#pomyslnabiznes #biznes #rekodzielo #cnc #swieta

Taki mnie naszedł pomysł na biznes świąteczny - w tym roku już za późno, ale w przyszłym można by na tym zarobić chyba.

Bombki świąteczne z politykami.
Dwie wersje:
1. Bombka dmuchana w formie takiego bałwanka, tyle że z narysowaną twarzą wybranych polityków. I opcja wieszania jej nie za uchwyt na górze, ale na dołączonym stojaczku w kształcie szubieniczki - tak, że taki bałwanek wisi sobie na
#anonimowemirkowyznania
Oto jak wyglądała moja wigilia. Miałem 29 lat, od 10 lat mieszkałem sam (studia w mieście oddalonym prawie 100 km od rodzinnej miejscowości), od 5 sam się utrzymywałem, od roku zarabiałem w miarę dobrze, właśnie dostałem kredyt hipoteczny i zaczynałem się urządzać. Każde święta jedne i drugie jeździłem do rodziców. Spotkania wyglądały zawsze tak samo. Rodzice, dziadkowie mamy (ojca nie żyli), brat ojca (samotny), ja, moja siostra samotnie wychowująca córkę (ojciec
@AnonimoweMirkoWyznania: Mysle ze takich postaw jak Twoja bedzie coraz wiecej, wraz z upowszechnianiem wiedzy psychologicznej i otwieraniem sie mlodych ludzi na inne wzorce zachowan (np. na emigracji moga zobaczyc inne style zachowan). A tak w ogole to Zerwanie z toksykami jest dla silnych ludzi, bo w czasach jak zylismy w stadzie, oddalenie sie badz odrzucenie od stada oznaczalo smierc, stad bardzo silny strach czlowieka przed porzuceniem stada.
#anonimowemirkowyznania
Moja mama całe życie żałowała, że jest pielęgniarka a nie lekarzem. Kilkadziesiąt lat temu łatwiej było nim zostać, zesrala się przed egzaminem wstępnym z chemii na studia i w ogóle na niego nie poszła (tyle wynika z jej historii), ostatecznie po skończonym liceum pielęgniarskim pracuje w zawodzie.

Ja mam 33 lata i jestem lekarzem. Od kilku miesięcy pracuje na tym samym oddziale co moja mama. Od początku ma problem z zaakceptowaniem
NIe przeżywam specjalnie świąt, w zasadzie to przestałem w dzieciństwie. Obchodzę je szerokim łukiem, jeśli tylko mogę. Ale że święta istnieją. a ja nie jestem pępkiem świata, to trzeba się dostosować do wymagań rodziny. Opowiem więc pewną historię, która wydarzyła się 18 lat temu...
W roku 2003 kupiłem mieszkanie, wymyśliliśmy z moją ówczesną ulubioną pierwszą żoną, że najwyższy czas mieć coś swojego, niezależnego od jednych czy drugich rodziców. Mieszkanie było bardzo ładne,
merti - NIe przeżywam specjalnie świąt, w zasadzie to przestałem w dzieciństwie. Obch...
#anonimowemirkowyznania
Mój tata wypaplał na wigilii że pożyczyłem od niego pieniądze na naprawę samochodu, żona nie wiedziała o usterce i zrobiła mi awanturę. Bardzo ją dziwi dlaczego nie dzielę się z nią moimi problemami..
Nie dzielę się, bo żona z jednego problemu robi dwa problemy zamiast pomóc mi w rozwiązaniu pierwszego.
Gdy rozpoczęła się pandemia firma w której pracowałem zwolniła 5% załogi, po miesiącu kolejne 5% i na końcu kolejne 10%. Bałem