JAK HELLER Z PABJANEM ROZDAWALI SAMOCHODY NA PLACU CZERWONYM - wykład prof. Kazimierza Jodkowskiego

Profesor Jodkoski w mistrzowski sposób zbił argumenty. Pawła Chojeckiego. Po pierwsze Jodkowski, to chodząca maszyna logiczno-polemiczna, natomiast Chojecki, to amator-gawędziarz, który nadaje tylko w jedną stronę (jak każdy sekciarz). Paweł Chojecki jest kreacjonistą młodej ziemi, więc nie pasuje mu opowieść z Księgi Rodzaju, że światło oraz dzień i noc pojawiły się przed stworzeniem gwiazd, księżycia i słońca:

https://bioslawek.files.wordpress.com/2014/11/149381_746798422081516_7325553993759316532_n.jpg?w=1247&h=839

https://bioslawek.files.wordpress.com/2015/09/zrzut-ekranu-z-2015-10-22-122628.png?w=1185&h=810
bioslawek - JAK HELLER Z PABJANEM ROZDAWALI SAMOCHODY NA PLACU CZERWONYM - wykład pro...
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Profesor Jodkowski rozumie lepiej teologię chrześcijańska niż pastor Chojecki. Odnośnie „w nim [Bogu] żyjemy poruszamy się, on daje wszystkim tchnienie i wszystko”. Pastor Chojecki nie rozumie, że Bóg mógł stworzyć materialny wszechświat z wolną wolą, autonomiczny. Projektant samochodu nie musi cały czas go popychać, żeby jechał. Jego użytkownik nie musi też za każdym razem tworzyć od zera paliwa. Projektant uruchomił cykle ropotwórcze, nie musi cały czas stwarzać ropy, żebyśmy mogli jeździć samochodami.
bioslawek - Profesor Jodkowski rozumie lepiej teologię chrześcijańska niż pastor Choj...

źródło: comment_dy8cGuzXgjDJ54n9WhLY24qSxZBkXBkU.jpg

Pobierz
  • Odpowiedz
Argumenty na rzecz istnienia Boga podzielić można na dwie główne kategorie — a priorii a posteriori. Pięć dowodów Tomasza z Akwinu to klasyczne rozumowanie a posteriori, opierające się na uprzednim badaniu realnego świata. Najsłynniejszy z dowodów apriori (czyli takich, jakie, z grubsza rzecz biorąc, formułujemy, nie wychylając nosa z wygodnego fotela) to tak zwany dowód ontologiczny, zaproponowany po raz pierwszy przez świętego Anzelma z Canterbury w roku 1078 i od tego czasu
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Wujek_Mietek:
Głównym założeniem tego dowodu jest twierdzenie, że byt jest doskonalszy od idei. Taka niejasne założenie samo w sobie wymaga dowodu.
Kolejną wadą jest, że na podstawie tego dowodu można udowodnić istnienie wszystkiego, gdyż nadaje on moc twórczą gramatyce.
  • Odpowiedz
Wiecie, że kiedyś zbadano, czy modlitwa za chorych jest skuteczna? Mirkom z tagu #mirkomodlitwa polecam samo badanie: https://www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/16569567. Jest tam skrótowy opis badania i wyników.

A w jeszcze większym skrócie: tak, jeżeli chory wie o tym, że ludzie się za niego modlą. Skutkowało to wystąpieniem komplikacji u 59% badanych, gdy w przypadku gdy pacjenci nie wiedzieli, że ludzie się za nich modlą współczynnik wyniósł 52% a przy tych, za których
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Michau_michau: Czyli jak możesz przeczytać. Względem tego, że nikt się za Ciebie nie modli:

1. Jeżeli ktoś się modli, ale o tym nie wiesz, to ryzyko względem niemodlenia się jest 1.02 (2% większe) a na 95% mieści się w przedziale 0.92-1.15 (taka jest szacunkowa dokładność pomiaru)
2. Jeżeli ktoś się za Ciebie modli i o tym wiesz: 1.14 (14% większe) z 95% przedziałem ufności w granicach 1.02-1.28

