O to taka historia z przed chwili,
podjeżdżam pod sklep ogólno-budowlany na jednej z polskich wsi, wysiadam patrze kawałek dalej obok traktora ktoś
robi dwójeczkę, ja oczom nie dowierzam ale moment później zagrzebuje w trocinach, myślę sobie pewnie jakiś problem z brzuchem, nic wartego uwagi której już tyle poświeciłem. Wtedy naglewoła innego pracownika, krzyczy by szybko przyszedł
kuca i pokazuje że coś zgubił, śrubokręt albo 5 zł które wpadło w trociny i
podjeżdżam pod sklep ogólno-budowlany na jednej z polskich wsi, wysiadam patrze kawałek dalej obok traktora ktoś
robi dwójeczkę, ja oczom nie dowierzam ale moment później zagrzebuje w trocinach, myślę sobie pewnie jakiś problem z brzuchem, nic wartego uwagi której już tyle poświeciłem. Wtedy naglewoła innego pracownika, krzyczy by szybko przyszedł
kuca i pokazuje że coś zgubił, śrubokręt albo 5 zł które wpadło w trociny i



















Weszłam więc do małego budyneczku, znalazłam wolną kabinę, zrobiłam, co zrobić musiałam, i wyszłam umyć ręce. Stoję przy umywalce, a tu podchodzi do mnie pan z mopem, który chwilę wcześniej mył podłogę w korytarzyku. Patrzy na mnie z uśmiechem i pyta:
- I co, udało się?
Konsterna lvl master... Ale co się udało? Jaka jest prawidłowa odpowiedź? "Tak, udało się,
Komentarz usunięty przez autora