Czasami mi się nie chcę odpisywać na komentarz pod wpisem, już mam odpowiedź gotową z mocnymi kontrargumentami, jestem przekonany do swojej racji, ale w ostatniej chwili rezygnuje, nie chcę mi się marnować czasu i energii dyskusje które często stają się jałowe, zwłaszcza na wykopie i w momencie gdy ktoś nastawiony jest nie na dyskusje, tylko widać że chce się obrzucać łajnem.
Przez większość swojego życia byłem ateistą. Szukałem dowodów na nieistnienie Boga, biblie czasem czytałem wyłącznie po to by znaleźć w niej błędy i sprzeczności.
Gdy miałem 22 lata po kilku rozmowach/debatach ze znajomym chrześcijaninem po raz pierwszy zrozumiałem na czym tak naprawdę polega chrześcijaństwo. Moja pewność siebie zaczęła pękać, a ja sam stałem się agnostykiem, człowiekiem, który nie kpi tylko pokornie szuka. Niespełna rok później prawda sama mnie znalazła. Poznałem prawdę absolutną
@GooPae: Prawda to jest w tym przypadku twoja racja. Wysnuwasz zbyt daleko idące sformułowania, nie znając znaczenia podstawowych słów.
Twój ateizm nie był ateizmem, a przystankiem, bo w głębi umysłu dalej miałeś potrzebę posiadania wyimaginowanego przewodnika przez życie. Jeżeli to Ci pomaga, to świetnie, ale nie nazywaj tego prawdą, bo to obrzydliwe nadużycie i manipulacja.
Na początku chciałbym naprawdę podziękować za tak duży odzew w tamtym wpisie. Na początku miałem obawy co do tego wpisu, że zostanie z góry uznany za bait, albo że komentarze będą nakierowane na to, że jestem cienka betaparówa, sam sobie taki los zaserwowałem itp. Gdy myślałem, że zostanę z tym wszystkim sam i w sumie post wrzuciłem z desperacji to okazało się, że otrzymałem naprawdę dziesiątki pozytywnych odpowiedzi w komentarzach
7 lat związku, zaręczyny, plany kupna wspólnego mieszkania i małżeństwa. Na początku grudnia był dziwny okres, obrażanie się bez powodu, gadanie o tej mitycznej "przestrzeni", awantury o nic, ale nagle z dnia na dzień wszystko się poprawiło, jakby znowu związek miał tydzień i były motyle w brzuchu.
To nie motyle, a przestrzeń znalazła sobie w spodniach "przyjaciela" a do mnie zaczęła się ponownie zbliżać bo ten ją po wszystkim
za 10 dni minie rok jak nie ma taty, 6 grudnia dostałem od niego na mikołajki oto ta czapkę z której śmialiśmy się bardzo długo tego wieczora, że mogę w niej chodzić do pracy bo świeci i jest na baterie więc nie potrzebuje odblasku. gdybym tylko wiedział, że to jego ostatni prezent dla mnie od niego podziękował bym mu 100 razy bardziej i kompletnie inaczej. okres świąteczny kojarzy mi się znowu z
@wfyokyga: jak ten kamień sie przebil to tej deski w gorze juz nie powinno nic trzymac. fizyka dziala tutaj na niekorzysc kojota co jest niesprawiedliwe. :(
@Vigonath: Doceniam pióro, ale tak ze 50% argumentów w tym tekście to jakaś lipa.
wolny od (...) ogromnych konfliktów społecznych rozrywających Zachód
Serio? Przecież my mamy dokładnie te same konflikty co na zachodzie, może nawet ciut więcej tego. Wschód vs zachód, kobiety vs mężczyźni, biedni vs bogaci, podział polityczny do niedawna po równo, Polacy vs Ukraińcy, postkomuniści vs dawna solidarność. No chyba tylko z czarnymi nie mamy zatargu, bo nigdy
@PIAN--A_A--KTYWNA: Właśnie oni nie musieli z---------ć 12 godzin nad tymi jagodami, tylko zebrali żeby się nażreć, może trochę na zapas na następne 2 dni i fajrant, dupczenie się, struganie fujarek z drewna i rozmowy o dupie Maryni. I do tego trybu jest de facto organizm człowiekowatych najlepiej przystosowany, a nie kurła 12 godzin przy taśmie, na rusztowaniu, czy przed kompem, dzień w dzień przez lata.
Jak byłem dzieciakiem to marzyła mi się praca w kiosku. Do najbliższego miałem 6 kilometrów i minimum raz w miesiącu jeździłem rowerem po nowe CD Action - a nawet nie miałem komputera, w gierki grałem w szkolnej świetlicy. Mama przy okazji zakupów pamiętała o Kaczorze Donaldzie, a gdy byłem trochę większy to jarałem się czasopismami popularno-naukowymi, Bravo Sport, a nawet codziennymi gazetami. W domu 5 kanałów telewizyjnych, oczywiście zero Internetu, a w
@Promilus: Kiosków już praktycznie nie ma, ale kupuję od jakiegoś czasu CD-Action i mam gdzieś te jęki ludologiczne, że redakcje są przekupione itp. Fajnie mieć w łapie coś do czytania wieczorem, a nie wiecznie lampić się w ekran i słuchać przydługich recenzji, wstawek sponsorskich albo wręcz godzinnych wywodów jakiegoś wąsatego freaka, któremu wszystko nie pasi.
x lat tutaj siędzę, w zasadzie od poczatku niemalże. Nigdy o nic nie prosiłem aż do dziś. Zaginęła siostra mojego dobrego przyjaciela.
Od piątku nie ma z nią kontaktu. Ostatnia znana lokalizacja to Westenfelder (Niemcy okolice Bochum) w piątek około południa. Jeśli ktoś ją kojarzy lub wracał do Polski od piątku i widział ją w busie lub okolicach bedę wdzięczny za wszystkie informacje. Wygląd: Długie czarne włosy, wzorst ok 165cm Ubrana w
>Mirror: Kiwior półasysta spalony 12'
>Mirror: Bednarek uraz pleców 22'
>Mirror: Kiwior zaczyna akcję 31'
>Mirror: Faul karny
źródło: 1-0 Samu karny
Pobierz