Moją ulubioną częścią uczenia się łaciny jest fakt, że po paru tygodniach nauki wiem, jak jest "niewolnik zabił okrutnego pana" albo "Ojciec chłoszcze niegrzecznego syna", ale nie wiem jak się przedstawić ani jak powiedzieć, że ktoś kogoś lubi.
@lucius39: z tego aktualnie, ale wcześniej miałam roczny kurs łaciny czysto z gramatyki tym takim "starym stylem", czyli tabelki gramatyki + słownik + spreparowane historyczne teksty
@lucius39: ja też robię sobie duolingo, ale raczej jako dodatek do poszerzenia słownictwa, albo nabrania troszkę płynności w używaniu poprawnie gramatyki, ale jako taka czysta podstawa to wydaje mi się trochę meh, bo właśnie nic nie tłumaczy. Ale jakbyś chciał, to możemy się zmówić i mogę ci podesłać moje materiały, na których się uczyłam, jakbyś chciał sobie ogarnąć więcej :3
Uczę się dużo równocześnie łaciny i włoskiego i to jak mi się te języki mieszkają między sobą to jest koszmar. Myślałam, że fakt, że są tak podobne będzie ułatwiał, a nie utrudniał...
Jedyne, co mnie ratuje to fakt, że jednak języka martwego i żywego uczy się całkowice inaczej, no i od innego słownictwa się zaczyna, no i łacinę poznałam już wcześniej, więc nie są dla mnie oba całkowicie świeże.
Uwielbiam poznawać ludzi i oni studiują np prawo albo medycynę albo inne mądre rzeczy a ja im mówię że no ja uczę się antyczej greki np nie nie ma po tym pracy
@poorepsilon: ja myślałam o powrocie na historię na magisterce, bo wtedy troszkę więcej jest tych opcji, przynajmniej w Polsce, ale też raczej się nie nastawiam na żadną pracę jednak, po prostu ciekawe studia i sobie słucham o tym, co lubię
źródło: 1000030206
Pobierz