Mam ochotę przejść znowu Gothic 2 (bez NK), pierwszy raz od lat. Czy są jakieś mody, które powinnam obowiązkowo zainstalować, żeby usprawnić rozrywkę? Mam na myśli coś, co nie wprowadza znaczących zmian do gry jako takiej (żadnych nowych lokacji, misji, sprzętów, itd), tylko coś w stylu usprawnień, jakie wprowadzono w Kronikach Myrtany.
@Wykopen12: "Przyjdzie nam odkryć nieznane wcześniej tajemnice, zobaczyć nowe światy, zanurzyć się w nich i stać się świadkiem wielu wydarzeń, które przedtem nie miały miejsca."
No to to jest dokładnie to, czego właśnie nie chcę - ja chcę przejść Gothika takiego, jak pamiętam go z dzieciństwa, tylko lekko poprawionego pod kątem mechaniki.
@Wykopen12: To też wydaje się sporo dodawać :/ Nie ma jakiegoś moda, który skupia się wyłącznie na rzeczach typu możliwość usmażenia wszystkich kawałków mięsa naraz, możliwość użycia od razu bonusów do statystyk postaci?
@Imperator_Wladek: Czyli wychodzi na to, że najlepiej jest po prostu zacząć grać, a jak coś będzie mnie wkurzać, to wtedy mogę poszukać pojedynczych modów naprawiających konkretny problem :P
@bary94pl: fajnie, że mody dla ludzi wolących grać bez NK też powstają, ale to nadal nie jest to, czego szukam. No nic, spróbuję pograć z samym DX11 i liczyć na to, że kontrast między oryginalnym Gothikiem a Kronikami Myrtany nie będzie się za mocno rzucać w oczy :P
pod tuje to agrowloknine czy geowłóknina? To nie to samo ? Sa jakieś rodzaje itd? Kora też widzę że są po 7 i po 20 zł. Zielona w temacie jestem , proszę o pomoc co położyć pod tuje. Takie marketowe kory będą ok ? #ogrodnictwo #tuje
@wisniowa211: Nie dawaj żadnej agrowłókniny, chwasty i tak się przez nią przebiją, i strasznie ciężko je potem wyrwać (korzenie klinują się po drugiej stronie). Gruba warstwa kory wystarczy, może być marketowa.
Wyjaśniamy najważniejsze zmiany podatkowe, które weszły w życie 1 lipca 2022 r. Prowadzisz firmę? Zadaj pytanie doradcy podatkowemu inFakt, Piotrowi Juszczykowi.
Na umowie o dzieło wyliczam zaliczki miesięczne według wzoru: [dochód * 0,17 - kwota wolna]. Czy od lipca mam zacząć stosować wzór [dochód * 0,12 - kwota wolna], czy zastosować ten wzór "wstecznie" od stycznia?
@WeezyBaby: Dawno już nie grałam, ale pamiętam, że miałam podobny problem. Nie kojarzę już imion, ale po zebraniu ryb zamiast do kolesia przy młynie, trzeba było udać się do tego przy ognisku, co nas agresywnie zaczepiał na początku.
Obcięto jej piersi, kiedy miała 13 lat, ze względu na zaburzenia hormonalne wywołane blokerami grozi jej nowotwór szyjki macicy, najprawdopodobniej nigdy nie będzie mogła mieć dzieci, gdyż blokery hamują rozwój jajników, a jajniki, jak inne części ciała rozwijają się w określonym czasie.
A to, że te terapie dają najlepsze "efekty" (w cudzysłowiu, bo i tak się nie da skutecznie zmienić płci i kobieta nigdy nie będzie w pełni mężczyzną, tylko conajwyżej imitacją mężczyzny) im wcześniej się je zacznie jest nieistotne.
@fiziaa: To badanie nie mówi o nieprawidłowych wynikach, tylko o wynikach "inadequate". Tzn że taka cytologia musi być powtórzona, bo nie da się z niej wyciągnąć żadnych wniosków. Sami autorzy zwracają uwagę, by nie mylić "inadequate" z "abnormal":
We therefore caution against drawing any conclusions from the results of the evaluable tests, as the high prevalence of inadequate tests essentially constitutes “missing data” that differentially affects our ability to determine
Napisałam nieprawidłowe, a nie patologiczne. Taka jest właściwa terminologia.
