@tomwick55: Kiedyś doszłam do wniosku, że nauczyciele nie sprawdzają klasówek. Tylko niektóre. Często napisałam b.dużo albo niemal wcale i dostawałam taką samą ocenę. :D
  • Odpowiedz
  • 1025
wolisz ludzi, którzy wszystko zlewają i się migają czy tych odpowiedzialnych i zaangażowanych?

a już podejście do szkoły jak do miejsca gdzie możesz i chcesz zdobyć wiedzę, a nie przykrego obowiązku z opcją minimum, to też rzadkość.


@gargantel: Zazwyczaj takie osoby chodziły do szkoły nawet jak były chore, to nie jest odpowiedzialne zachowanie, tylko głupie.
  • Odpowiedz
Treść przeznaczona dla osób powyżej 18 roku życia...
  • 23
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 20
@Jerry664: jak niby? Teraz większość z nich ma normalne życie, relacje, robotę. Ja gniję bez relacji, bez znajomych na bezrobociu w powiatowym u matki I ojca. Muszę do wielkiego miasta wyjechac, bo tu to tylko sznur czeka.
  • Odpowiedz
Podajcie jeden argument za tym, abym ja, jako wychowawca, miał sprawiedliwie oceniać zachowanie uczniów. proszę.

Jako młody nauczyciel, który wierzy w sprawiedliwość i ocenia sprawiedliwie, mam wrażenie, że jestem frajerem. Obecnie jest chyba prawie wszędzie system punktowy. Im więcej dodatnich, tym wyższa ocena z zachowania, im mniej(albo dużo minusowych)- tym niższa. Jeśli będę wstawiał uczniom dodatnie punkty "za oddychanie", to będą mnie lubiły, będę miał fajną klasę, dobre relacje z wychowankami, z
  • 12
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Castellano pamiętam jak wszedł system punktowy a było to chyba w gimnazjum z 15 lat temu albo nawet podstawówka to wystarczyło upiec ciasto na festyn czy inna akademię i za to było tyle punktów że ocena z zachowania była podnoszona. Wiadomo że ciasto piekła mama :)

To było chyba coś w stylu że uwaga w zeszycie obniża i 10 pkt ale ciasto dodawało 100 :)

Coś jak po co chodzić do
  • Odpowiedz
@Castellano: zadaj sobie jedno pytanie - czy naprawdę zależy Ci na tym, żeby być lubianym?
To jest przereklamowane.

Ostatnio rozmawiałem z nauczycielką mojego bombelka. Mieli przeczytać prostą lekturę. Mieli na to dwa miesiące czasu. Oczywiście przychodzi dzień sprawdzianu - pół klasy nie przeczytało. Co robi nauczycielka? Jest dobrą ciocią i daje im jeszcze tydzień.

Najpierw powiedziałem młodemu, żeby jej wprost powiedział, że osoby, które nie przeczytały w terminie miały ocenę za
  • Odpowiedz
#szkola #afera

To normalne, że nauczyciele pewnej szkoły w polsce pracują na pirackim MS Office i sam informatyk tej szkoły wysyla nauczycielom poradnik jak sciagnac scrackowanego MS office? xD

Ku**a przeciez jest coś takiego jak office dla nauczyciela, ciekawe kto na tym zyskał i ile $
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@badi1992 ot realia polskiej szkoły - na 2 lekcje religii w tygodniu było od zawsze, na podstawowe narzędzia do pracy nigdy nie ma kasy - w tej wersji office dla nauczycieli co ja ma za darmo daje to tylko wersja online jest, czyli takie goggle docsy tylko od Microsoftu, jak szkoła chcę wersję z możliwością instalacji na kompach, to już musi zapłacić za każdą jedna licencję na stanowisko po kilka stów.
  • Odpowiedz
Czy da się gdzieś znaleźć historyczne tematy maturalne z języka polskiego? Chodzi mi konkretnie o końcówkę lat 90. dwudziestego wieku bo ni w ząb nie pamiętam z czego pisałem a jestem ciekawy.

#szkola #matura
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@GiorgioDiStefanAntonio: myślę, że powodów jest wiele.
1. Dlatego że nie wiedzą jak tego uczyć. Zazwyczaj sposób wychowania to taka kalka z tego jak nas wychowywano (w mniejszym lub większym stopniu). Ja bym się bała próbować uczyć swoje dziecko na przykład prowadzenia firmy, skoro sama nigdy jej nie prowadziłam.
2. Nigdy nie wiesz, co się temu dziecku w życiu przyda. Moja babcia zwykła mówić podobne zdanie ("nigdy nie wiesz, co ci
  • Odpowiedz
@GiorgioDiStefanAntonio: jak czytam takie wysrywy to mi się załącza wewnętrzny boomer mode. Dzieci, które dopiero zaczynają dorosłe życie nie pamiętają jak wyglądał rynek pracy ledwo 10 lat temu i śmierdzi im praca biurowa za >średnią krajową 8h dziennie ("to koszmar").

Jakby rodzice powszechnie uczyli dzieci "przedsiębiorczości" czy tam cwaniactwa to byś pytał czemu nie zachęcają dzieci do bezpiecznej strategii wchodzenia w dorosłość, bo jak ktoś ma środki i predyspozycje do
  • Odpowiedz