Śniło mi się, że wyjechałem jeszcze nad morze na jeden dzień i wracałem takim niby busem ale to nie był bus. Była to zamykana lodówka na napoje postawiona w pionie(jak tak teraz pomyślę to może chodziło o klimatyzację) z przodem poloneza. Pasażerowie oczywiście siedzieli w lodówce(ustawieni jak napoje). Ja siedziałem obok jakiegoś różowego paska i tak jedziemy jedziemy i z nudów wyciągnąłem laptopa i w pewnym momencie ona mówi, że mam fajny
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Mirki jaki klimat. Siedze w rodzinnym domu z bratem i odmawiam " Święty Michale Archaniele" do swojego dowodu osobistego. Nagle gasną swiatla, brat s-------a do pokoju, spadają obrazy a glosy zerżnięte żywcem z Emili Rose powoli ucichaja. Szatan opuścił mój dom. Obudziłem sie i teraz boje sie wyjść do kibla...

#dziendobry #sny
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Od kilku tygodni miałem sny zwiastujące chorobę (różaniec, brunetki) lub sugerujące konieczność zadbania o zdrowie (matka z dzieckiem na rękach). W końcu udałem się do lekarza...

Tak, jestem chory. I nie, nie jest to przeziębienie. Nigdy nie lekceważcie snów, bo mogą w istocie okazywać się prorocze.

#oswiadczenie #sny
  • 7
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@Venro: ciekawe na ile rzeczywiście organizm wysyłał znaki, że coś się dzieje przez sny. Teraz już takich snów nie miewasz?

Dużo zdrowia życzę ;-)
  • Odpowiedz
Nie ma to jak przezyc dwie katastrofy samolotu Boeing 767 w ciagu jednego dnia, przeplynac w lodzi ratunkowej z kumplami ocean, a potem od razu isc z nimi łowić ryby w Portugalii, bo u nas trzeba miec karte wedkarska, a tam nie potrzeba i wychodzi taniej #sny #wtf
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Kurde Mirki, mózg mi świruje.

Od kilku dniu śni mi się ten sam sen rodem z filmów amerykańskich - budzę się rano, zakładam szlafrok, schodzę na dół zrobić sobie kawę gdy pod mój dom podjeżdża czarny SUV, wysiadają z niego ludzie w garniturach. Ja wtedy dostaje ataku paniki, próbuje wyjść przez taras a tam pełno policji w okół mojego domu, helikopter ze szperaczem który na mnie świeci - wtedy ja zakładam ręce na
  • 2
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

mirki jak ja kocham sny.

dziś mi się śniło, że mieszkaliśmy z moim #rozowypasek w małym domku obok wielkiej wypasionej chawiry. i rodzinka która tam mieszkała wyjechała na miesiąc, więc uznaliśmy, że sobie tam pomieszkamy, jak królowie życia w tem beng, po jakimś czasie wracają. ona uciekła mnie żona właściciela tej chaty złapała w drzwiach. ja tam tłumaczę błagam przepraszam, a ona


nie pomogły tłumaczenia, że jestem zajęty musiałem przelecieć paszteta
  • 5
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

  • 231
Mojemu #niebieskipasek czasami zdarza się mówić przez sen. A że ja śpię jak zając to wszystko słyszę. Dzisiaj śnił mu się chyba mecz siatkówki:

- Nooo, pierwszego seta wygrali, drugiego już po dziesięciu, a trzeci wygrali 61 i pół do 63 i pół

:D czekałam na ciąg dalszy, ale nie było :(

#sny #heheszki #siatkowka
  • 33
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

ciekawa noc mi się przydarzyła. musiałam mieć wysoką gorączkę i poryte sny, bo w pracy dowiedziałam się, że wieczorem rozmawiałam z menadżerką przez telefon i brzmiałam jak śmierć, koło północy pisałam na wykopie i chyba lunatykowałam, a jeszcze kilka godzin później probowałam kupić bilet na pociąg, chociaż nie mam w planach żadnej podróży.

uprzejmie proszę o zamknięcie mnie w psychiatryku, dziękuję (✖v✖)

#cotenmozg #sny #schizofrenia #
  • 1
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Śniło mi się, że umarłam.

Jechałam ze znajomymi samochodem. Dziwne było to, że nikt nie był za kierownicą tylko kumpel siedzący na miejscu pasażera czasami ruszał trochę kierownicą. Gdy weszliśmy w zakręt nad urwiskiem nie dał rady wykręcić i samochód obsunął się w przepaść. Czas mi momentalnie zwolnił jak w filmie, nie miałam jednak tej gonitwy myśli z przeżytego życia. Tylko słyszałam jak jeden ze znajomych powiedział, że skoro już umieramy to
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

Znowu mi się śniła inwazja #zombie i świat po apokalipsie.

I ludzie żyli gdzieś zabunkrowani, pochowani, z podziemnymi uprawami zbóż i warzyw. A po ziemi łaziły te cholerne zombie i koty. Zombie jakoś nie były zainteresowane kotami, a koty zombiakami.

I po powierzchni chodzili też specjalnie wyszkoleni żołnierze, łowcy. I była taka zajebista para łowców. I wydarzyło się nieszczęście, bo ten facet Łowca został porwany przez zombie i zagryziony. Przemienił
  • 3
  • Odpowiedz
  • Otrzymuj powiadomienia
    o nowych komentarzach

@bruceivins: No wiem, może jak będę miała wreszcie czas, to zacznę to spisywać, a potem przekształcać i rozwijać w jakieś opowiadania. Z tego co wiem pisać nawet umiem, tylko czasu i uporu brakuje.
  • Odpowiedz