@fiziaa: Nawet jeśli, to nie mówi nam nic na temat wysokości ryzyka raka szyjki macicy u transseksualnych mężczyzn. Więc w jakim celu umieściłaś tę informację w swoim poście, odnoszącym się do tego ryzyka?
eh czego ja oczekiwałem, że na wykopie ktoś potrafi merytorycznie odpowiedzieć na PYTANIE oczywiście, że nie, od razu trzeba zaminusować i odpisać coś zupełnie niezwiązanego z zadanym pytaniem. Wiadomo 90% wykopków myśli, że świat jest czarno biały i albo jesteś za PIS albo za PO(KO)
@Bing0Bang0Bong0: To to było merytoryczne pytanie? Przecież nikt z nas nie jest na bieżąco ze statystyką aborcji w USA, więc żeby ktoś mógł ci odpowiedzieć,
Przecież podałem liczbę aborcji w USA wiec zrobiłem już rozeznanie, to czego nie podałem nie znalazłem i zwyczajnie zapytałem, czy ktoś posiada takie dane.
@Bing0Bang0Bong0: Dlaczego podkreśliłeś, że zadajesz to pytanie osobom popierającym aborcję? Bo takie osoby są lepsze w wyszukiwaniu statystyk, czy co?
Raz na jakiś czas jakiś seba kopnie kota, reakcja wykopków: powiesić go za jaja, sypać soli do ran, co za biedny kotek, no jak tak można
Codziennie miliardy zwierząt przetrzymywane są w ciasnocie, w hałasie, przepełnione frustracją i stresem, pozbawione możliwości zabawy, nawiązywania relacji, spełniania pragnień, a gdy na koniec nie są skłonne do kooperacji, też dostają kopniaka lub dwa. Reakcja wykopków: no o co ci chodzi, zwierzęta są dla ludzi
Francja ma stać się pierwszym krajem UE, który zakaże używania nazw „hamburger” czy „kiełbasa” dla wegetariańskich produktów białkowych pochodzenia roślinnego. Francuski przemysł rolny chce teraz rozpropagować tę zasadę w Unii Europejskiej.
znowu nie na temat, nie tłumaczy to upodabniania do marchewki do mięsa. To rodzaj oszustwa którym musisz karmić swój mózg.
@popmart: To tak, jakbyś uważał smażonego kurczaka za oszustwo. Takie udawanie, że mięso jest smaczne, poprzez dodawanie przypraw i przypalanie wierzchniej warstwy przy użyciu oleju, żeby była chrupiąca. Po co się oszukiwać? Jedz kurczaka na surowo, tak jak to wygląda w naturze!
@WscieklyJesiotr: Weź pod uwagę, że kobiety są często przez facetów zaczepiane ot tak, w ramach pseudo-podrywu. Np. jedziesz sobie spokojnie rowerem i z mijającego ciebie auta padają jakieś komentarze, albo stoisz sobie na światłach, i kierowca z auta obok próbuje coś zagadywać. Parę takich sytuacji, i wyrabiasz w sobie skojarzenie - facet coś ode mnie chce na drodze = podrywacz. Wtedy reakcja w formie pokazywania faka, albo niezręcznego uśmiechu jest
Przyrodnicze mirki, powiedzcie proszę, czy jest w Polsce jakiś gatunek sowy, która.... szczeka? W nocy obudziły mnie takie dźwięki: http://sndup.net/dcvf - prawie jak szczekanie psa, ale nie do końca. Było ciemno, ale para świecących oczu na płocie poruszała się w typowo sowi sposób. Google nic mi nie chce podpowiedzieć, a mi to teraz spokoju nie daje :P
@balrog84: niska cena trochę mnie odstrasza, szukam czegoś dobrze wykonanego. No i w komentarzach piszą, że niektóre kombinacje trzech klawiszy nie działają. Ale dzięki za propozycję!
