@gandalf_rzulty: Bo nie po to się wygrywa wybory w całej Polsce żeby potem oddawać pół. W drugą stronę nigdy nie widziałem takiego "przegraliśmy, to teraz dzielimy kraj na pół, na województwa czy tam powiaty i tam będziemy rządzić, a rządzić muszę, bo się uduszę".
@gandalf_rzulty: A ja mieszkam od urodzenia w mieście wojewódzkim (przodkowie od czasów carskich tu siedzieli), stanowię część mniejszości konserwatywnej w tej umownej Polsce "A", wojewódzkiej czy jak tam to nazwać i nieszczególnie mam ochotę się oddzielać nową granicą państową od swoich rodaków i krewnych z prowincji, Polski "B" czy wschodu tylko dlatego, że się komuś wynik wyborów nie spodobał.
@gandalf_rzulty: Przecież w przypadku faktycznej wojny prędzej ludzie ze wschodu i z prowincji się zgłoszą do jednostek wojskowych, a z miast i zachodu do samochodów wyjeżdżać póki się da. Poza tym ta narracja "PiS wspiera Rosję" jest wręcz śmieszna jak ktoś pamięta co było dalej niż kilka lat temu (i jak PiS zbierał baty od salonu za rusofobię). Zresztą same wyniki wyborów wśród żołnierzy generalnie są mocniej przechylone w prawo
@gandalf_rzulty: Kto ich uzbroi? Państwo ich uzbroi, przecież od tego są te wszystkie fabryki, magazyny i WOTy żeby jakieś zapasy na zagospodarowanie rekruta były.
Czyli albo przyjmujemy wszystko co idzie z zachodu, albo zje nas Putin? Taki sobie wybór i nie dziwię się, że część ludzi nie przyjmie takiego szantażu.
Czy będzie pogrzeb prospołecznego PiSu to się przekonamy. Ja liczę, że jednak nie. Większości ludzi wystarczy tego liberalizmu posmakować przez
@gandalf_rzulty: Sądzę, że też ma. Poza Warszawą (gdzie też geniusze nie mieszkają, tylko to kosmiczne PKB na mieszkańca wynika z bycia stolicą kraju, więc to też kwestia zaplecza) różnice między regionami nie są kosmiczne.
@gandalf_rzulty: No te 10-20% to nie jest tragedia, na czołgi starczy, do tego cała polityka od początku III RP nieszczególnie te wschodnie regiony i prowincję wspierała, raczej się rozwój opierał na pompowaniu kilku głównych aglomeracji, do tego patrząc województwo do województwa to różnie bywa. PiSowska Małopolska bogatsza od KOwskiego War-Maz, Łódzkie bogatsze od Kuj-Pom, Zachodnio Pomorskie i Lubuskie tak sobie mimo bliskości Niemiec, Opolskie odstaje itd.
@gandalf_rzulty: Rok czy dwa od ciebie starszy jestem, a co do południowego wschodu, to sieć osadnicza jest tam gęstsza niż na ziemiach odzyskanych i to sporo (może z wyjątkiem szeroko pojętego Śląska). Lubuskie poza kilkoma miastami to dopiero jest dziura. A co do tego z kim kto dyskutuję, to przynajmniej ja wiem. Rozmawiam z gościem, który chce kraj dzielić po województwach, bo w wyborach nie wyszło jak chciał i chętnie
Im się w większości nie udało uzbierać na tyle energii, by zrobić cokolwiek ze swoim życiem, to pójdą nadstawiać karku
Pójdą, nawet dlatego, że mniej to stracenia mają i częściej się czują związani ze swoim otoczeniem, a z wykopowych (i okołowykopowych) konserw jakie poznałem przez lata to się bardzo różni ludzie trafiali, chociażby jednego doktoranta kojarzę, korpoludka, jakichś prawników, urzędników, nawet jednego lekarza. Tylko w większości już aktywni nie
@bzyku95: Czy byłeś kiedyś w komisji? Gdyby każdy z osobna miał liczyć wszystkie karty to tych błędów i rozbieżności by było tylko więcej. Szansa, że ktoś się pomyli o kilka w jedną czy drugą przy przeliczaniu kilku tysięcy głosów późnym wieczorem to praktycznie 100%, te błędy w skali kraju się uśredniają i jakoś to jest.
@wigr: Zupełnie mi nie przeszkadza. Nawet przed wprowadzeniem na ile mogłem się pilnowałem żeby w niedzielę nie robić zakupów i w minimalnym stopniu korzystać z usług.
