"Po tym, jak rozmawiał przez telefon z rodzicami w języku ukraińskim, podszedł do niego rówieśnik i wulgarnie zażądał, aby oddał e-papierosa. Kiedy odmówił, mężczyzna gwizdnął, zwołując resztę bandy – relacjonuje Radiu Wrocław Władymir:
- Zaczęli mnie wtedy bić po głowie."

















źródło: Screenshot-20260716-121839
Pobierz