To koniec. Leże w łóżku i zastanawiam się na poważnie czy nie zacząć udawać, że mam faceta tylko pracuje za granicą.
Byłam tyle razy obrażana albo podejrzewana z racji mojej samotnosci, że mam dość.
Myślałam, że coś ogarnę, ale okazalo się, że choruje na Chad. Jak dodam to do innym problemów to mam takie kombo dla potencjalnego partnera, że nie ma sensu sie poniżać. Wstyd mi zresztą przyznać sie do choroby, a
Byłam tyle razy obrażana albo podejrzewana z racji mojej samotnosci, że mam dość.
Myślałam, że coś ogarnę, ale okazalo się, że choruje na Chad. Jak dodam to do innym problemów to mam takie kombo dla potencjalnego partnera, że nie ma sensu sie poniżać. Wstyd mi zresztą przyznać sie do choroby, a























Po górce i szalonych pomysłach, przyszedl morderczy dół, a ja patrze na swoje życie i nie wiem dlaczego tak wszystko z------m. Jestem w fatalnej sytacji osobistej, mam problemy ponad moje siły, które mnożą sie jak króliki.
Nie śpie po nocach i ryczę. Naprawdę walczyłam i probowałam ułożyć swoje życie.
Boże, jak ja nienawidze siebie i swojego życia.
A "wszystko jest możliwe" zawsze odczutuje jako przyszła tragedie, napewno nic dobrego.