@Chio_ zależy co, laptop, który kupiłam w 2006 padł dopiero miesiąc temu (dedykowana karta graficzna wyzionela ducha), po mnie służył jeszcze ojcu 10 lat, podmieniony tylko dysk był na ssd. Drukarka która pamięta rok 2000 atramentowa, nadal mój ojciec używa, tam nawet nie ma usb tylko jakieś inne złącze. Ich nowe drukarki to oczywiście szmelc. Niebieski ma 2 lata lapka z niskiej półki od nich, padła jedna dioda od podświetlenia matrycy,
Z naprawami tak jest i coraz częściej sklepy wybierają tę drogę zamiast wymiany czy zwrotu pieniędzy. Ostatnie dwa zgłoszenia rękojmi: 1. Spodnie narciarskie niebieskiego, szew zaczął sam się rozłazić po 3 dniach, spodnie kupione miesiąc wcześniej. Intersport nie raczył się odezwać wciągu 2tyg. Reklamacja z góry uznana, ale nie ma tak łatwo, przewidzieli naprawę w zaledwie 2-3 miesiące, chłop w Alpy jechał i został bez spodni. 2. Bluza New Balance kupiona za
@amefox i pytanie za co, duże grupy obsługuje się łatwiej niż kilka małych stolików. Omijam knajpy z dodatkową opłatą za serwis szerokim łukiem. Bo to znaczy, że właściciel/manager nie umie w obliczanie kosztów i restauratorem jest tylko z nazwy - to jest normalnie wliczone w cenę dania. Mowię to z pozycji osoby, która na gastro zęby zjadła.
@MjentowaKupka to zależy, jeśli obsługa wykracza poza stardard przynieś połóż wynieś i weź zamówienie, to ja nie mam problemu zostawić dodatkowy pieniądz. Ale to jest wlasnie za te dodatkowe smaczki w obsłudze - przykładowo dobór wina i opowiedzenie o nim, w mieście turystycznym kelner może podpowiedzieć co warto zwiedzić, a co jest wlasnie takim turist trap i takie tam. Tego mnie uczono jak robiłam z tego dyplom we Francji i tego
@topikPajak to żes teraz walnął jak łysy warkoczem o kant kuli. Grupy 10+ zazwyczaj mają z góry ustalone menu z dwoma opcjami do wyboru, to jest dużo łatwiej ogarnąć niż 4-6 osób każda z innym daniem. Lecisz jak na taśmie.
@stanley___ w mieszance do zupy ochyda, ale na brukselke jest sposób, żeby smakowała zajebiscie. Wycinasz jakby mini głąb, z pomocą nożyka oddzielasz listek po listku. Na patelni przesmazasz boczek pokrojony w kostkę i brukselke w listkach. Wychodzi zajebista. To nie jest warzywo, którego nie da się ograć :)
@dddpajak Boże jest jednak ktoś w Polsce kto także nienawidzi surowych pomidorów! Nie wiem jak ludzie to jedzą, ja czasem się zmuszę dla zdrowia, ale zabijam smak fetą i vinegretem plus tylko te małe. Za to sok, keczup zupę normalnie zjem.
@dddpajak chłopie, mi tata na chama ładował na kanapki, a ja po dosłownie powąchaniu miałam odruch wymiotny. Poddał się jak dwa razy zrzygałam się po próbie zjedzenia. Tyle lat i to jest jedyne warzywo którego nie jem. Za to uwielbiam szpinak którego dzieciaki zazwyczaj nienawidzą lol. Mam jeszcze nienawiść do słodyczy z anyżem, białego pieprzu (dla mnie śmierdzi) oraz kolendry, ale tą ostatnią jeszcze zjem.
@janciopan dużo prawdy w ty co napisałeś. Jednak co do puszczania dziecka samego musi mieć skończone 7 lat według prawa. Tyle też czekaliśmy z naszym bombelkiem. Również ilość samochodów się zwiększyła i zapierdzielanie kierowców. Mieszkam przy uliczce osiedlowej, która robi za alternatywna drogę dla innej głównej, która jest zakorkowana i mimo dołów i dziur, kierowcy walą tutaj ponad 50, gdzie ciebie nie widać jak przechodzisz, bo przy ulicy zaparkowane są inne
Kisnę z argumentu, że ból przy porodzie jest niewyobrażalny do uzmysłowienia dla mężczyzn. Jest to wyobrażalne, bo nie raz każdy facet miał sytuację przy dwójce, że nie chciała wyjść, wtedy trzeba przeć i pomimo bólu wyjdzie. Także wiemy, co to jest ból przy porodzie.
