Kocham te natalistyczno/NPCtowo/normikowe fikołki logiczne jeśli chodzi o szkole, prace kredyt itp.
Kiedy tylko na szi jest kwestia uzasadnienia posiadania dzieci to okazuje się że to na co 99% społeczeństwa narzeka jest super
Szkoła jest super
Praca super
Kiedy tylko na szi jest kwestia uzasadnienia posiadania dzieci to okazuje się że to na co 99% społeczeństwa narzeka jest super
Szkoła jest super
Praca super













Jak zapatrujecie się na starość, Ci którzy nie macie dzieci? Wydajecie od razu cały hajs i bierzecie kredyty wiedząc że to będzie bez spłaty czy nikt takiego nie da i żyjecie jakoś inaczej? W jaki sposób do tego podchodzicie, co zamierzacie? Tylko nie gadajcie że pójdziecie na eutanazję bo na razie to nawet nie wiecie w którym kraju jest legalna pewnie.Tak serio pytam, no bo trochę mi czerń zagląda