Aktualizacja
Historia pewnej paczki. (Upoważniam do udostępniania)
Pozwolicie mi, że uczynię Was świadkami pewnej świeżej oraz wciąż aktywnej historii, w której postanowiłem wysłać coś z Polski na Spitsbergen.
Przesyłkę stanowiła paczka o wadze do 40 kg o wymiarach 70/50/70 cm. Niemała jak widać, ale jak pokazuje historia - łatwa do zagubienia.
A ponieważ dziś obiecałem firmie, że będę o tym informować wszystkich - zatem to czynie, a jeśli chcecie to możecie udostępnić. Zanim temat nabierze
Historia pewnej paczki. (Upoważniam do udostępniania)
Pozwolicie mi, że uczynię Was świadkami pewnej świeżej oraz wciąż aktywnej historii, w której postanowiłem wysłać coś z Polski na Spitsbergen.
Przesyłkę stanowiła paczka o wadze do 40 kg o wymiarach 70/50/70 cm. Niemała jak widać, ale jak pokazuje historia - łatwa do zagubienia.
A ponieważ dziś obiecałem firmie, że będę o tym informować wszystkich - zatem to czynie, a jeśli chcecie to możecie udostępnić. Zanim temat nabierze

































Jakiś czas temu nasza kawia domowa - Mirek ciężko zachorowała. Do tego stopnia, że nie była w stanie się ruszać z wycieńczenia. Po wizycie u weterynarza dostał jakieś leki, mieliśmy go też poić wodą z cukrem żeby wróciły mu siły i zaczął samodzielnie jeść. Niestety prosiak nie przeżył.
Jakieś 2-3 miesiące po tym mój różowy przypomniał sobie, że przecież w cukiernicy
źródło: comment_fsTujK5WtEQyVsehF4I7XsIaekxRy6dA.jpg
Pobierz