Moje przemyślenie, nie tylko na temat strajku nauczycieli, ale wszystkich strajków. Wiem, że prawo do strajku jest dorobkiem walki z komuną, ale coś mi się tu nie podoba.
Wg mnie powinny być dopuszczalne tylko 2 formy strajku:
1. Strajk włoski - gdy postulaty dotyczą zmian warunków pracy, np odciążenia pracowników ze zbędnych czynności, lub potrzeba zwiększenia kadry bo obecna nie jest w stanie wykonać nałożonych zadań.
2. W pozostałych przypadkach (przede wszystkim
#nauczyciele #strajk #niepopularnaopinia #podwyzki

Ostatnio było sporo dyskusji odnośnie strajków nauczycieli. Wielu zwolenników, wielu przeciwników. Chciałbym wyraźić swoją opinię, wiem jak wygląda ta praca od środka (w tym momencie sporo osób przestaje czytać i idzie pisać komentarz o tym że powinienem #!$%@?ć bo się nie znam i bronię darmozjadów), ale mam nadzieję że będę jak najmniej stronniczy jak się da, a post będzie bardziej informacyjny.

1) Zarobki podstawowe

Tutaj mamy wielką hipokryzję.
@coma24: No i do tej pory tak było, zamykało się małe placówki i łączyło się je z większymi.

Ale ktoś wpadł na genialny pomysł że małe szkoły wiejskie do 8 klasy to dobry i przyszłościowy pomysł.

Także są sztucznie podtrzymywane i musiały zatrudnić więcej osób na przedmioty których w 4-6 nie było, jak biologia, fizyka czy chemia.
tak sobie dziś myślałem o tym protescie, że właściwie to PIS nie ma interesu w tym żeby im dawać podwyżki bo przecież nauczyciele to i tak nie jest ich elektorat, co im z tego przyjdzie, zadłużą się jeszcze bardziej, dadzą podwyżki nauczycielom jak tamtci i tak będą głosować na po,
raczej zrobią anty wykształciuchową hehe propagandę, a jak nauczyciele zamkną szkoły to rozwinie się prywatne szkolcnitwo, będą się musieli zatrudnić u janusza
#anonimowemirkowyznania
Przy okazji strajku nauczycieli (uwaga będzie smutne) przypomniała mi się jedna z wielu historii mojego dzieciństwa z nimi związana. Pochodzę z biednej rodziny i zawsze, szczególnie w podstawówce było widać różnice w podejściu do takich dzieci. Te z nowobogackich rodzin zawsze były faworyzowane i lepiej traktowane. Ja i inne dzieci z biednych domów to był margines. Zawsze się dzieci ze mnie śmiały, nawet dlatego, że miałam serek danio z napisem "promocja"
Uwielbiam ten argument używany podczas tematu „strajku nauczycieli”, że jak chcą to mogą zmienić pracę, nikt im nie każe być nauczycielem. No dobra a kto wasze dzieciaki czegokolwiek nauczy, rzucicie robotę i będziecie uczyć swoje dzieci wiedzy z Internetu czy poślecie dziecko do prywatnej szkoły, gdzie te najgorsze to koszt 1,5-2,0k polskiego złotego, nie wspominając już o szkołach zagranicznych, które potrafią kosztować po 100k rocznie.

Wiecznie narzekacie, że poziom nauczania w Polsce
@GIERMOL Nie ma co się identyfikować z jednym pajacem tylko trzeba patrzeć na całą grupę. W każdej grupie są czarne owce które głośniej krzyczą. Na pewno nie będę za wprowadzeniem kolejnego socjalu dla następnej grupy społecznej ale właśnie za tym, żeby Ci ludzie zasługiwali na swoje zarobki i mogli skupić się na pracy i przekazywaniu wiedzy a nie dorabianiu na boku z indywidualnego nauczania bo inaczej to będą jeść gruz.

W każdym