Chcę Was bardzo poważnie ostrzec przed lekarzem psychiatrą Bartłomiejem Tabałą, pełniącym obowiązki w Szpitalu Psychiatrycznym w Toszku. Jeśli Wy lub ktoś z Waszych bliskich miał z nim styczność, koniecznie sprawdźcie swoje karty informacyjne i wypisy.
Ten człowiek dopuszcza się rażącego poświadczania nieprawdy w dokumentacji medycznej. Przekonałem się o tym na własnej skórze. W moim oficjalnym wypisie ze szpitala z premedytacją zamieścił następujący wpis:
"Według wywiadu kierującego pobił matkę, uderzał jej głową o ścianę."
"czarne listy hr w branży IT" nie istnieją. wczoraj była #bialkowa #niedziela bo zjadłem miskę ryżu i 3 jajka i mówią, szczególnie komornicy że to zbyt wiele i bym nawet opisał jaka #polska jest widoczna w oczach #anubis 'a bo pisałem pewnego razu o #thoth ale obrażali więc być będzie okazja wytóuwaczyć d(-_-)b
Zawsze i gdziekolwiek: gdy moja osoba odbywa czynności oddania moczu - narrator empiryczny którego rolę przejąłem mówi, że odbywa się #chrzest #polska . To oczywiście nie obraza uczuć religijnych, a #myslozbrodnia.
W części tej posłużę się głównie wiedzą z książki Heleny Sęk “Psychologia kliniczna”, znajdą się tutaj moje spostrzeżenia zaistniałych sytuacji oraz to co zaobserwowałem będąc stając się przymusowo “pacjentem” psychiatrii.
Tekst ten nie jest publikacją naukową, a opisem osobistej obserwacji mojego przypadku, błędnej diagnozy medycznej, która implikuje problemy społeczno-prawno-instytucjonalne w nawiązaniu do pojęć choroba, czynnik chorobowy, a także problemy osobiste. Mimo, że to obserwacja osobista – nie jest to obserwacja tylko i wyłącznie
ja nie mogę być obiektywny bo robiłem przy tym, nie jakoś długo ale syf jaki sobie fundują pszczelarze mnie przeraził. Finalnie sam mam 4 pszczelerodziny i miodek dla siebie. Od 7 lat nie kupiłem nic z pasieki czy sklepu. Żadne fajerwerki pszczółki robią mi po prostu smaczniejszy cukier i nic więcej, nie dorabiajmy filozofii.
Hybrydowy atak na moją osobę, wielopoziomowy i wielowarstwowy.
Dnia mi nie nieznanego z wypowiedzi ustnej sąsiada uzyskałem informacje, że dnia mi nieznanego na miejscu klatki schodowej doszło do incydentu o charakterze rozboju. Słowa brzmiały: “ktoś zrzucił kwiatki i krzyczał “kurier”. Nikt z osób przekazujących relację nie widział sprawcy. Padły słowa, że to zapewne czyn o charakterze rozboju został popełniony przeze mnie.
Oczywiście nie dopuściłem się tego rozboju, nie słyszałem żadnych podejrzanych dźwięków, które mogłyby
Analiza metod psychiatrii w kontekście psychologii klinicznej. W części tej posłużę się głównie wiedzą z książki Heleny Sęk “Psychologia kliniczna”, znajdą się tutaj moje spostrzeżenia zaistniałych sytuacji oraz to co zaobserwowałem będąc stając się przymusowo “pacjentem” psychiatrii.
Tekst ten nie jest publikacją naukową, a opisem osobistej obserwacji mojego przypadku, błędnej diagnozy medycznej, która implikuje problemy społeczno-prawno-instytucjonalne w nawiązaniu do pojęć choroba, czynnik chorobowy, a także problemy osobiste. Mimo, że to obserwacja osobista – nie
Czytać każdy może trochę lepiej lub trochę gorzej. Jeżeli zakreślasz mój autorski tekst mianem "psychodeli" ukazujesz swój stan wewnętrzny, który być może zaistniał, natomiast ukazuje również niekompetencje Twojej osoby w miejscu pracy. Stosujesz płytkie i powierzchowne myślenie: "leki", "lekarz" "choroba zniszczyła życie". Więc prostym i logicznym wnioskiem, który ma ujęcie matematyczne i jest z nim zgodny jest, że to ja jestem chorobą dla Ciebie. Twój brak kompetencji w sprawie
@33hud33: Jedyny prosty i logiczny wniosek z Twoich zapisków jest ten, którego nie chcesz przyjąć. Ale na szczęście przymusu leczenia w Polsce nie ma póki nie ma zagrożenia dla życia ani zdrowia. Wesołych świąt!
Zapraszam do czytania co #policja w #tychy mi zrobiła. To był dopiero początek - następni do poniewierania mną ustawili się "#lekarz e" #psychiatra, ordynator - biegły sądowy i sam #sad .
@33hud33: znowu leki odstawiłeś? przecież te wywody to typowy wymysł schizofrenika, który nie bierze leków. Wymyślone niewiarygodne historie nie trzymające się kupy i nie mające żadnej logiki i sensu... tak samo niby te zdjęcia mające być dowodem złych warunków i co na nich jest? zdjęcie jak siedzisz na podłodze (i to czystej), zdjęcie petów w koszu na śmieci i pretensje o "brak palarni", zdjęcie chleba, parówki i sałaty i płacz,
@33hud33 Jak czytam te twoje wysrywy to współczuję lekarzom, Policji i sędziom, że musieli się z tobą użerać. Skoro było wydane przez sąd postanowienie o przymusowym doprowadzeniu na obserwacje psychiatryczną, to policja miała obowiązek cie tam doprowadzić, obojętne czy Ci się to podoba czy nie. Sam piszesz, że nie wykonywałeś poleceń policjantów, pomimo uprzedniego poinformowania cie o użyciu ŚPB, to nie dziw się, że takich środków użyli.