Przynajmniej przy wszczepieniu
  • Odpowiedz
Dosyć dobry komentarz, że wiara i nauka wzajemnie się uzupełniają i nie zachodzą sobie w drogę:
_Kościół rzymskokatolicki na przykład z jednej strony opowiada się za NOMĄ*, z drugiej jednak właśnie zdolność do czynienia cudów uznaje za podstawowy warunek kanonizacji. Zmarły niedawno król Belgii jest kandydatem na ołtarze zapewne ze względu na swój sprzeciw wobec aborcji. Władze kościelne przeprowadzają właśnie bardzo szczegółowe dochodzenie mające na celu wskazanie przypadków cudownych uzdrowień, jakie nastąpiły wskutek
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Pomyślmy sobie na przykład, że za sprawą jakiegoś zupełnie nieprawdopodobnego zbiegu okoliczności archeologia sądowa uzyskałaby kopalny materiał DNA jednoznacznie dowodzący, że Jezus rzeczywiście nie miał biologicznego ojca. Czy wyobrażacie sobie, by na taką sensację religijni apologeci zareagowali jedynie lekceważącym wzruszeniem ramion i spokojną konstatacją: "A kogóż to obchodzi! Przecież dowody naukowe kompletnie nie mają zastosowania do kwestii teologicznych. To inne magisterium! My zajmujemy się pytaniami ostatecznymi i wartościami moralnymi. Ani DNA ani
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Wielu ludzi wierzących mówi tak, jakby to na sceptykach spoczywał obowiązek udowodnienia nieprawdziwości głoszonych przez nich dogmatów, a nie na wierzących ciężar dowodu. Oczywiście, to pomyłka. Gdybym stwierdził, że gdzieś tam, pomiędzy Ziemią a Marsem, krąży wokół Słońca po eliptycznej orbicie porcelanowy czajniczek, nikt nie byłby w stanie zakwestionować prawdziwości tego twierdzenia (oczywiście musiałbym być wystarczająco przewidujący, by dodać, że czajniczek jest zbyt mały, by dało się go dostrzec nawet za pomocą
  • 4
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Gdybym stwierdził, że gdzieś tam, pomiędzy Ziemią a Marsem, krąży wokół Słońca po eliptycznej orbicie porcelanowy czajniczek, nikt nie byłby w stanie zakwestionować prawdziwości tego twierdzenia (oczywiście musiałbym być wystarczająco przewidujący, by dodać, że czajniczek jest zbyt mały, by dało się go dostrzec nawet za pomocą najpotężniejszych teleskopów).


@Wujek_Mietek: Gdybyś tak twierdził, to nie byłoby to twierdzenie naukowe. Warunkiem koniecznym twierdzenia naukowego jest jego naukowa weryfikowalność. Tak samo Bóg jest
  • Odpowiedz
@saracenxc: Po pierwsze: jest to cytat z książki "Bóg urojony" Dawkinsa.
Po drugie: masz gdzieś albo tag "nauka" albo w tekście słowo "nauka"? Nie - to Ty a priori założyłeś, że jest to wywód naukowy, a jest on teologicznym wywodem pokazującym, że wiara w Boga jest równie logiczna, co wiara w czajniczek Russela. Albo w romboidalny świat trwający w kosmosie między szczypcami dwóch gigantycznych zielonych homarów o imionach Esmeralda i
  • Odpowiedz
Jeśli dojdziesz ostatecznie do tego, że nie ma Boga, zachętą do cnoty i odwagi niech będzie dla ciebie radość i przyjemność, jaką dawało ci samo myślenie, i miłość innych, którą ci ono zapewni

(...)

Odrzuć wszelkie lęki niewolniczych i służalczych przesądów, które słabsze umysły utrzymują na klęczkach. Osadź rozum mocno na jego siedzisku i pod jego osąd oddawaj każdy fakt, każdą opinię. Śmiało kwestionuj nawet istnienie Boga, albowiem, jeśli jakikolwiek Bóg istnieje, bardziej cenić
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

(...)twierdzenie, że Stany Zjednoczone nie są krajem "chrześcijańskiego narodu", podkreślone zostało mocno i dobitnie już w porozumieniu pokojowym z Trypolisem, przygotowanym w roku 1796 za prezydentury Jerzego Waszyngtona, a podpisanym rok później przez Johna Adamsa:

Jako że rząd Stanów Zjednoczonych Ameryki pod żadnym względem nie opiera swych zasad funkcjonowania na religii chrześcijańskiej, nie ma w sobie żadnej wrogości wobec praw, religii i spokojności wyznawców religii Mahometa. Deklarujemy w tym miejscu, że Stany nie
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Bardzo często jestem pytany, dlaczego tak się stało, i nie potrafię podać odpowiedzi. Gdybym miał formułować jakieś hipotezy, to być może przyczyna tkwi w tym, że Anglicy w pewnym momencie poczuli się zmęczeni religią,


