Bulgaria weszła do strefy Euro. Gwałtowny wzrost cen o nawet 30%

Wejście Bułgarii do strefy euro stało się okazją dla niektórych sprzedawców do manipulacji cenami - podał portal Novinite. W skrajnych przypadkach ceny produktów wzrosły o ponad 30 procent w ciągu dwóch dni, co wywołało falę skarg konsumentów i groźbę dotkliwych kar finansowych.

- #
- #
- #
- #
- #
- 411
- Odpowiedz







Komentarze (411)
najlepsze
Wszystkie souveniry przywiezione stamtąd to po prostu zwykły scam - opakowanie wypełnione produktem tylko tam gdzie przezroczyste opakowanie, dżem z fig ma 20% fig, itd itp
Nie wydawanie reszty to norma, tam jest taki poziom jak u nas w latach 90tych, mentalnie też. Mimo że byliśmy z biurem rainbow to w samym hotelu klasyka gatunku: tego nie ma a to będzie jutro (po
@lenanela: ale Bułgaria ma tak od zawsze więc nic się nie zmieniło. Tylko z rezerwami złota skłamałeś.
Do tego lewa bułgarska już od lat była na stałe ustalona cenowo z euro, więc taki wzrost mógłby być i rok temu, a nie był. Teraz wręcz ceny powinny spaść, bo przy imporcie/eksporcie przedsiębiorcy nie płacą za przewalutowania do banków
Ciekawostką jest to co się dzieje przy granicy z Litwą. !0km od granicy jest miasteczko Sejny. Od piątku, do niedzieli, nie ma gdzie zaparkować, bo całe miasto zawalone jest litewskimi samochodami, bo od kiedy wprowadzili euro, płaczą i wolą jechać do Polski, niż przepłacać u siebie. W Sejnach jest
Gdzie są ci wszyscy zatwardziali trzecionogowcy, którzy szczekali przed wyborami, jak to "NIE NO MORDO SZYMEK TO ALTERNATYWA MÓWIĘ CI" xD
Kurs lewa był sztywno powiązany z euro od wielu lat więc nie ma żadnych racjonalnych przesłanek do wzrostów cen (za tym, że powinny one spaść bo nikt już tam nie płaci bankom za przewalutowanie).
będzie dla niego niekorzystne, w krótkiej, średniej oraz długiej perspektywie
źródło: obraz
Pobierz@eSUBA94: bo ludzie i tak kupią. Jakby się masowo przerzucili na top chipsy to by im szybko rura zmiękła.
OK, muszę posypać głowę popiołem, bo myślałem, że Razem próbuje tylko opodatkować lepiej zarabiające osoby fizyczne. Ale widzę, że takie pomysły jak podatek cyfrowy od Google czy Facebooka nie jest im obcy. Więc faktycznie za daleko poleciałem z tym wchodzeniem korporacjom w dupę