Tyle się mówi o tym, że samochód elektrycznie nie potrzebuje skrzyni biegów, a wg. mnie nie jest to do końca prawdą.

Moja logika jest taka - nawet jeżeli silnik elektryczny od 0 obrotów do max dawałby cały czas maksymalny moment obrotowy, to i tak kiedyś te obroty się skończą.

Jeżeli normalny silnik, rozwija prędkość 50km/h na pierwszym biegu przy powiedzmy 6000 obr/min, a silnik elektryczny kręci się do (nie wiem, ale zgaduję)
@a231: No właśnie w tesli to tak, jakby "ruszać z dwójki" lub może nawet trójki (osiągamy na tym biegu Vmax).

Mając te powiedzmy 600Nm moglibyśmy skrzynią biegów zrobić bieg od 0 do 100 mający 1200Nm, co znacznie poprawiło by osiągi 0-100. Drugim biegiem byłby "ten jedyny" który jest aktualnie zestopniowany - pozwoliłby dociągnąć już gorszym momentem do Vmax.

Wg. mnie osiągi byłyby dużo lepsze.

A jest jak jest (czyli bez skrzyni)
@Fox_Murder: Teska zwolennik budowy generatorów prądu zmiennego (AC), Eddison zwolennik budowania elektrowni prądu stałego(DC). Dziś wiemy, że to Tessla miał rację, ale historia kreuje na geniusza zupełnie kogo innego.