Pracodawca zapewnił mi nie tylko sprzęt komputerowy ale także i możliwość zabrania biurka/krzesła z biura.
Wystarczy, że mam codzienne raporty i pracodawca wie co robiłem. Większe podsumowanie raz na miesiąc.
Przerw nie kontroluje, ma na to wywalone, ma być osiągnięty cel. Zresztą podobnie było w biurze, nikt nigdy nie sprawdzał jak długo jestem na przerwie. Mogłem być i godzinę w kantynie. Kwestia


















A społeczeństwo się będzie licytowało, kto lepiej/ładniej/więcej kradł...
Alegoria @Wolrad z jajkami i kurą trafna w 100%