Tak czytam o tych masowych zwolnieniach w krakowskim korpo i w sumie się cieszę. Przez lata korpoludki zadzierały nosa i uważali się za lepszych, bo oni pracują w zagranicznej korporacji. SĄ KIMŚ! Mam nadzieję, że to nie chwilowe tąpnięcie, tylko wyrżnie korpoludki do ostatniego.
Teraz poczujecie czym jest praca i szybko nauczycie się pokory, jak zaczniecie walczyć o minimalna u Pana Janusza Dobrodzieja na trzy zmiany konkurując z nacjami wschodu i Ameryki
Dziś trzeba mieć mega fuksa, by od razu znaleźć robotę nie będąc. jakimś super duper pro fachowcem o którego wszyscy się zabijają... albo nie mając znajomości.
Znalazłem robotę a po 2 tygodniach do szefa dzwonił jakiś koleś z Wrocławia, który miał większe doświadczenie ode mnie i w sumie lepsze papiery. Podejrzewam, że gdyby zadzwonił te 3 tygodnie wcześniej, to raczej bym tej pracy nie dostał.
Kiedyś znalezienie roboty to było maks 1-2 miesiące (bez spiny).
Gdybym miała się z kimś związać musiałby spełniać te warunki: - żadnych planów na dzieci i żadnych kotów - dopuszczalnie mało kłopotliwe zwierzątka - własny samochód - żadnych ślubów - mieszkanie na wspólnym wynajmie, chcę aby prawa były po równo
@Yenn_z-Wyspy7Slonc: lokal na mieście - stoliki na zewnątrz. Parka 40+ z psem. Ten gryzł siedzenia, wskakiwał brudnymi łapami na krzesła, ślinił się. W miejscu, gdzie ludzie spożywają posiłki. Następnym razem powiem właścicielom, że jak z tym nie zrobią porządku to jako stali klienci więcej tam nie pójdziemy. Pewnie nie tylko my, bo inni też patrzyli na to z pogardą.
"Zarabiamy 4tysiace zlotych" "Ale statystyki mówią ze 10 tysiecy" "A bo oni wliczają czternastki, Barbórki i inne nagrody"
Dla tych pasożytów uderzanie kilofem w wyrobisko i powtarzanie tego tak, żeby nie uderzyć w innego gornika to szczyt możliwości intelektualnych.. Zasypać te kopalnie czym prędzej.
@kasza332: ponad połowa z ryli w życiu nie widziała ściany na kopalni. W ciula lecą, wielu robi na powierzchni i tylko odbija te 5 zjazdów w miesiącu. Jeden kumpel podpiera kilof, zbiera śmieci etc bo do niczego się nie nadaje. Drugi wydaje wodę. Ryzykowna praca po ch***ju. Inny robi w biurze i jest jak zapasowe 6 koło w wozie.
@Tango_Ytonga_Down: oczywiście brak czytania ze zrozumieniem. Wyjaśniam bo ręce opadają… W tym wpisie (raczej bait) napisał, że mają 6 rocznicę czyli zaczęli ze sobą gdy ona miała 12 lat a on 22…
@Corvus_Frugilagus: to nie jest zabawne. Od mojej ciotka ma płot (murowany) przesunięty o jakieś 2m na działkę sąsiada. Kiedy sąsiad się o tym dowie, to będzie musiała zdemontować całe ogrodzenie.
@SarahC: problem był dlatego, że otwierali okna i drzwi od tej strony, gdzie świeci słońce. Przez co cała hala zamiast się wietrzyć to się nagrzewała bo gorące powietrze szło do środka. Równie dobrze mogli załączyć ogrzewanie.
Teraz poczujecie czym jest praca i szybko nauczycie się pokory, jak zaczniecie walczyć o minimalna u Pana Janusza Dobrodzieja na trzy zmiany konkurując z nacjami wschodu i Ameryki
Znalazłem robotę a po 2 tygodniach do szefa dzwonił jakiś koleś z Wrocławia, który miał większe doświadczenie ode mnie i w sumie lepsze papiery.
Podejrzewam, że gdyby zadzwonił te 3 tygodnie wcześniej, to raczej bym tej pracy nie dostał.
Kiedyś znalezienie roboty to było maks 1-2 miesiące (bez spiny).