Przyszla kura do wielkiego bossa mafii, Dona Corleone i mówi:
- Chce do mafii.
A Don jej na to:
- Nie ma zadnej mafii.
To poszla kura do doradcy Dona, Consiliera Pietro i mówi:
- Chce do mafii.
A ten jej na to:
- Nie ma zadnej mafii.
Wtedy poszla kura do kapitana mafii, Dlugiego Joe i mówi:
- Chce do mafii.
A Dlugi Joe na to:
- Nie ma zadnej mafii.
-Tatusiu, wczoraj byłam z Włodzimierzem na dyskotece... - opowiada 17-latka.
-Ta...
-No i tańczyliśmy tam do późna, piliśmy drinki...
-No i...?
-Jak Włodzimierz odprowadzał mnie do domu, to mnie zaprosił do
siebie...
-Tak...?
-Zaszliśmy, jego rodziców nie było w domu...
-No i co dalej...?
-Włodzimierz włączył nastrojową muzykę... zgasił światło... piliśmy szampana... poszliśmy do sypialni...
- Słuchaj, Patrycja idź i opowiedz dalszy ciąg mamie, bo mi już stoi.