Wnioski z dnia dzisiejszego: - ludzie narzekają na dużo pracy - nie potrafią czytać co się do nich pisze i słuchać co się mówi - nie potrafią optymalizować swojego czasu pracy - zamiast poświęcić na zadanie 15 minut, wolą robić je 3 razy po 10 minut - często lecą na swoich przyzwyczajeniach
Ale ogarnięcie, że 12% + 9% to dalej więcej niż 19% - KOSZTY?
@moj_wykopowy_login: Praktycznie nie mam kosztów. Tak poważnie, to decyzję będzie można podejmować jak już będą jakieś ustawy. Na podstawie prognoz i plotek można na teraz zgadywać większość mikroprzedsiębiorców wybierze sp.z.o.o.
Ale rozczarowanie ( ͡°ʖ̯͡°) Oglądałem sobie drugi sezon Iron Fista i wszystkie Marvelowskie produkcje na Netflixie miały jak dotąd po 13 odcinków. A tu nagle skończyło się na 10 epizodzie i nie ma nic dalej ( ͡°ʖ̯͡°)
@RHarryH: Z wszystkich marvelowskich jedyny kompletny i naprawdę dobrze zakończony to "Agents of S.H.I.E.L.D.". Siedem naprawdę dobrych sezonów (dwa pierwsze trochę słabsze, ale potem wskakuje na naprawdę dobry poziom). Wszystko spójne z universe i niektóre sezony naprawdę 9/10.
Na dniach będę dokonywał wcześniejszej spłaty kredytu hipotecznego. Bank po krótkiej rozmowie twierdzi, że nie należy mi się zwrot prowizji za udzielenie kredyt bo to jest kredyt hipoteczny a nie konsumencki. Wydaje mi się jednak, że jest w błędzie z dwóch powodów: - kwota kredytu była mniejsza niż 255 550 zł - kredyt był zaciągnięty po 22 lipca 2017r. A więc też zalicza się do warunków zwrotu prowizji
@RHarryH: Sprawa z TSUE dotyczyła artykułu 49 ustawy o kredycie konsumenckim. Według tego artykułu banki powinny zwracać opłaty przy wcześniejszej spłacie kredytu. Oczywiście banki i instytucje pożyczkowe się do tego stosowały, jednak dzieliły opłaty na jednorazowe (prowizja za udzielenie kredytu), które nie podlegały zwrotom i na opłaty ciągłe (odsetki, ubezpieczenia), które podlegały zwrotom. TSUE wypowiedziało się na korzyść konsumentów, co oznacza również proporcjonalny zwrot opłat jednorazowych. Oczywiście nie oznacza to,
Powiem Wam, że teraz z tymi ogródkami to jest chora akcja. Wszyscy chcieliby siąść ale liczba stolików jest tak mała, że ludzie mijają te stoliki i patrzą się na siedzących wilkiem.
@Nikic21: Obsługa w lokalach powinna być od piątku. Chyba, że o czymś nie wiem albo mówisz o kolejnym zamknięciu ( ͡°͜ʖ͡°)
@Atomus: Akurat wtedy się temu nie przyglądałem bo też trochę bałem się wychylać. Nie wiedziałem jak będę to przechodził ze względu na przyjmowane leki.
@RHarryH: a no rzeczywiście od 28, nawet nie wiedziałem, ale i tak co drugi stolik, więc za kilka tyg już nie będzie takiego durnego przepisu, ewentualnie sami ludzie będą to ignorowali.
Pięknie, z początkiem maja #ministerstwozdrowia zmniejszyło refundację leków, które miały mi pomóc uzyskać stabilny stan zdrowia. Dostałem je pod koniec kwietnia ale nie były nigdzie dostępnych. Cena wzrosła z ~3zł do ~80zł za opakowanie. Potrzebuję ich 12. Wszystkie zamienniki także podrożały. I też nie są dostępne. W zamian MZ proponuje korzystanie z innego leku, którego cenę obniżyli. Ale - uwaga - też nie jest nigdzie dostepny.
@tetris795: Tak, do tego nawiązałem w ostatnim zdaniu. Asamax tabletki - problem, Salofalk wlewki - problem. I weź tu się lecz... Mam swoją aptekę, która zawsze jakoś wszystko zamawiała, kiedy inne rozkładały ręce ale teraz nawet oni mają problem.
W maju idę na ślub znajomych, wesele z powodu zawirowań i niepewności zostało odwołane. Dziś miałem dyskusję z różową ile dać w kopercie. Ja raczej myślałem o standardowej kwocie koło 500 zł. Ale ona twierdzi, że skoro nie ma wesela to powinienem dać mniej. Co o tym myślicie?
W jakimś starym czasopiśmie mam jeszcze inny plakat gdzie proporcje kosztów są chyba inne (coś jak 1000 vs 10000 zł) i porównują gra do NFS: Underground xd
@supra107: przepustowość to jedno, inna sprawa to sama powszechność internetu w 2005, wtedy nawet nawet zakichane 128 kB było bardzo drogie w stosunku do zarobków więc mało kto miał w domu internet.
Czy wszystkie klik-klaki da się czyścić od góry? Mam taki jak na zdjęciu. Próbowałem za niego ciągnąć i boję się użyć za dużo siły bo wyrwę. Kręciłem to kreci się całość razem z podstawą.
Jak fachowo nazywa się osłona końca przewodu przy np. gniazdku jack zapobiegająca nadmiernemu zagięciu przewodu i jego uszkodzeniu? Da się coś takiego na sztuki kupić? Nie wiem pod jaką nazwą tego szukać.
Odkąd pamiętam przy jedzeniu czekolady sporadycznie pojawia się uczucie ścisku w gardle jeśli przy pierwszym kęsie rozpuszczona czekolada dostanie się od razu trochę głębiej do gardła. Trochę jakbym miał się zacząć dusić. Staram się wtedy oddychać spokojnie nosem i nie wpadać w panikę ale nie jest to przyjemne uczucie. Po 5 sekundach mija i już nie wraca w trakcie dalszej konsumpcji. To jakieś uczulenie?
@RHarryH: Ja mam najczęściej po białej czekoladzie takie coś a ona teoretycznie czekoladą nie jest. Alergolog mi wyjaśnił że często w tym samym zakładzie używa się barwinków wyrabianych z robaczków o nazwie czerwień koszelinowa. W organizmie powoduje wydzielanie histaminy która odpowiada właśnie za alergie.
@monster-erni: Brzmi sensownie. Nie na darmo na wielu produktach piszą, że może zawierać śladowe ilości czegoś. Na liniach produkcyjnych mogą co chwile co innego wypuszczać i zostają resztki innych produktów.
Wzięło mnie ostatnio na wspominki i szukam kreskówek/teledysków, które oglądałem w drugiej połowie lat 90. Miałem wtedy fazę na wczesne wstawanie i oglądanie teledysków na MTV, a później bajek na RTL7. Był taki epizod gdzie dzień dnia trafiałem na 3 te same teledyski. Szukam dwóch z nich bo jeden to animowana wersja Pink Floyd - Another Brick In The Wall.
Z pozostałych dwóch kojarzę takie coś: 1. To był kawałek o ostrym brzmieniu, przypomina
Kojarzy ktoś taką bajkę o jakichś ratownikach górskich czy narciarzach w jakimś zimowym kurorcie? Leciało to gdzieś w TV w połowie lat 90. Pamiętam, że jeden z bohaterów nazywał się Ernest.
@RHarryH: Znalazłem xD Wracałem do tego tematu od czasu do czasu i dopiero teraz zaskoczyłem, że to leciało na RTL7. Bajka to Zimowe Igrzyska (Pierre et Isa) albo La Compete.
“Przykładem tego, wielmożny Panie, może być słowo »Chrzeszcz« (nasz Scarabeus, albo giez), którego – podobnie jak różnych innych polskich słów – nawet miejscowi nie są zdolni wymówić, stąd też zawsze słychać w ich wypowiedziach rodzaj sepleniącego dźwięku samogłosek, których jednak nie zapisują.”
Bardzo zainteresował mnie fragment dzieła O'Connora. Język już zrozumiały, ale widać jakieś archaizmy i np. zastosowanie długiego s, z którego powstał potem m.in. symbol całki.
Jakoś 2 lata temu zatrudnili w firmie typka na stanowisko testera. Chłop koło 40, po kierunku humanistycznym, nigdy nie miał wcześniej styczności z IT. Z początku byłem cierpliwy i próbowałem mu odpowiadać na każe nawet najmniej bystre pytanie. Opowiadał mi, że będzie musiał się nauczyć SQLa, bo musi klepać dużo zapytań. No i minęły te dwa lata, a koleś dalej nic nie kuma. Ciągle oczekuje, że będą mu wszyscy podawać gotowce na
- ludzie narzekają na dużo pracy
- nie potrafią czytać co się do nich pisze i słuchać co się mówi
- nie potrafią optymalizować swojego czasu pracy
- zamiast poświęcić na zadanie 15 minut, wolą robić je 3 razy po 10 minut
- często lecą na swoich przyzwyczajeniach