@moll dokładnie, zalecenia WHO mówią naturalnie, plus rozerwać też masz się naturalnie. Z mojego punktu widzenia rodzącej w 2015 we Francji - lewatywę musiałam robić sama w domu, zrobiłam przez wyjazdem do szpitala jak się zaczęły skurcze, nacięcia przy porodzie też mi nie zrobili, mimo że prosiłam bo wypychanie gowniaka 4,3kg było trudne. Finalnie się rozerwałam i mnie zszyto. Moja Ginekolog z Polski nie była zachwycona zszyciem i jak to się
@moll kurcze to fajnie u Ciebie poszło. Ja pękłam dość rozlegle (no dużego bombelka wyprodukowałam xD), ale szybko zszyli na dole, też nie wygląda dla mnie to źle, zero problemów. Nie wiem jak u Ciebie, ja pamiętam, że przed szyciem, jeszcze tam ostrzykiwali mnie środkiem znieczulającym i to było bardziej bolesne niż szycie, którego nie czułam wogole. Generalnie miałam dość porąbany poród, bo miało być znieczulenie, a anestezjolog nie był w
@TakiSobieLoginWykopowy nie powidzialabym, że to wyrywanie kręgosłupa, skurcze zwykle to raczej coś jak przy biegunce, ale dużo gorzej bo aż ciężko oddychać jak są coraz częściej, a parte to poprostu czujesz, że musisz coś z siebie wyrzucić tylko kurde boli jak cholera, choć jak już można przeć to ulga w porównaniu do zwykłych na końcówce rozwarcia.
@moll koleżanka chyba jest dziewczyną, bo post swój wcześniejszy napisała w odmianie żeńskiej, choć twierdzenie z Alfą nasuwa mi tezę że to fałszywy różowy pasek xD
Przyjaciółka mojej żony od lat walczy z rakiem. Kiedy wydawało się, że wszystko się układa doszło do nawrotu. Znalazła się w strasznej sytuacji ale to nie było wszystko. Jej partner zmarł przed wczoraj na zawał. Została sama z chorobą, rachunkami... Proszę Was o pomoc. Każda złotówka będzie pomocna.
@JestemKolejnymRozowymPaskiem jak odbijesz się kiedyś w leczeniu poważniejszego schorzenia przez NFZ, zrozumiesz jak działa ten popieprzony system. Na własną diagnostykę i leki wywaliłam 20k, mimo że zaliczyłam 3 oddziały gdzie szczytem np. na reumatologii w diagnostyce obrazowej było rtg. Jakbym nie miała swoich rezonansow ze zmianami w stawach, to bym dalej słuchała, że jestem p----------a i bóle całego ciała, stawów, mięśni to tylko w mojej głowie. Elo. Nfz owszem refunduje leczenie
@StaraDusza wiem czym jest karta DILO :) a z drugiej strony mam kumpele z oddziału i poradni, która odbija się miedzy hematologiem, a reumatologiem jak pingpong od kilku miesięcy z złymi wynikami i coś tam ze szpikiem jest. Co do leczenia na NFZ raka - chorzy mają pełny dostęp do 40 ze 139 zalecanych terapii, a kolejne 51 substancji jest refundowanych z ograniczeniami. To tak z suchych danych. Super, że Żona
@StaraDusza Wiesz ja nie piszę, żeby Cie jakoś przelicytowac czy coś :) onkologia i tak przeszła skok przez czasoprzestrzeń w porównaniu do 2001, kiedy zmarła moja mama (wtedy w szpitalu Kopernika szczury latały w łazienkach na korytarzu, a tam ludzie po chemii, pielęgniarki używały jednych rękawiczek przy wkłuciach na kilkunastu osobach - tak zarazono mi mamę z bialaczką, żóltaczką typu b i c). Bardzo równiez się cieszę, że żona sprawnie walczy
#technologia #informatyka #drukarki #komputery #laptopy
źródło: HP-LOGO
Pobierz