✨️ Obserwuj #mirkoanonim Dorosły chłop 30+ czuje straszny niepokój na #rower jadąc w nocy przez lasy i łąki gdzie nie ma ludzi. Macie jakieś rady na to? Jeśli jadę z kimś to nie ma problemu a jeśli sam to mam pełną zbroję. Nie lubie ciemności i mam ten sam syndrom co ten żołnierz z filmu "nie wejde panie kapralu"
Podświadomie boje się rzeczy typu, psy, wilki, niedźwiedzie, pijane małolaty, seryjny morderca, zombie, klimaty blair witch project itd itp, wyobraźnia jest nieograniczona. Wiem że to nie jest racjonalne.
Jak oswoić się z taką jazdą? Dużo ludzi zbiera kwadraty, jeździ ultra maratony #gravel lub #szosa w nocy przez gęste krzaki i wydaje się że nic sobie z tego nie robią.
Jeśli jadę w nocy przez wioski gdzie są domy albo chociaż inne auta to jakoś czuje się lepiej. Ostatnio znowu zaliczyłem całkowitą kompromitacje bo złapała mnie noc w trasie i wracając nie pojechałem tak jak miałem zaplanowane przez lasek tylko zrobiłem objazd 10km+ drogą krajową. Jak o tym pomyśle to jazda ruchliwą drogą krajową w nocy jest bardziej niebezpieczna niż jazda przez las ale jakoś nie moge się przełamać.
Widze na YT jak niektórzy biorą namiot i solo śpią w lesie, dla mnie to jest abstrakcja. Dosłownie ze stresu skończyłbym po takim tripie w Choroszczy. Ktoś ma jakieś rady?
@mirko_anonim night rider jest atrakcyjny, o ile masz dobre oświetlenie. W nocy wystarczy że złapie Cie za nogę jakis pies i będzie problem. Na szczęście jazda w nocy nie jest obowiązkowa, ani konieczna, także wrzuć na luz.
@mirko_anonim: ja widziałem w nocy znaki na drzewach z Blair Witch Project, wiedźmy jakieś, potwory, północnice i inne stwory :D normalnie zamiast 20-25 kmh robiłem po 30 z sakwami :D cudownie było =]
Dorosły chłop 30+ czuje straszny niepokój na #rower jadąc w nocy przez lasy i łąki gdzie nie ma ludzi. Macie jakieś rady na to? Jeśli jadę z kimś to nie ma problemu a jeśli sam to mam pełną zbroję.
Nie lubie ciemności i mam ten sam syndrom co ten żołnierz z filmu "nie wejde panie kapralu"
Podświadomie boje się rzeczy typu, psy, wilki, niedźwiedzie, pijane małolaty, seryjny morderca, zombie, klimaty blair witch project itd itp, wyobraźnia jest nieograniczona. Wiem że to nie jest racjonalne.
Jak oswoić się z taką jazdą? Dużo ludzi zbiera kwadraty, jeździ ultra maratony #gravel lub #szosa w nocy przez gęste krzaki i wydaje się że nic sobie z tego nie robią.
Jeśli jadę w nocy przez wioski gdzie są domy albo chociaż inne auta to jakoś czuje się lepiej. Ostatnio znowu zaliczyłem całkowitą kompromitacje bo złapała mnie noc w trasie i wracając nie pojechałem tak jak miałem zaplanowane przez lasek tylko zrobiłem objazd 10km+ drogą krajową. Jak o tym pomyśle to jazda ruchliwą drogą krajową w nocy jest bardziej niebezpieczna niż jazda przez las ale jakoś nie moge się przełamać.
Widze na YT jak niektórzy biorą namiot i solo śpią w lesie, dla mnie to jest abstrakcja. Dosłownie ze stresu skończyłbym po takim tripie w Choroszczy.
Ktoś ma jakieś rady?
tagi powiązane: #bikepacking #bushcraft #spierdotrip
─────────────────────
· Akcje: Odpowiedz anonimowo · Więcej szczegółów
· Zaakceptował: digitallord
· Autor wpisu pozostał anonimowy dzięki Mirko Anonim