@Zielony_Ogr: No to danie komuś szansy na lody i kiełbaski jest pozytywne, czy nie? Jeśli jest pozytywne, to zrobiłeś swojej trzeciej córce krzywdę. Jeśli nie jest, to dałeś swoim dwóm córkom szansę na choroby, dyskomfort, i śmierć, w zamian za coś, co nie jest pozytywne. Pomyśl o tym przez chwilę.
ale muszę wtedy suplementować witaminę B12, bo największe jej ilości
Dałem im też szanse na doświadczenie życia które może być pozbawione negatywów o których piszesz
@Zielony_Ogr: ... która to szansa jest bezwartościowa dla kogoś, kto nie istnieje. Sam zapytaj swojej trzeciej córki, jak strasznie jej jest przykro, że takiej szansy nie dostała.
Dlatego zdaj sobie sprawę z tego, że to ja mogę mieć rację, a ty się mylisz. Pomyśl o tym przez chwilę ( ͡°
moja córka istnieje i siedzi niedaleko, a trzecia o której piszesz nie istnieje więc nie dam rady jej zapytać ( ͡°͜ʖ͡°) brniesz w temat w którym już się sam pogubiłeś
@Zielony_Ogr: Jeszcze raz: twoje córki, zanim ich nie stworzyłeś, nie istniały. Na zaistnieniu i szansie na przyjemności zależało im tak samo, jak twojej trzeciej córce, czyli w ogóle. Stwarzając je, dałeś im więc coś,
To tak nie działa, jak czegoś nie ma to tego nie ma i tyle.
@Zielony_Ogr: No przecież właśnie to ci mówię. Nieistniejąca istota nie posiada żadnych pragnień. Nie zależy jej na lodach i kiełbaskach. Więc co niby jest dobrego w daniu jej szansy na ich zjedzenie?
Dla mnie ma bardzo duży. Lubię jeść dobre rzeczy, sprawia mi to przyjemność, a życie mam od tego by z niego te przyjemności czerpać.
Dla nieistniejącej osoby to nie ma żadnego znaczenia. Zdecyduj się czy rozmawiamy o kimś kto istnieje czy o kimś kto nie istnieje, bo to dość kluczowe.
@Zielony_Ogr: Rozmawiamy o tym, co było prawdą, zanim spłodziłeś swoje córki.
Pierwszy cytat dotyczy kogoś kto nie istnieje, drugi cytat dotyczy już podjętej przeze mnie decyzji i mówi o kimś kto się urodzi, bo decyzja o jego poczęciu już została podjęta.
@Zielony_Ogr: Ktoś, kto się dopiero urodzi, już istnieje? Człowiek powstaje w momencie podjęcia decyzji o poczęciu?
Tu się już nie zgadza. Przecież tłumaczyłem, że nawet jeśli się nie urodziło to moje decyzje będą miały na niego wpływ, bo ono jest już w planach i od moich decyzji zależy co go spotka jak już się pojawi.
@Zielony_Ogr: Tak, jak się pojawi. Dopiero wtedy cokolwiek będzie miało dla niego znaczenie. Teraz nie ma. A więc wracamy do "Nieistniejąca istota nie posiada żadnych pragnień. Nie zależy jej na lodach
Nie. Bo jak nawet jeszcze jest tylko w planach to już mogę podejmować decyzje, rozumiesz? decyduje o jego losie mimo, że go jeszcze fizycznie nie ma. Mogę zdecydować, że dokonamy aborcji, mogę zdecydować, że tego nie zrobię. Nie ma go, ale jego los już zaczyna się wypełniać.
@Zielony_Ogr: Przez "mieć znaczenie" nie mam na myśli "mieć wpływ", mam na myśli "mieć wartość". Żeby móc cokolwiek wartościować, trzeba istnieć. Żadne nieistniejące
Wiesz, że nasza planeta ma termin ważności nawet jeśli będziemy na nią chuchali i dmuchali? Wiesz, że okienko kiedy może na niej istnieć życie to w skali kosmologicznej niezauważalny okres? Wiesz, że żeby pojawiło się tu życie to musiało się wydarzyć całkiem sporo zbiegów okoliczności? Wiesz, że życie w takiej formie jak nasze może być unikatem?
