@Remajster: też tak robiłem. przy trzecim podejściu niestety się poddałem. Teorie się wykułem na blachę a zadania ściągnąłem. Nie umiałem ich rozwiązywać. Nigdy z fizyki nie umiałem robić zadań. Zaliczyłem oszukując na 3 ale zaliczyłem. Nie czuje się z tym dumnie..

ehh ja dziś miałem zwariowany dzień, zapomniałem dokumentów i myślałem, że nie wpuści mnie prowadząca na egzamin, ale nie robiła problemow i powiedziała, że ufa nam ze my to my i dokumentów nie wymaga od nas.
potem jadąc tramwajem oparłem się o szybę z nastawieniem "#!$%@? na wszystko" i...podszedł do mnie kanar, standardowo raczy mnie swoimi słowami "bilet do kontroli proszę"
obudziłem się na chwilę, poczęstowałem go krótkim przedstawieniem sytuacji
- "nie
@Blizz4rd: tak :D szkoda, że akurat z nimi nie jechałam :D tyle więcej, że głównie chodziło o awanturę z tymi kobietami (matka i córka ), jakieś małe dziecko skomentowało sytuację na głos "ale ta pani jest głupia" i że był jeszcze jakiś chłopak, który dostał mandat (chciałam ich uświadomić, że nie dostał, ale... co miałam powiedzieć? że wyczytałam to w necie? XD)

Łódź jest mała! :D często jeździsz 9? :D
Kisnę niemiłosiernie xD
Studbaza lvl 1, informatyka. Przedmiot: podstawy programowania.
Do zaliczenia 4 dni, a moja grupa sobie uświadomiła, że nie umie programować. Hurr Durr szukanie winnego. Logiczne, że wykładowca. Hejt na wykładowcę, gównoburza się rozkręca.
Standardowo jest wykład, na którym omawiane są zagadnienia, potem ćwiczenia, gdzie można użyć tych zagadnień w programach. A że Facebook na ćwiczeniach jest ciekawszy, to przez pół roku prawie nikt nic nie robił. A teraz płacz