Praca na etacie to może być co najwyżej etap przejściowy jak nie jesteś jakimś lekarzem. Przecież te g---o korpokolchozy wyssaja z każdego energię jak tylko się da płacąc przy tym jakieś śmieci. Jak usłyszałem od swojego managaerka, że dostane jednorazowo 20% od wypłaty za zrobienie jakiegos certyfikatu do którego musiałbym się uczyć w domu to go wyśmiałem peta. Fajnie, że nowe generacje już się nie dają temu kure**twu, i myśla bardziej przedsiębiorczo.

GiorgioDiStefanAntonio