@Wujek_Mietek: myślę, że ma na to wpływ też już po prostu tradycja i pewien sposób życia. Polska też jest krajem teoretycznie religijnym, ale obecnie większość z tej religijności to bardziej farsa, pewne przyzwyczajenie do tego, że
  • Odpowiedz
Jefferson drwił sobie z doktryny, jak to określił, "trzech Bogów", przy okazji krytyki kalwinizmu. Tymczasem jeszcze dalej w tym nawracającym flircie z politeizmem poszedł Kościół rzymskokatolicki, tu mamy już wręcz inflację boskości. Do Trójcy dołącza bowiem Maria, "Królowa Niebieska", bogini w każdym aspekcie poza samym mianem, która, choćby jako adresatka modlitw, niewiele ustępuje samemu Panu Bogu. Panteon powiększa też cała ogromna rzesza świętych, których moc wstawiennicza czyni niemal półbogami, jako że zdaniem
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Wujek_Mietek: Hmm, zawsze wydawało mi się że Archaniołowie to tylko ciut wyżej od Aniołów, a nie zaraz najwyższa szarża. Trony i Panowania mają z pewnością bardziej imponujące imiona.
  • Odpowiedz
@Wujek_Mietek: >teologii, która—w odróżnieniu od nauk ścisłych i większości innych dziedzin nauki — praktycznie nie rozwinęła się po wieku XVIII.
dobra myliłem się, są idee, które zasługują na wydrwienie xDDD
  • Odpowiedz
Gdyby rzecznicy apartheidu mieli dość oleju w głowie, powinni stwierdzić — o ile mi wiadomo, byłoby to twierdzenie prawdziwe — że zgoda na mieszanie się ras jest sprzeczna z ich religią. Ich oponenci w znakomitej większości położyliby wówczas uszy po sobie. I nie przyjmuję do wiadomości, że jest to z mojej strony nieuczciwy argument, bo przecież apartheid nie ma żadnych racjonalnych podstaw. Wszak sednem religii jest właśnie niezależność od racjonalnego osądu, to
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Wujek_Mietek: Nie jestem specjalistą, ale czy 1. poprawka nie zezwala im na to?

Congress shall make no law respecting an establishment of religion, or prohibiting the free exercise thereof

Pytam poważnie czy można tak to rozumieć, a nie udowadniam, że rację ma sąd.
  • Odpowiedz
Oto jeden z przykładów zdecydowanie nadmiernego szacunku, jaki nasze społeczeństwo żywi wobec religii, dotykający zresztą bardzo istotnej sfery życia. Otóż wciąż najłatwiej uniknąć powołania do wojska, powołując się na przekonania religijne. Człowiek może być wybitnym filozofem moralności, autorem nagradzanej rozprawy o okrucieństwach wojny, a i tak przed komisją poborową będzie się musiał gęsto tłumaczyć, dlaczego to sumienie nie pozwala mu zabijać. Tymczasem wystarczy, że ktoś powie, że jedno (jeszcze lepiej oboje) z
  • 27
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Wujek_Mietek: inną pozostałością religii w naszej kulturze - również według Dawkinsa - jest powszechne przyzwolenie na jedzenie mięsa. Warto obejrzeć, może przestaniesz wyśmiewać ludzi, którzy potrafią żyć zgodnie z Twoimi poglądami, a może nawet zrezygnujesz ze swojego kreacjonistycznego stylu życia.
smyl - @Wujek_Mietek: inną pozostałością religii w naszej kulturze - również według D...
  • Odpowiedz
Tak więc z walki w przyrodzie, z głodu i śmierci bezpośrednio wynika najwznioślejsze zjawisko, jakie możemy pojąć, a mianowicie powstawanie wyższych form zwierzęcych. Wzniosły zaiste jest to pogląd, że Stwórca natchnął życiem kilka form lub jedną tylko i że gdy planeta nasza podlegając ścisłym prawom ciążenia dokonywała swych obrotów, z tak prostego początku zdołał się rozwinąć i wciąż jeszcze się rozwija nieskończony szereg form najpiękniejszych i najbardziej godnych podziwu.

