@AnonimoweMirkoWyznania: Jak się trafi na odpowiednią osobę to się wie. Ja też tak kiedyś myślałam, że to nie dla mnie i nie mogłam sobie wyobrazić bycia z 1 osoba ale jak poznałam męża to śłub już po dwóch latach mieliśmy.
Wiadomo, że kiedyś może się popsuć, druga osoba może zdradzić no ale nic w życiu nie jest pewne. I tak nawet jak by się kiedyś miało popsuć to jednak od
  • Odpowiedz
via Wykop Mobilny (Android)
  • 3
@AnonimoweMirkoWyznania:

Wziąć ślub z laską bez żadnych myśli typu: czy mnie nie zdradzi, czy nie wykorzysta, czy nie leci na moją kasę, czy nie jest tylko ze mną dla wyglądu, itd.


Najczęściej takie myśli maja osoby, które nie mają ani kasy, ani wyglądu, ani niczego co można wykorzystać xD
Normalne pary po prostu są ze sobą i pozwalają sobie być szczęśliwymi.
  • Odpowiedz
@AnonimoweMirkoWyznania: jakbym przeczytał swoje doświadczenia z ostatnich kilku miesięcy. To było jak grom z jasnego nieba, oświecenie, że one najczęściej nie mają nic do zaoferowania. I zaczynasz się zastanawiać, co tak do nich mnie ciągnęło. Teraz mnie odpycha, a te z którymi mógłbym konie kraść są już dawno zajęte.
  • Odpowiedz
SłodkaOsa: O panie identycznie ( ͡° ͜ʖ ͡°) moi rodzice to wiejscy janusze pawlacze jak z mema. Nigdy żadnych wakacji, żadnych zainteresowań itp tylko praca w polu, wieczorem oglądanie tv czasami ktoś wpadł na wódeczkę. Sam staram się rozwijać, mieć jakieś zainteresowania, chodzić na siłownie, podróżować, No żyć takim nowoczesnym życiem wielkomiejskiego millenialsa, ale w gruncie rzeczy to jest mega na sile xd te rzeczy mega mnie
  • Odpowiedz
@AnonimoweMirkoWyznania: ja uznaję taki mechanizm:
-> w wieku dojrzewania zaczynamy dostrzegać różnice między sobą a rówieśnikami
-> niektóre cechy, które nas odróżniają mają ogólnie przyklejoną łatkę wad, czasami ktoś tylko dostrzeże taką cechę w nas i już powoduje u nas rysę na psychice i zawstydzenie
-> uznajemy więc nasze cechy za wady, czyli wpadamy w kompleksy
-> kompleksy powodują auto-sabotowanie działań mających uchronić nas przed samotnością, przestajemy rozwijać się społecznie
  • Odpowiedz
@hans211: co Ty p--------z... czad może przebierać w szarych myszkach do woli choćby na tinderze.
Jednak nie jest on wolny od spermiarstwa i hipergamii, bo jeśli jesteś:
czadem 8/10
masz kasę
jesteś inteligentny, masz hobby
  • Odpowiedz
@Prekursor: ooo jak zwykle mosz wieRZYć bardzo mocno to wszystko się może zdarzyć lalalala xD
Jak za pieprzenie takich głupot biorą te psycholoszki po 150zł od godziny gadania, to rzeczywiście niezła beka. Ciekawe co by odpowiedziała, gdybym jej powiedział, że czytałem książkę na temat siły myśli i jej magicznego wpływu na kreowanie rzeczywistości wokół (już nie pamiętam nazwy) i jeszcze kilka lat temu medytowałem po kilka godzin dziennie, w tym
  • Odpowiedz
@AnonimoweMirkoWyznania: Idealnej nie znajdziesz, chociaż nie wiadomo jak by wydawała się super, to na koniec i tak okazuje się ze przypierdziela się o byle p------y… ze nie sprzątnąłeś po obiedzie, ze nie schowałeś skarpetek czy ze wyruchałeś jej najlepsza przyjaciółkę.
  • Odpowiedz
@AnonimoweMirkoWyznania: Nie ma czegoś takiego jak "ta/ten jedyny", na świecie jest X osób z którymi w większym lub mniejszym stopniu jesteśmy w stanie stworzyć "miłość", relację, czy jakkolwiek ktoś chce to nazwać.

Nie ma czegoś takiego jak miłość od pierwszego wejrzenia, to się nazywa "zauroczenie", które nie ma nic wspólnego z miłością, dlaczego zapytasz? A oddałbyś życię za osobę, którą ledwo zobaczyłeś i podobno "kochasz"? Nie, nie oddałbyś, a za
  • Odpowiedz
@anonanonimowy321: za mało dynamizmu przez co nabyliśmy zbyt mało social skilla. Wszędzie gdzie była okazja do poznania jakichś ludzi tj szkoła czy studia już pierwsze dni się liczyły, potem już nie było szans przynależeć do jakiejś grupy. No a wiadomo jak się już ma jakichś znajomych to przez nich poznaje się kolejnych i tak dalej.
  • Odpowiedz
@anonanonimowy321: przegrywu w głowie tak łatwo nie oszukasz. Po doświadczeniach z poprzednich szkół w liceum postanowiłem zachowywać się nieco dynamiczniej i nawet jakieś skutki to przyniosło bo miałem dobry kontakt z kolegami z klasy, było nawet z kim pogadać itp ale jednak na dłuższą metę było męczące takie udawanie kogoś kim się nie jest. W efekcie byłem "odsuwany na bok" a życie towarzyskie poza szkołą i tak nie istniało. Ale
  • Odpowiedz