku jest akceptacja przede wszystkim dla zastanej rzezczywistości.
Nie mam ulubionego dania, długopisu, ani miejsca.
Po prostu, jeżeli czegoś nie "nie lubię" wpada do koszyka - akceptuję.
W moim słowniku jest akceptacja przede wszystkim dla zastanej rzezczywistości.
Nie mam ulubionego dania, długopisu, ani miejsca.
Po prostu, jeżeli czegoś nie "nie lubię" wpada do koszyka - akceptuję.















@naksu: Widzę tu jakieś "rumuńskie" wpływy.