Byłem głodny, a tylko maczek był po drodze więc wstąpiłem po cheeseburgera. Co za badziewie.
Za 6,90 zł dostałem malutką bułeczkę średnicy 9 cm, jak dla 3 latka. 9 cm to tyle ile ma mały kubek.
Dlaczego oni wciąż mają tam duży ruch w swoich restauracjach? Polscy chyba kochają być r*chani w dupę.
Mirki z #emigracja czy u Was McDonald's też serwuje takie maleństwa?
Za 6,90 zł dostałem malutką bułeczkę średnicy 9 cm, jak dla 3 latka. 9 cm to tyle ile ma mały kubek.
Dlaczego oni wciąż mają tam duży ruch w swoich restauracjach? Polscy chyba kochają być r*chani w dupę.
Mirki z #emigracja czy u Was McDonald's też serwuje takie maleństwa?













Dziś miałam pierwszą wizytę w DE u lekarza specjalisty, na którą czekałam 2 miesiące (w Polsce czekałam znacznie krócej). Byłam umówiona na konkretną godzinę, oczywiście musiałam siedzieć i czekać znacznie dłużej.
Do tego okazało się, że podstawowe badania USG nie są refundowane przez kasę chorych, a cena jest taka, że zrobię to prostu w Polsce.
No i fakt po jednej wizycie nie ma co