Byłem we Wroclavii na tym ramenie, który zachwalał Majonezowy i niestety szału nie ma. Lokal typu mydło i powidło, jest tam wszystko - sushi, ramen, jakieś krewetki w tempurze, koreańskie nudle, frytki, dosłownie k.... wszystko xD Do tego jest to sieciówka, lokale funkcjonują już w Galerii Młociny w Warszawie i gdzieś w Krakowie, nie pamiętam dokładnie gdzie. Zamówiłem ramen tori shoyu. Generalnie nie jestem jakimś ekspertem ani
Był przerysowany i momentami kiczowaty - ale jak dla mnie taka była jego koncepcja. Bawiłem się na nim ok, bez szału, bo był dosyć mocno nierówny. Fajna forma, żeby oderwać się od dzieł klepanych w znanej konwencji i wedle tego samego scenariusza co zawsze.
@michalxd21: Cóż, to raczej bardziej tytuł dla fanów RPG pokroju Planeacapea niż KCD. Imo top 1 gier, w jakie grałem (a np. w KCD zawsze odpadłem tak w okolicy 50-80%).
@michalxd21: to ja się wypowiem. U mnie zawsze kwestią, od której zależy fun z gry, jest immersja. Im bardziej jestem w stanie zanurzyć się w klimat gry, wsiąknąć w nią, zżyć się z bohaterami i odczuć świat - tym lepiej. A zależy to od ogromu czynników (np. jednym z z ważniejszych jest dla mnie dubbing - bez niego postaci są dla mnie często papierowe. Przez to nie przebrnąłem przez Morrowinda
@ksylometazolina: Clair obscure właśnie mam w kolejce po skończeniu Silksonga (swoją drogą HK też jest dla mnie genialnym przykładem świetnej immersji gry i niezwykle ciekawego, skrupulatnie stworzonego lore)
@ksylometazolina: Ja jestem gdzieś mniej więcej w połowie i... jestem rozczarowany. I narracją, i fabułą. Świat przedstawiony ok, postaci ok, gameplay nawet nawet, wykreowane uniwersum - póki co mam sprzeczne odczucia, więc poczekam z oceną. Może się jeszcze rozkręci, ale wybitności, niestety, nigdzie nie dostrzegam :(
Cześć mam na imię Mateusz, przeglądam wykop od wielu lat, ale nigdy się nie udzielałem, do dziś. Jestem zrozpaczony i może to być wszystko chaotyczne.Nie mam już siły się ukrywać. Piszę to, bo jestem pod ścianą. Od początku września jestem na ciągłym zwolnieniu lekarskim. Mamy 7 stycznia 2026 r., a
Gładczak a.k.a. Majonezowy Golem zesrał się na fejsbuku o to, że typek od ufo burgerów zamiast wyrazić żal i ubolewanie z powodu jego paszkwilu, to wyjaśnił mu w grzeczny i kulturalny sposób, że jest zaledwie internetowym klaunem i ch..a wie o prowadzeniu gastronomii - co jest z resztą zgodne z prawdą. Prawdą jest też, że gdyby typek zapłacił zgodnie z cennikiem (nie wiem ile to teraz wynosi) to zamiast przedsięwzięcia "niezgodnego z
@witam12: Ale właściciel lokalu całą dramę oparł na tym, że majonezowy od początku otwarcia lokalu ich hejtował - ja tam żadnego wpisu nie znalazłem z tamtego okresu w takiej narracji (jest artykuł u niego, że się otwierają - zupełnie neutralny, wręcz trochę reklama dla nich; była jakaś ankieta, czy wypali (bez nazwy lokalu, też nie widziałem, by była nacechowana negatywnie), a potem jakieś komentarze na FB - cholera wie, z
@drakonia: o ile dobrze pamiętam, to w poprzednim wpisie wiele osób od razu Ci powiedziało, jak sprawa się skończy i żeby od razu gościowi wyjechać, że zgłoszasz sprawę na policję, bo zapewne doszło do oszustwa – wtedy pewnie by zmiękł i nie musialabyś się w to bawić. Teraz według mnie zostaje Ci dokładnie to samo – poinformować gościa, że w przypadku odbioru przedmiotu niezgodnego z tym, co mu przesłałas (a
dobre jest to #discoelysium? Gram 20 min i jakies filozoficzne pierdy, jakies progi bólu do mnie rozmawiają jakies podswiadomosci XD Co to jes? #pcmasterrace #gry
@Itslilianka: imo też genialne, moje top, nawet lepsze niż Planescape (i zdecydowana większość książek) – ale można się odbić, jak nie lubisz takich gierek i takiej formy narracji.
Top 10 wkurzających rzeczy w wydaniach książek: 10. Wstążko-zakładka zintegrowana z grzbietem 9. "Skrzydełka" 8. Różnice w grzbietach dla jednej serii 7. Matowa okładka 6. Obwoluta
@kinson: Co jests nie tak ze skrzydełkami czy matową okładką? Co do okładek AI - szczerze powiedziawszy, dopóki ilustrator robi to z głową i korzysta w formie pomocniczego narzędzia, to jak dla mnie spoko. Nawet wolę tak niż typowe okładki ze stocka (a te jednak przeważają). Już nie mówiąc o tym, że stocki ponoć i tak już zasrane obrazkami z AI, więc zaraz nie będzie szło odróżnić już tych okładek.
Niebawem chce zrobić replay #discoelysium , ale zanim to zrobię to myślę, żeby przejść coś innego co ma podobny klimat/jakosc. Macie coś podobnego do polecenia? Nie musi być rzut izometryczny, ale właśnie fabuła, intryga, dopracowanie postaci żeby były na podobnym poziomie?
Hmm, najbliżej temu, w co grałem, to byłby chyba Planescape Torment. Ponoć Sovereign Syndicate miało być czymś podobnym, ale jeszcze nie grałem, więc się nie wypowiem. Jak coś znajdziesz fajnego, to daj znać.
@BillieJane: Nie kumam. Czemu dwa razy? Gra jest na płycie, więc po co abonament?
Poza tym skoro gram w grę od początku do końca to znaczy, że ją lubię a skoro ją lubię to za jakiś czas będę na pewno chciał do niej wrócić. Tak samo jest z ulubionymi filmami. Po jakimś czasie się do nich wraca.
@kidi1: Wtedy zawsze można ją... kupić ponownie. Rzadko wracam do gier
Espresso w centrum Warszawy potrafi kosztować już 8-12 zł, cappuccino z kolei nawet 18-20 zł. Tymczasem we włoskiej kawiarni, stojąc przy barze, klient płaci średnio 1-2 euro, czyli dużo mniej niż w Polsce. Różnice te nie wynikają wyłącznie z globalnych cen kawy, ale także z lokalnych kosztów prowad
Skoro barany dają się golić, to dlaczego tego nie robić?
Mnie najbardziej zastanawiają ludzie, którzy w drodze do pracy muszą sobie kupić kawę w kubku na wynos, i idą z tą kawą i ją sączą. A zapłacili za kubek kawy tyle co za ćwierć kilograma kawy w sklepie, z czego można zrobić jakieś 15 litrów kawy, co by im starczyło na miesiąc lub więcej porannych kawek :D
@fonderal: W dobrej kawiarni wybierasz sobie ziarna - często możesz sobie podejrzeć, skąd je biorą, i kupić sam. Możliwe, że oni kupują je po lepszej cenie, ale jeśli mają sporo do wyboru, to wątpię, by cena aż tak odbiegała od detalu. Nie mówię o sieciówkach serwujących gównianą kawę - te j---ć prądem.
@chinskie_bajki: jaka by ta kawa nie była, jej koszt w dobrej kawiarni nie przekroczy 3 zł za filiżankę/kubek. Natomiast restauracje skupiają się na jedzeniu i raczej nie oferują wyszukanych gatunków kawy dla smakoszy, tu koszt jednej kawy akceptowalnej jakości to prędzej okolice 1-1,50 zł.
@fonderal: No nie wiem. Byłem ostatnio w kawiarni, gdzie na przelew serwowali Kolumbię Geshę. Koszt 250 g to ~100 zł. Babeczka sypała przy mnie
@LudzieToDebile: W przypadku filtra odchodzi ekspres - więc zostaje tylko młynek i dobra kawa :) W kawiarni, o której pisałem, babeczka miała czajnik ustawiony na konkretną temperaturę (95 albo 90, nie pamiętam już). Według mnie najwięcej zależy od kawy. Fakt, dobry młynek i odpowiednia temperatura poprawi sytuację, ale zawsze jak miałem dobrą kawę, to nawet jak zmieliłem tanim młynkiem (ale żarnowym) i do wrzątku dodałem odrobinę zimnej wody, to jeszcze
Muszę przyznać, że bardzo przyjemnie się gra w Lies of P, które ostatnio trafiło do ps plusa. Takie połączenie Demon's Souls (budżetowość i bardzo korytarzowe lokacje), Bloodborne (klimat i niektóre mechaniki) i Sekiro (system parowania).
Nie jest to oczywiście poziom dopracowania gier From Software, ale przy znacznie mniejszym budżecie ciężko się jakoś czepiać. Nie ma też poczucia niesprawiedliwości i nawet jak ginę przy bossie wiele razy to czuję, że to tylko i
@Lieutenant_Kim: Ma to fajną fabułę i bohaterów czy tylko gameplay? Bo od Soulsów odbiłem się przez to, że historia w tych grach zawsze zanudza mnie na śmierć.