Zajebisty dysonans mam jak oglądam mecze Wisły, gdzie Rodado jest kapitanem. Chłop lata po całym boisku, angazuje się w każdą akcję. Pomaga, odpuszcza, wspiera. Cieszy się po każdej bramce. Gratuluej wszystkim i wspiera tych młodszych. Nawet jak siedzi na ławce to skacze, świruje i wrzeszczy. I tak w porównaniu do kapitana naszej reprezentacji, który sobie truchta w miejsku i macha łapami jak coś nie wyjdzie :D Nie umniejszam Lewandowskiemu talentu. Nie chce

Aerwin