W Błękitnej kropce
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Pozwolę sobie może podsumować einsteinowską religię jeszcze jednym cytatem z samego Einsteina: "Poczucie, że ponad wszystkim, czego możemy doświadczać, jest też coś, czego nasze umysły nie potrafią ogarnąć, czego piękno i subtelność nie ukazuje się nam bezpośrednio i co z trudem poddaje się refleksji, jest religijnością. W tym sensie jestem człowiekiem religijnym". W takim sensie ja również jestem człowiekiem religijnym, z tym jedynie zastrzeżeniem, że "czego nasze umysły nie potrafią ogarnąć" nie
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Wujek_Mietek: Wszyscy z tym JHWH są tacy 'transcendentalni' i 'nie do ogarnięcia ludzkim rozumem', a jak przychodzi co do czego to w sejmie walą uchwałę o przywidzeniach kilkuletnich pastuchów sprzed wieku.
  • Odpowiedz
Umrzemy, i to czyni z nas szczęściarzy. Większość ludzi nigdy nie umrze, ponieważ nigdy się nie narodzi. Ludzi, którzy potencjalnie mogliby teraz być na moim miejscu, ale w rzeczywistości nigdy nie przyjdą na ten świat, jest zapewne więcej niż ziaren piasku na arabskiej pustyni. Wśród owych nienarodzonych duchów są z pewnością poeci więksi od Keatsa i uczeni więksi od Newtona. Wiemy to, ponieważ liczba możliwych sekwencji ludzkiego DNA znacznie przewyższa liczbę ludzi
  • 17
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Przejdźmy teraz do ostatniej kategorii moich oponentów. Sam jestem ateistą, ale ludzie potrzebują religii.

"Co chce pan dać w zamian? Kto ukoi pogrążonych w smutku? Jak chce pan zaspokoić ludzkie potrzeby?"

Cóż za protekcjonalizm! "Pan i ja oczywiście jesteśmy zbyt inteligentni i zbyt dobrze wykształceni, by potrzebować religii, ale ta cała reszta, hoi polloi, Orwellowscy prole, półgłówkowate Delty i Epsilony Huxleya — oni jej potrzebują!" Jak słyszę coś takiego, przypomina mi się
  • 26
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Czesiek_God_Usopp: Fakt że życie jest puste i bez celu jest właśnie źródłem rozterek egzystencjonalnych.
Trzeba przecież sobie wybrać jakiś osobisty cel. Może być tak prozaiczny jak przedłużenie gatunku, może być większy niż życie. Wbrew temu iż wszystko jest ostatecznie skazane na zagładę.

Albo można wysiąść, do czego również potrzeba wielkiej odwagi.
  • Odpowiedz
@Czesiek_God_Usopp: Wystarczy, żeby wspomnieć o czystości przedmałżeńskiej. Nikt normalny na coś takiego nie idzie. Zresztą nawet w tych grupach kościelnych, gdzie pary deklarują takie życie w postanowieniach udaje się wytrwać mniej niż 5%.
Co trzeba mieć w głowie, by myśleć, że założenie gumki to grzech?
  • Odpowiedz
Moim skromnym zdaniem świetny cytat jak odpowiedź na zarzuty wierzących, że bez wykształcenia teologicznego nie można podjąć dyskusji o wierze:

Bezczelność i tupet zarzutów niejakiego Dawkinsa nie dziwią, gdy uświadomimy sobie jego brak odpowiedniego wykształcenia. Pan Dawkins nie zna na pewno uczonej i szczegółowej dysertacji hrabiego Roderiga z Sewilli, poświęconej niespotykanej cudowności egzotycznych skór, z jakich szyte są buty Jego Cesarskiej Mości. Wszystko wskazuje też, że obce jest mu arcydzieło Belliniego O
  • 66
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@dolus_deliberatus: Takiego zarzutu można użyć do każdej książki. Dyskusji pełno jest za to na youtube i jeszcze nie słyszałem, żeby go jakiś teolog rozjechał.

Edytowałeś i nie zauważyłem (dlaczego #moderacja nie może zrobić prostego powiadomienia o modyfikacji postu, na który się odpowiada?):

Drugi zarzut to argumentacja przez obrażanie oponenta dyskusji - a potem przez takich jak on, jest tylu ludzi "nie wierzących" w ewolucję.
  • Odpowiedz