@mirko_anonim: miałem bardzo podobne przemyślenia jak Ty i jestem w dość podobnej sytuacji. Aktualnie pojechałem sobie solo do Azji i czuje ze żyje wreszcie. Zagadują mnie randomowi ludzie, inni sie usmiechaja i jakos sie tym zarazilem powoli. Temperatura dla mnie trochę zbyt wysoka, ale te losowe interakcje z ludźmi wyleczyły mnie z polskiej depresji. Mimo ze daleko mi do dynamiczniaka. A nie wspomnę o tym, jak łatwo sie tutaj umówić
@Rudz1elec: no to ciekawe, p--------z głupoty. Byłem na Filipinach, skończyłem w red zone i zostałem porwany. Na łodzi doszło do szarpaniny i zdołałem uciec skacząc do wody. Postrzelili mnie w nogę. Nigdy więcej.
Aktualnie pojechałem sobie solo do Azji i czuje ze żyje wreszcie. Zagadują mnie randomowi ludzie, inni sie usmiechaja i jakos sie tym zarazilem powoli. Temperatura dla mnie trochę zbyt wysoka, ale te losowe interakcje z ludźmi wyleczyły mnie z polskiej depresji. Mimo ze daleko mi do dynamiczniaka.
A nie wspomnę o tym, jak łatwo sie tutaj umówić