@Zielony_Ogr: No i? To wszystko nie ma kompletnie znaczenia dla kogoś, kto nie istnieje.
a nie wpadłeś na to, że to ty zadajesz pytania? oczekiwałeś jakichś innych odpowiedzi jeśli będziesz mnie w kółko o to samo pytał?
@Zielony_Ogr: Oczekiwałam jakiejś refleksji z twojej strony. Nie masz żadnego problemu z tym, że twoja trzecia córka nie poznaje w tym momencie fascynującego świata, że nigdy nie zje lodów i nie upiecze kiełbaski nad ogniskiem. Więc zdajesz sobie sprawę z tego, że nigdy-się-nie-urodzić to nic strasznego. A
Nie ma tu żadnego dwójmyślenia, po prostu nie rozmyślam nad kimś kogo nie ma i nie będzie, ale mogę myśleć nad kimś kogo nie ma ale będzie.
@Zielony_Ogr: I co, niby te twoje myśli mają tak olbrzymią moc, że jak sobie wyobrazisz swoje przyszłe dziecko, to ono w tym momencie zaczyna pragnąć poznawać świat?
Super, to baw się dalej sam zwłaszcza, że odpowiedz na zadane pytanie znajdziesz wśród moich wcześniejszych komentarzy więc cały dzien zabawy przed tobą
@Zielony_Ogr: Nie wiem, czemu uważasz, że chodzi mi o zabawę. Mówiłam, że chodzi mi wyłącznie o wywołanie refleksji. Nie wyszło mi, trudno.
Nie wywołasz u mnie refleksji, bo zupełnie inaczej patrzymy na te sprawy.
@Zielony_Ogr: Ale tu nie chodzi o posiadanie innych wartości (bo to akurat jest temat, gdzie dyskusja donikąd nie prowadzi). Chodzi o czystą logikę i fakty. Jestem przekonana, że byłabym w stanie pokazać ci, gdzie popełniasz błąd w swoim rozumowaniu. Ale musiałbyś najpierw założyć, że istnienie takiego błędu jest potencjalnie możliwe. Przyjąć możliwość, że zadaję ci w kółko te
Popełniasz zasadniczy błąd. Zakładasz z góry, że to ty masz racje i to ja się mylę.
@Zielony_Ogr: Nie, ja nic takiego nie zakładam. Jeśli się mylę, wystarczy że wykażesz błąd w moim rozumowaniu. Powtarzanie: "ale ja już odpowiedziałem na twoje pytanie" niestety nie wystarczy.
Fakty i użyta logika mnie tu nie przekonała, bo moje wytłumaczenia dla mnie nadal są spójne i logiczne, to może również oznaczać, że na swój sposób oboje
Jeżeli podjąłem decyzję o kolejnym dziecku to możemy mówić o tym, że podjąłem kroki do tego by sprowadzić je na świat i teraz to tylko kwestia czasu?
@Zielony_Ogr: Tak, to tylko kwestia czasu, aż zacznie istnieć i czuć. Ale nadal nie istnieje i nie czuje, więc powinieneś stosować to samo rozumowanie, co przy trzeciej córce. Z jej perspektywy nie ma żadnej różnicy, czy ty o niej myślisz, czy nie.
Przeskakuję bo to są ze sobą kwestie połączone. Jeżeli decyzja o jej poczęciu uważana jest przeze mnie za pozytywną, to logicznym jest, że druga będzie negatywna.
Jeśli o chodzi o wpływ twojej decyzji na przyszłą osobę, to te kwestie nie są ze sobą połączone. To nie jest tak, ze jedna decyzja ma pozytywny wpływ na jakąś osobę, a druga negatywny. Fakty są takie, że jedna decyzja ma wpływ na jakąś osobę, a
Podejmuje decyzję, że chce kolejne dziecko, a w trakcie ciąży okazuje się, że urodzi się bardzo chore i czeka je bolesna śmierć. Decyduję się więc na aborcję. Czy moja decyzja była wtedy dobra czy zła? mogę ją ocenić?
@Zielony_Ogr: Możesz, oceniając konsekwencje. Gdybyś nie dokonał aborcji, spowodowałbyś cierpienie jakiegoś dziecka. To jest złe. Gdybyś dokonał aborcji, nie spowodowałbyś cierpienia jakiegoś dziecka. To jest neutralne. Wybór jest prosty.
Jak to może być neutralne jeśli w grę wchodzi decyzja o MOIM dziecku? to może być neutralne z twojej perspektywy, albo z perspektywy tego dziecka, ale nie z MOJEJ, dla mnie ona jest DOBRA.
W końcu zrozumiałaś! Cały czas powtarzam, że decyzja jest tu dlatego tak kluczowa, bo to od niej wszystko się zaczyna. W końcu zaczynasz rozumieć i dostrzegasz, że musi ona zaistnieć żeby można
To chyba ty, bo ja od samego początku powtarzam, że jak ktoś nie istnieje to nie istnieje więc jak możemy o jego perspektywie rozmawiać?
@Zielony_Ogr: Zaraz, przecież to ty mówisz o tym, jak strasznie jest pozbawić nieistniejące planowane dziecko szansy na poznawanie świata.
Oczywiście, że może. Decyzja o nie zaczynaniu opalania się sprawi, że się nie opalę. Decyzja o niezaczynaniu starań o dzieci sprawi, że ich nie będę ich
Doczytaj dokładnie czego dokładnie dotyczy ten cytowany watek i czego konkretnie dotyczyła rozmowa w nim.
@Zielony_Ogr: Dyskusja jest długa, mogłeś się pogubić, więc przypomnę, co mówiłeś wcześniej:
Do oceny przez NIĄ by nie doszło, ale JA widząc czego ją pozbawiłem wiem, że to była dla niej zła decyzja, mogę dokonać oceny mimo, że oceniam kogoś kto nie istnieje gdyż decyduje o jej losie nawet jeśli jeszcze jej nie ma.
Pomagałaś kiedyś komuś doradzić w zakupie prezentu dla kogoś? bo jak mnie o to ktoś poprosi to używam wtedy sformułowania "dla niej ta rzecz będzie przydatna" albo "dla niego to będzie fajnym uzupełnieniem tego czy tamtego"
@Zielony_Ogr: Tak. I wtedy mam na myśli to, żez perspektywy tej osoby ta rzecz będzie przydatna. Że ona, oceniając tę rzecz, uzna ją za przydatną. Ale ty twierdzisz, że nie mówisz o
TY MASZ NA MYSLI więc to twoja perspektywa w ODNIESIENIU do tej osoby, a nie z jej perspektywy, bo możesz się mylić i wtedy coś co MIAŁAŚ NA MYŚLI, że będzie przydatne okaże się nieprzydatne.
@Zielony_Ogr: Przecież ja nie twierdzę, że mówię z jej perspektywy, tylko że mówię o jej perspektywie. Próbuję wyobrazić sobie jej perspektywę, i o niej mówię.
@Zielony_Ogr: Przeczytaj jeszcze raz. Nie napisałam "to jest mój punkt widzenia na nastrój", tylko "to jest mój punkt widzenia na Ankę". Niezrozumiałe? No właśnie. To spróbuj opisać to jeszcze raz, innymi słowami. Mówiąc "ja uważam, że to byłoby dla niej złe", opisujesz swój punkt widzenia na...?
z czyjej perspektywy z mojej? no np. to że ten zegarek na prezent będzie złym prezentem, bo rok temu dostała zegarek
@Zielony_Ogr: Podając mi przykład, każesz mi samej zinterpretować, o co dokładnie chodzi. A potem znowu będziesz mi zarzucał, że zinterpretowałam to źle. Więc zamiast podawać przykłady, opisz konkretnie: co to znaczy, że coś jest złe dla jakiejś osoby?
to znaczy tyle, że na postawie mojego doświadczenia życiowego mogę z dużą szansą prawdopodobieństwa stwierdzić, że coś (decyzja, prezent, propozycja, sytuacja w której się znajdzie itp. itd.) może być dla osoby o której myślę zła lub dobra
@Zielony_Ogr: To nic nie wyjaśnia. Co to znaczy, że coś jest dla jakiejś osoby złe lub dobre?
