Skąd cuki uzbzdurali sobie ten mit ze w IT nic sie nie robi tylko gra pół dnia w piłkarzyki? Przecież IT to branża w której nie ma jak nawet lecieć w ch0ja, bo zasada jest prosta masz zadanie, masz zrobioną wycenę zadania - czy jest latwe, srednie czy trudne. Ty swojego zadania ktore bedziesz robil nie wyceniasz wedlug swojego uznania, bo inne cucki dla ktorych to zadania jest latwe zaniza ci estymate. Czyli nie robią tego zadania, nie odpowiadają za nie, ale wcibiają nos i zaniżają ci deadline, bo im wydaje się że zrobiliby szybciej więc ty też masz robić tyle ile oni powiedzą. Często też zaniżają estymaty ze zwykłej zawiści bo na przykład nie robisz nadgodzin jak drugi cuckold lub kiedyś zwróciłeś mu delikatnie uwagę że capi od niego smrodem na openspejsie i może łaskawie zacząłby się myć
Najgorsze w tej pracy jest bycie otoczonym kółeczkiem cuckoldów którzy wywierają na tobie presję. Na przykaład taki stolarz ma klienta, robi wycenę, mówi kiedy skończy, jak skończy to oddaje mebel i w doopie ma wąty od klienta że szafka wyszła krzywa, kolor nie taki, wymiary nie takie. Stolarz oddaje efekt swojej pracy i reszte ma w doopie, wykonał pracę, pobiera hajs ile było ustalone i spada.
Cuck z IT odda skończone zadanie i na tym się nie kończy, kółeczko pasjonatów mówi że to im się nie podoba, tu trzeba zmienić, tamto jednak im się nie podoba, więc cuckoldzik z IT musi skakac jak małpa w cyrku by zadowolić pasjonatów. To jest tak powalona grupa zawodowa przesiąknięta jadem.
Ludzie z biznesu normalnie śmieją się z tych cuków jak wzajemnie siebie żrą. Oddajesz gotowego działającego otestowanego ficzera ale autystyczny pasjonacik który sra na własną branże, zacznie się dopieprzać że kod nie jest napisany zgoodnie z nowym wzorcem projektowym o którym czytal w weekend. Podeśle ci artykuł który znalazł na gownoblogu innego chorego pasjonata i będzie kazał ci przekształcać gotowy działajacy feature według jego wizji żeby zaimponować ch0j wie komu.
Ci ludzi pracujący w tej branży czerpią przyjemność z dosrywania sobie nawzajem. Oni reprezentują poziom taki zyebów z elektordy którzy zamykają ci wątek bo używasz zasilacza z czarnej listy. Zakompleksione buce żyjące tylko tym programowaniem i walące k0nia pod swoje śmieszne cebulackie zarobki nie mające pojącia że zarabiają śmieszne grosze w porówaniu do elit lekarzy czy nawet takiego mietka budowlańca z własną dzialanością który urządza chałupy fajnopolakom i w doopie ma jakieś poprawianie bo położył podłogę krzywo. Wykonał robotę i hajs się należy. Oni bardziej się szanują, bo biorą zapłatę przed wykonaniem pracy.
@p0melo problem nie występuje jak masz team, który estymaty daje z lekka, sensowna górka.
Jak niestety potem zaczynają się roszady w zespole, starzy odejdą, przyjdzie kilku nowych i widzisz, że nie gracie już do jednej bramki to jest problem. Jeden da trochę mniej, drugi połowę mniej i jeszcze będzie kłócił, że on to szybciutko mógłby zrobić i po co tak zawyzamy te estymaty.
@p0melo: Jak to mi kiedyś powiedział pewien senior, jak zaczynałem pracę: to, że powiedziałeś, że coś zrobisz na dany termin, wcale nie znaczy, że to zrobisz i się wyrobisz - this is IT. I tak trzeba żyć, należy słuchać się starszych. XD
jakie polskie słodycze/przysmaki mogę kupić ludziom, którzy nigdy nic polskiego nie jedli? myślałam nad kabanosami, polskimi ogórasami i kisielem, ale co jeszcze mogłabym kupić to nie wiem
Skąd cuki uzbzdurali sobie ten mit ze w IT nic sie nie robi tylko gra pół dnia w piłkarzyki?
Przecież IT to branża w której nie ma jak nawet lecieć w ch0ja, bo zasada jest prosta masz zadanie, masz zrobioną wycenę zadania - czy jest latwe, srednie czy trudne. Ty swojego zadania ktore bedziesz robil nie wyceniasz wedlug swojego uznania, bo inne cucki dla ktorych to zadania jest latwe zaniza ci estymate. Czyli nie robią tego zadania, nie odpowiadają za nie, ale wcibiają nos i zaniżają ci deadline, bo im wydaje się że zrobiliby szybciej więc ty też masz robić tyle ile oni powiedzą. Często też zaniżają estymaty ze zwykłej zawiści bo na przykład nie robisz nadgodzin jak drugi cuckold lub kiedyś zwróciłeś mu delikatnie uwagę że capi od niego smrodem na openspejsie i może łaskawie zacząłby się myć
Najgorsze w tej pracy jest bycie otoczonym kółeczkiem cuckoldów którzy wywierają na tobie presję. Na przykaład taki stolarz ma klienta, robi wycenę, mówi kiedy skończy, jak skończy to oddaje mebel i w doopie ma wąty od klienta że szafka wyszła krzywa, kolor nie taki, wymiary nie takie.
Stolarz oddaje efekt swojej pracy i reszte ma w doopie, wykonał pracę, pobiera hajs ile było ustalone i spada.
Cuck z IT odda skończone zadanie i na tym się nie kończy, kółeczko pasjonatów mówi że to im się nie podoba, tu trzeba zmienić, tamto jednak im się nie podoba, więc cuckoldzik z IT musi skakac jak małpa w cyrku by zadowolić pasjonatów.
To jest tak powalona grupa zawodowa przesiąknięta jadem.
Ludzie z biznesu normalnie śmieją się z tych cuków jak wzajemnie siebie żrą.
Oddajesz gotowego działającego otestowanego ficzera ale autystyczny pasjonacik który sra na własną branże, zacznie się dopieprzać że kod nie jest napisany zgoodnie z nowym wzorcem projektowym o którym czytal w weekend. Podeśle ci artykuł który znalazł na gownoblogu innego chorego pasjonata i będzie kazał ci przekształcać gotowy działajacy feature według jego wizji żeby zaimponować ch0j wie komu.
Ci ludzi pracujący w tej branży czerpią przyjemność z dosrywania sobie nawzajem. Oni reprezentują poziom taki zyebów z elektordy którzy zamykają ci wątek bo używasz zasilacza z czarnej listy.
Zakompleksione buce żyjące tylko tym programowaniem i walące k0nia pod swoje śmieszne cebulackie zarobki nie mające pojącia że zarabiają śmieszne grosze w porówaniu do elit lekarzy czy nawet takiego mietka budowlańca z własną dzialanością który urządza chałupy fajnopolakom i w doopie ma jakieś poprawianie bo położył podłogę krzywo. Wykonał robotę i hajs się należy. Oni bardziej się szanują, bo biorą zapłatę przed wykonaniem pracy.
Jak niestety potem zaczynają się roszady w zespole, starzy odejdą, przyjdzie kilku nowych i widzisz, że nie gracie już do jednej bramki to jest problem. Jeden da trochę mniej, drugi połowę mniej i jeszcze będzie kłócił, że on to szybciutko mógłby zrobić i po co tak zawyzamy te estymaty.
I tak trzeba żyć, należy słuchać się starszych. XD