Przybyłem tam rano
I spojrzałem między regały
Co widzą me gały
Oddziałów Grażyn i Januszów ciągną się szeregi
Prosto, długo, daleko
Aż po same brzegi
I widziałem ochroniarza
Przyszedł, ręką skinął
i już po chwili za kasą zginął
Wylewa się spod skrzydła miernota
Długa kolumna, polska hołota
Wabiona przecenami, jak sępy
Do półek lgną cebulowe zastępy
Przeciw nim sterczy ciepła otulina
Dla nich Bóstwo, lecz postać
źródło: comment_U7r4pG6stOxWriVSGElPd2ndYRcFXIJW.jpg
Pobierz- addicted44
- konto usunięte
- karoryfer
- Ant0n_Panisienk0
- SentryV
- +6 innych






















źródło: comment_73JUIwsU6N8tqhw6az4FeJUqRys77NcE.jpg
Pobierzźródło: comment_uTUPyiL51VYfAShxVr1lC2QuzJWJtC1H.jpg
Pobierz