Nieco się obawiam możliwego rządu PiS-Konfederacja i to nawet nie ze względu na konserwatyzm, katolicyzm, aborcję i batożenie gejów (te w sumie mi nie przeszkadzają, a nawet mi do tych poglądów często blisko), ale ze względu na liberałów z Konfederacji. To są ludzie, których nigdy (gdyby to zależało ode mnie) bym nie dopuścił do stanowienia prawa, kombinowania w kwestii podatków, usług publicznych i infrastruktury. Ich udział we władzy spowoduje, że już trwające
@Zimny-jak-lod: Lubię długo spać, dobrze i dużo zjeść, opierdzielać się jak jest okazja, gry komputerowe, stołowe erpegi i ogólnie życie niskiej intensywności. Poza tym oczywiście przyzwyczajenie, ale jak mam tydzień w robocie, gdzie generalnie nic się nie dzieje i mogę się zająć swoimi rzeczami (albo zdrzemnąć) to jestem całkiem zadowolony z życia.
@Evil_JP2: Przecież dopiero przy pełnym zinformatyzowaniu by był potencjał do wałów. Dla większości ludzi to czarna skrzynka - zaufanie do wyników dopiero by po dnie szorowało.
@why1sthat: Rolnik się tym nieszczególnie przejmie - sprzedaje hurtownikowi, ma dopłaty, w ostateczności pójdzie na eksport. Masa tych ludzi ze wsi się nawet nie utrzymuje głównie z rolnictwa.
Ten sam kandydat, co pięć lat temu. Ten sam sztab, co pięć lat temu. I ta sama banalna kampania, co pięć lat temu. Przyczyną porażki kampanii Trzaskowskiego
@Howea: Oczywiście, że kobiety różne rzeczy brzydzą, różne rzeczy irytują (często nieszczególnie racjonalnie jak te wszystkie icki). Mężczyźni w sumie rzadziej są skłonni komuś robić pod górkę bezinteresownie, prędzej się wezmą za łby jak są konkurentami do zasobów. Pozdrawiam, człowiek który jako autystyk miał okazję ludzkie interakcje obserwować z boku i czasami się stać ofiarą tej irracjonalnej kobiecej niechęci do rzeczy w rodzaju ograniczonej mimiki czy monotonnego tonu głosu (np.
@Howea: No co ja poradzę, że nawet jeśli mężczyźni nie zawsze byli dla mnie życzliwi (choć jakbym miał liczyć to pewnie byli życzliwi częściej, z wyjątkiem kobiet z rodziny i paradoksalnie emerytek), to przynajmniej życia nie utrudniali, na ogół byli obojętni, kobiety częściej bezinteresownie złośliwe.
Mirki księgowe, jak pokawałkowana i zautomatyzowana jest wasza praca? Pracuję sobie od jakiegoś czasu w korpo i jestem mocno zdziwiony, że jako księgowy mogę być w takim stopniu wyalienowany od własnej pracy. Teoretycznie pracuję w R2R, a się czuję bardziej jak w data entry. Księgowanie to bardziej zasysanie plików csv do SAPa niż cokolwiek co bym kojarzył ze studiów, kursu w stowarzyszeniu czy nawet pracy w budżetówce, gdzie się faktycznie czasami zdarzyło,
@Ignacy_Patzer: same here, siedzę 3 lata w ARach i kompletnie nie czuję się jak księgowa; na rozmowie o pracę nawet nie pytali o wykształcenie w tym kierunku
@Olsea: Tak łatwo jest babę znaleźć? Całe życie praktykuję, a nie ogarnąłem. Nawet bym się z tą jajecznicą przemęczył, meczy nie oglądam, a piwa by nie musiała donosić, bo abstynentem jestem XD.
@Olsea: Studia już ukończyłem i nie polecam. Co do średnio inteligentnych, to generalnie większość społeczeństwa jest średnio inteligentna, bardzo mało ludzi jest mocno odchylonych w jedną lub drugą stronę (na przykład człowiek z IQ 115 będzie w najinteligentniejszych 16% populacji, choć dalej do geniusza mu daleko). Do tego szczerze powiedziawszy więcej złego można doznać od ludzi niemoralnych, ale inteligentnych niż dobrodusznych, ale głupich.
#napierala Każdy z was na tym tagu jest mutantofobicznym normalsem. W armii Mistrza był porządek, dożywotnia opieka zdrowotna, jedność światopoglądowa. Jedność - to jest władza oświecona, liberalna. A na waszych brudnych pustkowiach - anarchia, radiacja, bandytyzm. Wstyd mi za to że byłem człowiekiem.
Mirki autystyczne moje, opracowaliście z czasem jakieś procedury wypadania dobrze w sytuacjach, gdzie mocno się liczy tzw. pierwsze wrażenie (na przykład rozmowa o pracę, próba poderwania jakiejś kobity)? Z ludźmi, których już jakiś czas znam potrafię sobie ułożyć (często nawet całkiem dobre) relacje, ale jak ktoś mnie pierwszy raz widzi, to często patrzy jak na kosmitę. Na rynku pracy i matrymonialnym to mocno przeszkadza, bo nawet jak po czasie się okazuje, że
@Nessiteras_rhombopteryx: No ja też generalnie na rozmowach o pracę się zachowuję w sposób dość formalny i sztywny, odpowiadam wprost na pytania, ale to średnio działa. Jeśli o związki chodzi, to potrzeb emocjonalnych szczególnie dużych nie mam, ale strasznie mnie dobija perspektywa, że się potomstwa nie doczekam.
@Elo_tu_Ziemia: No bycie sobą jest spoko, dopóki nie jesteś w sytuacji, gdzie twoje być lub nie być zależy od tego czy ktoś
#napierala Hej, od dawna chciałam zadać to pytanie. Wiem, że dr Napierała ma dość spory "elektorat negatywny" – sporo osób go kojarzy, ale większość ma raczej złe zdanie, co widać zresztą na tagu. I tak się zastanawiam – dlaczego właściwie?
Posłuchałam kilku jego wywodów na YouTubie i jasne, można go spokojnie określić jako chamskiego, patrzącego z góry na innych. O jego formie można by jeszcze długo gadać, ale właśnie – czy
halo #lodz jak wam się tam żyje? chyba otworzyła mi się furtka do zamieszkania w waszym mieście i zacząłem tę opcją nieśmiało rozważać, przez kilka miesięcy mieszkałem w Poznaniu i to byłoby na tyle z mojego życia w większym mieście, ogólnie byłem zadowolony. Pomińmy aspekt pracy i zarobków, wszędzie zarobię tyle samo
@sikpi: Generalnie nie jest źle. Największym mankamentem jest rynek pracy, ale jak wszędzie tyle samo zarobisz to nie powinien być duży problem. Różnego rodzaju atrakcje miasta (teatr, kino, puby itd.) tutaj też są, a jak zachce ci się czegoś bardzo niszowego w rodzaju wizyty u rękawicznika, to dojazd do Warszawy jest niezły.
@pesotto: Szału ogólnie nie na, ale tragedii też nie. Rynek pracy taki sobie, ale kto odziedziczył lub kupił mieszkanie może przeżyć. Do tego problemy ze zbiorkomem, bliskość Warszawy wysysającej ludzi. Generalnie jest kiepsko, ale zupełnej zapaści się nie spodziewam.
@NieDlaWykopka: Nie wiem czy na nic. Załapać się do czyśćca to i tak spory wygryw. Sądzę, że przypadki ludzi idących po śmierci prosto do nieba są baardzo rzadkie.
W nocy z soboty na niedzielę, nieco po 22 w zeszłym tygodniu niedaleko skrzyżowania Tatrzańskiej z Dąbrowskiego byłem świadkiem nietypowego zdarzenia. Gość podjechał autem na parking, wysiadł z auta, wszedł na jeden z zaparkowanych samochodów i zaczął skakać po dachu krzycząc coś (między innymi mam wrażenie, że artykułował słowa w rodzaju "PATOLOGIA!"). Jakiś czas sobie poskakał, pokrzyczał, wsiadł do samochodu i odjechał. Ktoś wie o co mogło chodzić albo też to widział/słyszał?
@goferek: U znajomego siedziałem akurat to przecież nie wyjdę z bloku pytać jakiegoś być może niestabilnego psychicznie człowieka o co mu chodzi, ale może któryś z miejscowych coś będzie w stanie powiedzieć.
Kto ich uzbroi? Państwo ich uzbroi, przecież od tego są te wszystkie fabryki, magazyny i WOTy żeby jakieś zapasy na zagospodarowanie rekruta były.
Czyli albo przyjmujemy wszystko co idzie z zachodu, albo zje nas Putin? Taki sobie wybór i nie dziwię się, że część ludzi nie przyjmie takiego szantażu.
Czy będzie pogrzeb prospołecznego PiSu to się przekonamy. Ja liczę, że jednak nie. Większości ludzi wystarczy tego liberalizmu posmakować przez
źródło: obraz_2025-06-09_143239594
PobierzPójdą, nawet dlatego, że mniej to stracenia mają i częściej się czują związani ze swoim otoczeniem, a z wykopowych (i okołowykopowych) konserw jakie poznałem przez lata to się bardzo różni ludzie trafiali, chociażby jednego doktoranta kojarzę, korpoludka, jakichś prawników, urzędników, nawet jednego lekarza. Tylko w większości już aktywni nie