Z takich głupot jakie zrobiłem w tym roku...
Obudziłem się w nocy mega zaspany i zachciało mi się pić. Pomyślałem "zrobię wodę gazowana xD", wiem, podupane.
Wziąłem wąż kompresora, patrzę ok. 12 Bar to akurat.
Wsadziłem końcówkę węża do butelki z wodą i odpaliłem powietrze :D
W pół sekundy zalałem całe pomieszczenie, woda kapała z sufitu a mi piszczało w uszach.
Wtedy się obudziłem i ogarnąłem co zrobiłem.
Obudziłem się w nocy mega zaspany i zachciało mi się pić. Pomyślałem "zrobię wodę gazowana xD", wiem, podupane.
Wziąłem wąż kompresora, patrzę ok. 12 Bar to akurat.
Wsadziłem końcówkę węża do butelki z wodą i odpaliłem powietrze :D
W pół sekundy zalałem całe pomieszczenie, woda kapała z sufitu a mi piszczało w uszach.
Wtedy się obudziłem i ogarnąłem co zrobiłem.






















A wszystko przez mojego dziadka i wigilię roku 2002, ale do tego dojdę za chwilę, najpierw tło i geneza wydarzeń.
W 2002 roku dziadek zachorował na raka, w sierpniu zmarł w domu na swoim łóżku, już dzień
Przebadaj się u psychiatry bo tu nie ma żartów.