Minister finansów w rządzie Tuska nie chce już euro,jak rządził PiS to chciał XD

Andrzej Domański zmienił zdanie ws. wprowadzenia waluty euro w Polsce. Trzy lata temu - będąc jeszcze w opozycji - przekonywał, że to perspektywa 4-5 lat, a dziś tłumaczy: "kwartał po kwartale dostrzegam coraz więcej korzyści z posiadania własnej waluty"
z- 118
- #
- #
- #
- #
- #















Natomiast długoterminowo - nie wydaje mi się, żeby kurczowe trzymanie się własnej waluty było korzystne dla społeczeństwa.
Przed wprowadzeniem euro także odbywał się ruch przygraniczny napędzany różnicą cen. Owszem, euro wprowadziło trochę zamieszania, ale śmiało można zapytać się mieszkańców Suwalszczyzny czy ruch jest taki sam jak 10 lat temu. I okaże się, że sytuacja się ustabilizowała, sporo rzeczy jest tańsze w Polsce (co ciekawe - były także przed wprowadzeniem euro), ale różnica nie jest tak znacząca jak
z ciekawości sprawdziłem, jak Litwini sobie radzą po dekadzie wprowadzenia euro w porównaniu do Polaków:
- prawie 2x
przed wprowadzeniem euro też mieli wyższe ceny, przed 2015r. Litwini jeździli na zakupy do Polski a nie odwrotnie.
W dodatku: w 2015r. mieli wyraźnie niższą średnią wynagrodzeń. W 2025 jest odwrotnie, na Litwie mają wyższe średnie wynagrodzenie
fajna mapka. W 2015 Litwini przyjęli euro - średnie wynagrodzenie mieli niższe niż w Polsce, teraz nas prześcignęły, mają tańsze kredyty no i skumulowana inflacja też niższa...
a na Słowacji w 2016r średnie wynagrodzenie wynosiło koło 900 euro. Z tego co widzę, tempo przyrostu plac podobne do Polski, za to kredyty tańsze, skumulowana inflacja też niższa... Jesteś pewien, że Słoweńcy stracili jakieś szanse rozwojowe przyjmując euro?