Poznałem ją. Tak. byłem #wygryw, chciałem zrobić dużo dla jej słodkiego uśmiechu. Dla mnie zawsze była jak wschód słońca. Może trochę dzięki jej włosów koloru rdzawego, ale pięknie wyglądała. Była w Technikum Informatycznym, ja wtedy w Gastronomicznym. Miała jeszcze problemy w domu - z rodziną, matką która chciała ją z domu wypieprzyć. A to wszystko w 'pięknej' stolicy. K---a mać, w stolicy. Nadal w---w mnie bierze.

Znaliśmy się bodajże
  • 9
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

#999 #ratownik #zycieismierc #ratownikmedyczny #ambulans #coolstory

Dzisiaj w ciągu jednego dyżuru rzadko spotykane "combo" - dwa razy NZK (zatrzymanie krążenia) oraz wypadek komunikacyjny. Do wszystkich trzech zdarzeń dodatkowo zadysponowany śmigłowiec HEMS.

Pierwsze NZK - pacjent lat 39, wezwanie: nieprzytomny-oddycha. Mieliśmy kawałek drogi do tej miejscowości a w drodze dowiadujemy się, że pacjenta zaczęła reanimować rodzina ponieważ się "zatrzymał" oraz, że dodatkowo zadysponowali
  • 32
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Korba112: Po prostu miałem okazję zobaczyć ostatnio kartę, którą zostawia pogotowie po przyjeździe i właśnie tam m.in były okienka do wypełnienia odnośnie GSC :p

I nie wiem czemu, ale pomyślałem że to Ty jesteś autorem wpisu.

Dodatkowo googlowałem co to jest "przypade polanckyego", bo myślałem że to jakieś medyczne pojęcie :d

Poziom nieogarnięcia dzisiaj lvl9000
  • Odpowiedz
Nie chcę zbyt dalekiej nadinterpretacji, ale mam do Was #pytanie, a nawet #pytaniezdupy

Załóżmy że jest taka sytuacja: jest związek, udany, obie strony się kochają itd.

Czy prościej byłoby Wam zaakceptować śmierć drugiej osoby, gdyby zamiast samobójstwa doszło do "nieszczęśliwego wypadku" na motocyklu? Oczywiście bez udziału i cierpienia osób trzecich, powiedzmy na jakimś drzewie, na zakręcie, dla niepoznaki.
  • 16
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach