Mirki ostatnio mialem sytuacje, że pijany motorowerzysta wjechał mi w auto. Do rzeczy - W piękną niedziele przejeżdzałem obok festynu na wsi i zatryzmałem się, aby przepuścić samochody jadące z na przeciwka w tym pijanego motorowerzyste (2promile) który jechal rownież z pijanym pasażerem bez kasku. Pech cchiał że nie utrzymali rownowagi i gdzieś mniej więcej przerwocili sie na tyle drzwi mojego samochodu. Teraz muszę iść na policję w celu złożenia zeznań, niby
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

via Wykop Mobilny (Android)
  • 1
@Orinosuke: "Do sedna - czy motorowerzysta w wyżej opisanej sytuacji jest w 100% winny, a mi nic nie grozi?"
Do tego potrzeba mieć treści zeznań, mapę poglądowa, szkic zdarzenia i zdjęcia uszkodzeń.

Idziesz jako świadek do przestępstwa osobno kierowanie pod wplywem i do wykroczenia osobno jako pokrzywdzony do kolizji. Na spokojnie mogą Cię słuchać w innej bliższej jednostce albo oddadzą Ci hajs za dojazd :P
  • Odpowiedz
@Maro88z: Sprawa się wyjaśniła. Nie jechałem na przesłuchanie. Dostałem pisemko z komendy, że poszło do sądu i jak chce wystąpić jako świadek i pokrzywdzony to mogę się zgłosić, a jesli nie to olać pismo. Chyba oleję, bo śladów nie widać, a on i tak już ma sprawe przegraną, moja obecność nic nie zmieni :)
  • Odpowiedz