@Zielony_Ogr: Przykład to nie definicja. Ja mogę teraz powiedzieć: "w takim razie masz na myśli to i to", a ty na to "nie, wcale nie". "No to może to i to?". "Nie, mylisz się". Przeskoczmy to zgadywanie i po prostu powiedz mi od razu, co masz na myśli, mówiąc, że coś jest dla jakiejś osoby złe lub dobre.
ale jakiej znowu definicji, podaję ci logiczne argumenty których nie potrafisz odbić, wijesz się jak wąż próbując chyba wymusić na mnie jakiś bład żeby się przyczepić, a teraz jak ci się nie udaje to oczekujesz definicji
@Zielony_Ogr: Zarzuciłeś mi, że źle rozumiem to, co mówiłeś. No to próbuję zrozumieć - bo widocznie używamy tych samych słów w różnym znaczeniu. Nie dowiem, się, jakie jest to twoje znaczenie, póki mi nie powiesz.
Na podstawie mojego doświadczenia życiowego mogę odpowiedzieć, że np. rośliny są zielone ze względu na to, że nasze słońce jest żółte, bo gdyby miało inny kolor to i rośliny by miały, a jeśli pytasz o zieloną farbę to odpowiem, że przez barwnik w niej zawarty itd.
@Zielony_Ogr: Weź spójrz jeszcze raz, o co mi chodzi:
ale to nie ma zastosowania do tego co ja twierdzę i dlatego nie wychodzą ci próby udowodnienia mi, że się w czymś mylę. Dlatego zapytałem żebyś podała swoją definicję, a ty jej po prostu nie masz, bo opierasz się na czymś co nie ma właśnie zastosowania w naszej rozmowie.
@Zielony_Ogr: Naprawdę tego nie widzisz? Tego, że twoja definicja kończy się tymi samymi słowami, które miała wyjaśnić?
@Zielony_Ogr: Ale przecież ja pytam o coś konkretnego. Pytam o to, co miałeś na myśli, mówiąc "to byłoby dla niej złe". "Mówiąc, że to byłoby dla niej złe, miałem na myśli, że moim zdaniem to byłoby dla niej złe", to jest błędne koło, a nie żadne wyjaśnienie.
i odpowiedziałbym wtedy, że opisuję swój pkt widzenia na podjętą decyzję
@Zielony_Ogr: Co byłoby unikiem, bo ta odpowiedź ignoruje kompletnie fragment "dla niej". Z "ja uważam, że ta decyzja byłaby dla niej zła" robisz ukradkiem "ja uważam, że ta decyzja byłaby zła". Ale to ja manipuluję, tak? Ehh, to chyba naprawdę nie ma sensu.
"uważam, że gry dźgnę ciebie widelcem w rękę, to cie to zaboli i nie będzie to dla ciebie miłe" i to będzie MOJA zła dla ciebie decyzja mimo, że dotyczy ona kogoś innego niż ja
@Zielony_Ogr: Czyli swoją decyzję uważasz za złą dla kogoś, jeśli wywołuje u kogoś ból?
hipokrytką dlatego, że przyczyniasz się codziennie do cierpienia innych mimo, że sama oskarżasz o to swoich przeciwników
tak, bo ból jest zły, sama tak twierdzisz przecież
@Zielony_Ogr: Więc mówiąc "A widząc czego ją pozbawiłem wiem, że to była dla niej zła decyzja", miałeś na myśli: "A widząc czego ją pozbawiłem wiem, że ta decyzja wywołała u niej ból"?
czemu, bo mogę udowodnić niewygodne fakty? nie jesteś ciekawa czemu tak cie nazywam? boisz się tej konfrontacji?
@Zielony_Ogr: Widzisz? Tak to jest, jak podaje się przykład zamiast definicji.
Mówiąc "A widząc czego ją pozbawiłem wiem, że to była dla niej zła decyzja" miałem na myśli "A widząc czego ją pozbawiłem wiem, że nie zobaczy i nie doświadczy tylu wspaniałych i fascynujących rzeczy, a to jest
BÓL JEST JEDNYM Z WIELU PRZYKŁADÓW CZEGOŚ ZŁEGO tak samo jak złe jest pozbawienie kogoś niesamowitych i fascynujących rzeczy jakie oferuje życie
@Zielony_Ogr: Dlatego ja ciebie nie pytam o przykłady, tylko o ogólną zasadę, jaką się kierujesz. Powiedz mi, bez podawania przykładów: jak odróżniasz decyzję, która jest dla kogoś dobra, od takiej, która jest dla kogoś zła?
Dotyczy, bo rozmawiamy o tym co jest dobre lub złe,
@Zielony_Ogr: Kiedy córka, której spłodzenie zaplanowałeś, ale potem z niego zrezygnowałeś, odczuła/odczuje te negatywne uczucia zawiązane z twoją decyzją?
Ta definicja: dobra decyzja jest wtedy jeśli w kimś wywoła pozytywne odczucia, a zła gdy negatywne przecież również dotyczy mnie, bo tym KIMŚ jestem ja
@Zielony_Ogr: Kręcimy się w kółko. Dlaczego ta decyzja jest dla niej zła? Bo wywołuje w tobie negatywne odczucia. A dlaczego wywołuje w tobie negatywne odczucia? Bo jest dla niej zła.
@Zielony_Ogr: Z mojego punktu widzenia ta decyzja jest dla niej zła. A dlaczego jest dla niej zła? Bo z mojego punktu widzenia ta decyzja jest dla niej zła. A dlaczego jest ona zła? Bo z mojego punktu widzenia...
Jeśli według ciebie tak wygląda argumentacja, to ja wysiadam.
Udowodniłaś tylko tyle, że pytając kogoś ciągle o to samo można go zmusić nieświadomie do błędu który będziesz mogła wykorzystać. Brawo manipulantko.
@Zielony_Ogr: Albo do zauważenia niespójności, której sam nie byłeś świadomy.
TAKA BYŁA MOJA ARGUMENTACJA DO TEJ PORY i nic się nie zmieniło w tej kwestii i dlatego wyciągałaś ode mnie pojedyncze słowa żeby na ich podstawie stworzyć definicję która byś mogła obalić i odtrąbić swój sukces, to jest
Pomocy, ma ktoś może dostęp do Miecza Devira? Ja go sprzedałam, a teraz potrzebuję go do misji pobocznej. Za pomocą kodu EDIT FOCUS można wyciągnąć z niego id, i mogłabym go sobie zespawnować u siebie.
Papież Franciszek stwierdził, że to być może działania NATO mogły sprowokować Rosję do wywołania wojny w Ukrainie. Franciszek wyraził również obawy, że Władimir Putin na ten moment się nie zatrzyma. Dodał, że zwrócił się o spotkanie z rosyjskim prezydentem w Moskwie, ale nie otrzymał...
Przyczyniło się do tego ogłoszenie chęci włączenia Gruzji i Ukrainy do NATO w 2008, budowanie baz wojskowych i ogólnie coraz większe zbliżanie się do granic Rosji
@erixon: A co, Rosja to jakiś taki wyjątkowy kraj, który ma prawo do posiadania bufora między swoimi granicami a bazami wojskowymi sąsiadów? I jeśli ktoś ten bufor naruszy, to jest już akt agresji na Rosję?
#gothic #gothic2 #kronikimyrtany
No to to jest dokładnie to, czego właśnie nie chcę - ja chcę przejść Gothika takiego, jak pamiętam go z dzieciństwa, tylko lekko poprawionego pod kątem mechaniki.