Szaleńczy rajd rowerzysty przez centrum Krakowa.

Rowerem 43 km/h ulicami centrum Krakowa między samochodami. Przejeżdża na czerwonym świetle, po pasach, na które wchodzi rodzina z dziećmi, zmienia gwałtownie pasy ruchu. I nie korzysta ze ścieżki dla rowerów, którą na pewnym odcinku ma tuż obok.
z- 156
- #
- #
- #
- #















A argument z pieszymi jest trochę z kategorii „skoro rowery, to zaraz dowody osobiste na czole”. Pieszy nie jest pojazdem poruszającym się po jezdni i podlegającym tym samym zasadom co kierujący.
Zresztą tablice rowerowe faktycznie stosowano w Polsce przed wojną, więc nie jest to jakiś
A poważnie, fakt, że czegoś dziś nie stosujemy, nie oznacza automatycznie, że się „nie sprawdziło”. Tablice rowerowe w Polsce faktycznie istniały i były mocowane z tyłu pod siodełkiem. W latach 1938–39 miały nawet tylko 105×105 mm.
Nie upieram się zresztą przy tablicy. Chodzi o jakikolwiek system, który pozwala jednoznacznie zidentyfikować rowerzystę po wykroczeniu. Tablica, identyfikator, elektroniczny rejestr, cokolwiek.
Wybierzcie sobie
A podane schematy nie obejmują tego co odwalił rowerzysta na nagraniu.